poniedziałek, 15 sierpnia, 2022
Strona głównaPoloniaNowy JorkGrzegorz Fryc: „Rozpoczynamy nowy rozdział”

Grzegorz Fryc: „Rozpoczynamy nowy rozdział”

Grzegorza Fryca nie trzeba przedstawiać. Jego działalność na wielu polonijnych frontach przyczyniła się do tego, że jego imię znane jest zapewne większości osób, które w jakiś sposób zaangażowane są w życie Polonii bądź czytają polskojęzyczną prasę. To właśnie on przejmuje pałeczkę jako nowo wybrany prezes jednej z najstarszych polonijnych organizacji w Nowym Jorku – Pulaski Association of Business and Professional Men. Organizacja, która zrzesza ludzi biznesu i profesjonalistów płci męskiej, różni się od innych istniejących polonijnych organizacji, lecz jej misja odzwierciedla wspólne dla wielu z nich cele, takie jak budowanie silniejszej Polonii, lobbowanie o polonijne interesy i wspieranie polskiej młodzieży. O dorobku tej prestiżowej organizacji, planach na przyszłość oraz zmieniającej się dynamice Polonii Grzegorz Fryc opowiada w wywiadzie dla „Białego Orła”.

Grzegorz Fryc od stycznia pełnić będzie funkcję prezesa Pulaski Association of Business and Professional Men. Fot. Marcin Czajkowski

„Biały Orzeł”: Już za kilka tygodni, wraz z początkiem nowego roku, rozpoczynasz kadencję jako nowy prezes Pulaski Association of Business and Professional Men. Na czym dokładnie polega działalność tej organizacji z prawie 60-letnim dorobkiem?

Grzegorz Fryc: Jest to pierwsza i najstarsza polonijna organizacja biznesowa w USA. Została założona w 1959 roku w Nowym Jorku z inicjatywy polsko-amerykańskich przedsiębiorców. Należało do niej wielu wybitnych biznesmenów, działaczy, polityków – ludzi, którzy robili wielkie rzeczy dla Polonii, jak na przykład osoby, które zarządzały i pomagały tworzyć polski pawilon na Expo w 1939 roku, a następnie pomogły ulokować pomnik króla Jagiełły w Central Parku. Wielu pierwszych członków było weteranami II wojny światowej, zasłużonymi na frontach walki na Pacyfiku i Atlantyku. Do Pulaski Business należeli najważniejsi polonijni przedsiębiorcy i profesjonaliści, właściciele biznesów czy praktyk lekarskich, finansowych, prawniczych, którzy byli ikonami naszej społeczności, licząc od lat 60. XX wieku aż do dzisiaj. Organizacja miała na celu wspieranie rozwoju prestiżu Polonii, stworzenie pewnego rodzaju wpływowej grupy ludzi, która walczyła o sprawy Polonii w każdej sferze, w jakiej taka pomoc byłaby potrzebna, czy to polityka, czy rozwój i wspieranie biznesu polonijnego, czy edukacja młodzieży oraz niesienie pomocy organizacjom polonijnym. Ta misja się nie zmieniła i do dzisiaj należą do nas najważniejsi ludzie polsko-amerykańskiego biznesu, profesjonaliści, których mamy coraz więcej w naszej Polonii i w naszej organizacji, oraz ludzie, którzy po prostu chcą wspierać siebie nawzajem i polonijny biznes. Pulaski Association przekazuje tysiące dolarów rocznie na wsparcie organizacji polonijnych, wspiera młodych studentów, przekazując co roku $7,000 na stypendia, organizuje galę „Człowieka Roku” tradycyjnie od 1960 roku i wytycza sobie coraz nowsze cele w dynamicznie rozwijającym się świecie.

Dlaczego uważasz, że to właśnie Ty jesteś odpowiednią osobą, aby rozpocząć nowy rozdział w historii tej organizacji?

Ja tak nie uważam, tak uważają członkowie, którzy mnie wybrali. Pulaski Business jest trochę inną organizacją niż pozostałe, tutaj wszyscy są przyjaciółmi i mają do siebie przyjacielskie podejście. Należę do organizacji od 2016 roku i zawsze mogłem liczyć na tę grupę ludzi, kiedykolwiek potrzebowałem porady czy usług, jakie oferują biznesy zjednoczone w Pułaskim – otrzymywałem je bez sekundy zawahania ze strony członków. Teraz, kiedy członkowie stwierdzili, że moje umiejętności i talenty są właściwe i potrzebne do dalszego rozwoju organizacji, nie mogłem odmówić. Tak jak ja mogę liczyć na nich – oni mogą liczyć na mnie, na tym polega nasza siła i nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem, że ktoś kogoś tutaj zawiódł, ta tradycja i ten duch współdziałania jest tutaj naprawdę obecny.

Czy nominacja na następnego prezesa była dla Ciebie wyróżnieniem?

Oczywiście, że tak, stanąć na czele najstarszej organizacji biznesowej w USA i zarazem jednej z najważniejszych organizacji polonijnych to wielkie wyróżnienie. Będę odpowiedzialny za dziedzictwo i za działania bardzo prestiżowej grupy ludzi, to zobowiązuje i będę starał się wywiązać ze swojego zadania najlepiej jak potrafię.

Jesteś bardzo aktywny w życiu polonijnym, można powiedzieć, że nie tylko w okolicach Nowego Jorku, ale na krajową skalę. Co motywuje Cię do tego, aby tak prężnie działać na arenie polonijnej?

Odpowiedź na samo to pytanie mogłoby zająć w gazecie dwie strony… (uśmiech). Zaczęło się to pewnie w wieku 13 lat, kiedy moja rodzina wyemigrowała z Polski i kiedy tę Polskę w pewnym sensie straciłem, co mocno przeżyłem. Z biegiem lat na emigracji prawdopodobnie z tej tęsknoty zrodziła się we mnie wielka miłość do naszej kultury, tradycji, historii – miłość, która rosła i która napędzała mnie do działania na rzecz Polski i Polonii. Na początku były to małe rzeczy, jak aktywność w klubach polskich studentów, gra w zespole metalowym czy różnego rodzaju akcje, jakie działy się w życiu polonijnych nastolatków lat 90. Akcje te nie do końca były przyjemne, gdyż dyskryminacja nowo przybyłych do kraju Polaków była bardzo jawna i odczuwalna – walczyliśmy z tym i walczyliśmy o respekt dla nas, dla Polski, dla naszej tożsamości, było nas z każdym rokiem coraz więcej, co dodawało otuchy i poczucia siły. Ta walka dała mi jeszcze więcej determinacji i zaciętości do tego, aby mocniej walczyć o dobre imię Polski i Polonii i z czasem wyszła ze sfery nastoletnich potyczek i przeniosła się na strefy działalności dla Polonii, czy to w kwestii promocji kultury, biznesu czy polityki. Jak się ma w sobie ogień, pasję i szczerą chęć do działania, nie jest trudno rozwinąć swoje projekty na skalę całych Stanów Zjednoczonych, a to, co robimy z Kongresem 60 Milionów, jest już projektem światowym. Zawsze bolało mnie, że Polacy byli dyskryminowani i zawsze starałem się udowodnić światu, że jesteśmy wielkim i utalentowanym narodem i potrafimy robić wielkie rzeczy. Chciałem być tego najlepszym przykładem i to mnie napędzało i nadal napędza, żeby robić więcej ciekawych projektów, które budują nowoczesny wizerunek Polski i Polaków, i zarazem projektów, z których wszyscy możemy być dumni.

Jesteś też jednym z tak naprawdę niewielu młodych ludzi, którzy angażują się w życie i sprawy polonijne na taką skalę. Dlaczego tak jest? Czy uważasz, że można to zmienić?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie, gdyż jest to kompleksowe zagadnienie. Przyczyn słabego zagospodarowywania młodzieży przez organizacje polonijne można doszukiwać się już w latach 80. czy 90., kiedy to część organizacji bała się nowych członków z obawy przed agentami komunistycznymi wysyłanych tutaj na podstawie „Dekretu Kiszczaka”, których zadaniem było destabilizowanie i rozbijanie Polonii. Część organizacji popełniła błąd pychy i braku wizjonerstwa, zamykając się tylko w swoim gronie, nie budując perspektywy na przyszłość i myśląc, że będą wiecznie młodzi i jakoś to będzie. Inne organizacje co prawda głosiły czy nawet głoszą, że chcą przyciągnąć ludzi młodych, ale nie chcą im pozwolić zająć znaczących funkcji w swoich szeregach, nawet gdy są to wykształceni ludzie, po studiach. Spowodowane jest to może brakiem zaufania, może przywiązaniem do władzy? Młodzi ludzie chcą się rozwijać, chcą zdobywać doświadczenie i mają w sobie wystarczająco dużo wiedzy, pomysłów i energii, aby wykonywać znaczące zadania dla Polonii, ale kiedy oferuje się im prace, które wykonywać mogą nastolatki, tracą zapał, motywację, wytwarza się w nich niechęć i szukają swoich szans gdzieś indziej, w większości przypadków poza Polonią. Wiele organizacji rozumie swoje błędy dopiero, kiedy jest już za późno, kiedy organizacja jest na skraju upadku i nikt nie chce do niej już należeć. Jednak życie Polonii cały czas ewoluuje i mimo że pozornie wygląda to negatywnie, to ja jednak widzę bardzo pozytywną perspektywę na przyszłość związaną z naszą młodzieżą. Powstają nowe organizacje, jak Polskie Stowarzyszenie Młodzieży, które bardzo mocno pomogło przy inicjatywie politycznej Polish-American Vote. Wykształciła się całkiem nowa generacja Polonii z roczników 2000 i późniejszych. Młodzi ludzie nie są obciążeni kompleksami, jarzmem postkomunizmu i problemami tamtych lat i dzisiaj mogą być dużo bardziej dumni z Polski, z kraju ich przodków, który jest wolny, przedsiębiorczy i po prostu fajny. Entuzjazm i chęć do działania, jakie wnoszą w życie organizacji, jest niesamowity, co mogę stwierdzić choćby obserwując naszą nową generację młodych biznesmenów, którzy licznie wstępują do Pulaski Business. Mądrość Pulaski Business polega też na tym, że otworzyli się na młodych, że dali im szansę, w tym wybrali w miarę młodego prezesa w mojej osobie, który jest dla nich magnesem i dowodem na to, że naprawdę mogą liczyć na zajmowanie dobrych pozycji, na rozwój, że ich pomysły będą słyszane i wprowadzane w życie i że organizacja jest przede wszystkim na nie otwarta. Tych młodych ludzi w Polonii jest tysiące i fakt, że błąkają się jak zagubione elektrony, szukając dobrego miejsca, w którym mogliby działać zgodnie ze swoimi talentami, etyką pracy, nowoczesnym stylem operowania w dzisiejszych czasach i większość z nich chciałaby to zrobić będąc blisko swojej grupy etnicznej. Czy inne organizacje będą w stanie podjąć odważne decyzje i dać im szansę, tak jak zrobił to Pulaski Business? To już od nich zależy. Potencjał w młodym pokoleniu cały czas drzemie i czeka, by eksplodować, mam nadzieję, że liderzy Polonii go zauważą i dadzą sobie i młodym ludziom szansę na przyszłość.  

Jak oceniasz dziś stan Polonii w USA? Z jednej strony realizowane są nowe, ciekawe projekty, z drugiej – zamykane są polskie kościoły, domy, centra kultury. Czy Polonia się kurczy, rośnie w siłę, czy po prostu się zmienia?

Myślę, że dzieje się wszystko naraz. Pewne mocne kiedyś elementy Polonii kurczą się, coraz mniejsza emigracja z Polski eliminuje potrzebę wielu usług, agencji, klubów, gazet, księgarni i tym podobnych. Biznesy, które zauważyły i zareagowały na zmieniające się czasy, rosną w siłę. Cały czas popularne są dobre polskie restauracje, jak np. Karczma na Greenpoincie, świetnie radzi sobie Polski Dom Narodowy „Warsaw” czy polscy profesjonaliści, tacy jak prawnicy, lekarze, księgowi itp. To wszystko jest elementem naturalnego procesu ewolucji i przekształcanie się zawsze musi następować nie tylko w naszej grupie etnicznej, ale też we wszystkich innych. Problemy, z którymi boryka się Polonia, to problemy, z którymi borykają się również Włosi, Irlandczycy, Żydzi czy Grecy, nie jesteśmy tutaj ewenementem. W tym procesie ewolucji bardzo ważne jest powstawanie nowych inicjatyw, takich jak na przykład Kongres 60 Milionów, którego jestem współzałożycielem. Już od dawna byłem zwolennikiem stworzenia organizacji, która łączyłaby ludzi biznesu o polskich korzeniach na skalę światową, gdyż poza granicami mieszka 20 milionów ludzi przyznających się do Polskości. 40 milionów w Polsce i 20 poza nią – to 60 milionów ludzi – stąd nazwa kongresu. Nasze konferencje odbyły się już w Londynie, Berlinie, Nowym Jorku, Chicago, Miami, Buffalo, Rzeszowie, a w roku 2020 mieliśmy już przygotowane Toronto, Chicago, Australię i Mediolan we Włoszech. W czasach globalizacji my też możemy działać i promować swoje inicjatywy globalnie, używając do tego polskiej sieci powiązań, jaką np. jest Kongres 60 Milionów. Cieszę się, że mogę być liderem tego projektu i że przyczyniamy się do tego procesu ewolucji w Polonii, i to napawa optymizmem. Zawsze było tak, że coś zniknie zweryfikowane przez rzeczywistość czy postęp technologii, ale dopóki pojawiają się nowe rzeczy, które reagują na wyzwania rzeczywistości, jest nadzieja, jest postęp i powinniśmy tą drogą podążać.

Jaka jest Twoja wizja rozwoju Pulaski Association of Business and Professional Men jako nowego prezesa?

Kolejne pytane, na które mógłbym długo odpowiadać, ale postaram się skrócić to do konkretów. Już w styczniu będzie miała premierę nasza nowa strona internetowa, która jest podstawą w dzisiejszych czasach. Unowocześnione zostaną też systemy wewnętrzne operowania organizacji oraz działanie mediów społecznościowych. Wstępuje do nas bardzo dużo nowych i młodych członków – będziemy tę tendencję kontynuować i budować coraz większą siłę. Na naszej stronię internetowej znaleźć będzie można bazę wielu polskich biznesów w USA i będziemy ją rozwijać tak, aby każdy polonijny biznes był tam widoczny. Biznesy, które będą spełniały pewne standardy, będą otrzymywały certyfikat jakości od Pulaski Business. Będziemy też bardziej aktywni w polityce lokalnej, nasi przedstawiciele będą się regularnie spotykać z radnymi miejskimi i senatorami stanowymi, tak aby wypracowywać jak najwięcej przywilejów i budować mocne lobby dla Polonii. Nadal będziemy wspierać organizacje polonijne oraz polskich studentów stypendiami. Moim osobistym celem będzie doprowadzenie do stworzenia dystryktu „Małej Polski” na Greenpoincie oraz do stworzenia szlaku turystycznego Polonii w mieście Nowy Jork. Chcemy też, aby wiedza i potencjał członków Pulaski Business służyły ludziom przedsiębiorczym i będziemy chcieli organizować jak najwięcej spotkań w ramach szkoleń i warsztatów biznesowych dla Polonii. Poza tym członkowie Pulaski Business mają wiele wspólnych inicjatyw inwestycyjnych, które będą realizowane i będą też służyły wzbogacaniu się naszych członków i organizacji. Organizacja będzie otwarta na współpracę z biznesem z Polski, gdyż żyjemy w czasach, kiedy Polska jest wolna i można śmiało takie mosty budować, a to coś, co było niemożliwe, kiedy nasza organizacja była zakładana. Są też projekty, o których nie mogę mówić publicznie, ale gdy ujrzą światło dzienne, mocno przyczynią się do budowania pozytywnego wizerunku Polski. Rozpoczynamy nowy rozdział, na którym, o czym jestem przekonany, skorzysta nie tylko sama organizacja, ale również Polonia.

Wśród Polonii często słyszy się, że rodacy, którzy osiągają jakieś sukcesy, w tym ludzie biznesu, odłączają się od Polonii oraz życia polonijnego. Ta organizacja przeczy tej opinii…

I to nas różni od wszystkich. Jeżeli osiągnąłeś lub osiągasz znaczące sukcesy w dziedzinie zawodowej i szukasz ludzi na swoim poziomie, z którymi możesz zrobić coś więcej i – co najważniejsze – zrobić to w atmosferze, w której pozyskasz nowych znajomych czy przyjaciół – Pulaski Business jest dla ciebie miejscem. Pieniądze to nie wszystko, dobrze jest też czasami zrobić coś dla ludzi i mieć poczucie, że służy się społeczności, z której się wywodzisz, i Pulaski daje taką szansę. Mam nadzieję, że osoby, które mają taką potrzebę, z tej szansy skorzystają. Można tutaj znaleźć partnerów do biznesu, wspaniałe kontakty w każdej sferze i szansę na rozwój osobisty. Pulaski Business z pewnością jest na dobrej ścieżce rozwoju i będzie rosło w siłę i zaszczytem jest do naszej organizacji należeć.

Jak można zostać członkiem organizacji? Jakie trzeba spełnić warunki i kogo szukacie, jeżeli chodzi o nowych członków?

Aby zostać członkiem organizacji, należy posiadać swój biznes lub być profesjonalistą w danej dziedzinie. Następnie należy wypełnić aplikację i przesłać ją do zarządu. Każda kandydatura musi być przegłosowana i zaakceptowana, trwa to ok. miesiąca, gdyż Pulaski Business ma regularne miesięczne spotkania. Po zaakceptowaniu nowy członek może uczestniczyć w życiu organizacji i brać udział w naszych spotkaniach. Oprócz wymogów, o których wspomniałem wcześniej, szukamy ludzi ambitnych, przedsiębiorczych, o wysokiej etyce osobistej i biznesowej, ludzi, którzy chcą się rozwijać, którzy szukają partnerów biznesowych, ale zarazem czują się dumni z bycia częścią polsko-amerykańskiej społeczności i którzy chcą tej społeczności w jakikolwiek sposób służyć. Bycie częścią Pulaski Business and Professional Men to bycie częścią silnej, prestiżowej grupy. Szukamy ludzi, którzy będą ten prestiż nadal z nami budować i podtrzymywać. 

Kończąc rozmowę, czego życzysz Polonii na nowy 2022 rok?

Jako prezes organizacji biznesowej życzę oczywiście wielu sukcesów biznesowych i osobistych. Dużo nakładów zdrowia i siły do walki z życiem pandemicznym, szczęścia rodzinnego, jak najwięcej miłości, szczerych ludzi dookoła siebie, radości i jak najmniej kłótni i toksycznych podziałów, które często potrafią dzielić nas Polaków. Wszystkiego, co dobre!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Darek Barcikowski

spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -