poniedziałek, 28 listopada, 2022
Strona głównaDziałyHistoriaProf. Janusz Odziemkowski: Wojna polsko-bolszewicka. Bohaterski naród polski sam siebie uratował

Prof. Janusz Odziemkowski: Wojna polsko-bolszewicka. Bohaterski naród polski sam siebie uratował

Bitwa nad Wisłą była największą batalią wojny polsko-rosyjskiej 1919-20 r. Stoczona między Wisłą, Niemnem i Bugiem do dzisiaj zaskakuje dramaturgią i nieoczekiwaną zmianą położenia.

Piechota polska w marszu na front przed bitwą warszawską, fot. Centralne Archiwum Wojskowe, domena publiczna/Polish infantry at the front before the Battle of Warsaw, photo by Centralne Archiwum Wojskowe, public domain

Po serii porażek poniesionych w wojnie z Rzecząpospolitą w 1919 r., bolszewicy przyjęli w marcu 1920 r. plan zniszczenia Polski. Zamierzali przeprowadzić latem ofensywę siłami Frontu Zachodniego Michaiła Tuchaczewskiego na Mińsk-Wilno-Warszawę. Równocześnie Front Południowo-Zachodni miał ruszyć na Lwów, a w ostatniej fazie operacji wesprzeć Tuchaczewskiego pod Warszawą.

Aby zmusić przeciwnika do walnej bitwy nim ukończy koncentrację sił, Józef Piłsudski zawarł sojusz z szefem państwa ukraińskiego Symonem Petlurą, obiecał Ukraińcom pomoc w budowie niepodległego państwa i poprowadził ofensywę na Kijów. 7 maja Polacy opanowali miasto, lecz większość Armii Czerwonej uszła za Dniepr. W odpowiedzi Lenin nakazał Tuchaczewskiemu uderzyć na północy. Ofensywę rosyjską odrzucono kosztem ściągnięcia na Białoruś części wojsk z Ukrainy. W międzyczasie bolszewicy uzupełnili front na Ukrainie, wzmocnili go 1 armią konną Budionnego i rozpoczęli ofensywę, przerywając 6 czerwca osłabione polskie linie.

4 lipca 1920 r. na Białorusi ruszyła druga ofensywa Tuchaczewskiego. Ponad dwu i półkrotna przewaga bolszewików i brak odwodów zmusiły wojska polskie do odwrotu. 15 lipca utracono Wilno, 24 lipca pękła obrona polska nad Niemnem, 30 lipca Armia Czerwona dotarła do Bugu.

Bitwa warszawska – piechota polska w tyralierze, fot. Centralne Archiwum Wojskowe, domena publiczna/Battle of Warsaw – Polish infantry in three-wave formation, photo by Centralne Archiwum Wojskowe, public domain

Sukcesy Frontu Zachodniego utwierdziły Lenina w przekonaniu, że zwycięstwo jest przesądzone. Dlatego komunistyczny dyktator nakazał rozdzielenie celów natarcia Armii Czerwonej. Obok kierunku na Warszawę, 22 lipca pojawił się nowy prowadzący wojska Frontu Południowo-Zachodniego na podbój Węgier.

Tuchaczewski, przekonany, że główne siły polskie koncentrują się do obrony stolicy i na północ od Bugu, 10 sierpnia rozesłał wojskom dyrektywę sforsowania Wisły i zdobycia Warszawy. IV armia A. Szuwajewa i III Korpus Konny Gaja (pięć dywizji i brygada) otrzymały rozkaz sforsowania dolnej Wisły i przecięcia komunikacji Polski z Gdańskiem, którą napływało z zachodu zaopatrzenie dla wojsk polskich. XV armia A. Korka i III armia W. Łazarewicza (dziewięć dywizji) miały działać na północ od Warszawy. Bezpośrednio na stolicę ruszyła XVI armia N. Sołłohuba (pięć dywizji), wsparta dywizją III armii, z zadaniem sforsowania 14 sierpnia Wisły w rejonie Pragi. Lewe skrzydło Frontu osłaniała Grupa Mozyrska (dwie dywizje, bryg. jazdy).

Zwycięstwo wydawało się kwestią dni. W Białymstoku Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski złożony z przysłanych z Moskwy polskich komunistów, czekał na zdobycie Warszawy, aby wystąpić jako „czerwony rząd polski”. Dowództwo XVI armii przygotowało plakaty grożące Warszawiakom śmiercią za zamachy na sowiecką władzę. Szykowano uroczystość wręczenia Tuchaczewskiemu na Placu Zamkowym szabli pamiątkowej za wzięcie Warszawy.

Europa nie wierzyła w ocalenie Rzeczypospolitej. Premier Wielkiej Brytanii Lloyd George biadał w Izbie Gmin, że wraz z klęską Polski utracone będą owoce Traktatu Wersalskiego. Prasa czeska zamieszczała rysunki pokazujące polską szlachtę uciekającą przed bolszewikami i kozaka karcącego nahajką żołnierza w rogatywce. W Niemczech pojawiły się plakaty z czerwonoarmistą uwalniającym z kajdan Germanię. Lord Edgar d’Albernon, członek Misji Międzysojuszniczej do Polski, zanotował: Nic nie zdawało się być bowiem tak pewnym jak to, że wojska sowieckie zdobędą Warszawę…

W Polsce zagrożenie wywołało przypływ nastrojów patriotycznych. 1 sieprnia utworzono Radę Obrony Państwa, która uchwaliła formowane Armii Ochotniczej. Zaciąg wsparły wszystkie partie polityczne z wyjątkiem komunistów, Kościół, organizacje społeczne, weterani powstania styczniowego. Szeregi zasiliło 105 tysięcy ochotników. Niezdolni do walki podejmowali zastępczą służbę wojskową na zapleczu. Sformowano 20 pułków ochotniczych, a 28 batalionów i 114 kompanii wysłano jako uzupełnienie na front; wnosiły do zmęczonych szeregów zapał i nadzieję zwycięstwa.

Początkowo Piłsudski zamierzał uderzyć z rejonu Brześcia na skrzydło armii Tuchaczewskiego. Aby bezpiecznie ściągnąć z Galicji i Wołynia potrzebne do tego siły, Polacy zaatakowali na armię konną pod Brodami i zadali jej ciężkie straty. Jednak 1 sierpnia padł Brześć przekreślając plan polskiej ofensywy.

Piłsudski odrzucił opinię szefa Francuskiej Misji Wojskowej gen. Maxime Weganda, który uważał, że po 600 kilometrach odwrotu armia nie jest w stanie uderzyć na nieprzyjaciela bo …nawet żołnierz francuski tego nie potrafi i sugestie doradców Ententy aby bronić linii Wisły. Nie pragnął zatrzymać bolszewików, ale zdruzgotać ich między Wisłą i Bugiem manewrem i szybkością działań. Wierzył, że polski żołnierz potrafi tego dokonać. Wielce pomocna w planowaniu kontrofensywy była doskonała praca polskiego radiowywiadu, który przechwytywał i odszyfrowywał depesze przeciwnika.

6 sierpnia Naczelny Wódz przedyskutował plan z szefem Sztabu Generalnego gen. Tadeuszem Rozwadowskim. Myślą przewodnią było uderzenie na lewe skrzydło i tyły wojsk Tuchaczewskiego znad Wieprza siłami Frontu Środkowego gen. Śmigłego-Rydza (4 armia i część 3 armii – pięć dywizji i brygada piechoty, dwie brygady jazdy). Front Północny gen. J. Hallera miał związać walką główne siły bolszewików. Tworzyły go 5 armia gen. W. Sikorskiego nad Wkrą (cztery dywizje i brygada piechoty, grupa i brygada jazdy), 1 armia gen. Fr. Latinika broniąca Warszawa (pięć dywizji i brygada piechoty), 2 armia gen. B. Roi (dwie dywizje piechoty, brygada jazdy) nad środkową Wisłą.

Rząd podjął próbę rokowań, ale bolszewicy, pewni zwycięstwa, stawiali warunki sprowadzające Polskę do roli państwa wasalnego i szykujące przekształcenia kraju w Republikę Rad (m. in. redukcja armii do 50 tysięcy i wydanie broni).

13 sierpnia XVI armia uderzyła na Warszawę, przełamała pierwszą linię obrony i zdobyła Radzymin. Położenie było dramatyczne; patrole bolszewickie meldowały, że widzą światła Pragi. Zniekształcony meldunek dotarł do dowództwa armii, stąd do Moskwy. Poszła wieść, że czerwone wojska wkraczają do stolicy Polski. Wywołała szał radości u Niemców na Górnym Śląsku i ataki na Polaków, powodując wybuch II Powstania Śląskiego. 14 sierpnia toczono zaciekłe walki o Radzymin; żołnierze wileńskiego pułku strzelców szli do natarcia ze śpiewem Mazurka Dąbrowskiego. W bitwie o Ossów wyróżnił się I batalion 236 pułku piechoty złożony z młodzieży szkół warszawskich; poległ tutaj ks. kapelan Ignacy Skorupka, jeden z bohaterów obrony stolicy. Następnego dnia Polacy odbili Radzymin i utraconą pierwszą linię obrony przy wsparciu lotnictwa, które atakowało i demoralizowało oddziały rosyjskie.

Rozkaz nr 71 gen. Tadeusza Rozwadowskiego z 14 sierpnia 1920 roku odczytany przed frontem wszystkich polskich oddziałów, z archiwum Centralnego Archiwum Wojskowego, domena publiczna/Order 71 from Gen. Tadeusz Rozwadowski on 14 August 1920, read to all Polish troops, from Centralne Archiwum Wojskowe, public domain

14 sierpnia nad Wkrą uderzyła 5 armia gen. Sikorskiego. Wykorzystując błędy dwukrotnie silniejszego przeciwnika biła jego III i XV armię wywołując frustrację Tuchaczewskiego, który uznał wydarzenia za …wprost potworne i nie do pomyślenia. III Korpus Konny i części IV armii zostały odparte nad dolną Wisłą przez polskie formacje tyłowe; głośna była obrona Płocka gdzie ludność masowo wsparła wojsko.

16 sierpnia pod kierunkiem Naczelnego Wodza ruszyła ofensywa znad Wieprza. Piłsudski żądał od wojska maksymalnego wysiłku i parcia naprzód bez oglądania się na tyły. Piechota maszerowała z pełnym obciążeniem po 40-50 km na dobę w upale, rozbijając napotkane oddziały bolszewickie. Było to tempo zbliżone do działań wojsk zmotoryzowanych podczas II wojny światowej. Wielu żołnierze mdlało z wyczerpania; wsadzano ich na wozy taborowe, a gdy odpoczęli wracali do szeregów.

Tuchaczewski wcześniej zbagatelizował rozkaz do kontrofensywy znaleziony przy polskim oficerze, uznając go za dezinformację mającą odciągnąć bolszewików spod Warszawy. Grozę położenia zrozumiał dopiero wieczorem 17 sierpnia, kiedy Polacy wychodzili na tyły XVI armii. Nazajutrz do uderzenia przystąpiła także polska 1 armia. Przez kolejne 8 dni wojska Frontu Zachodniego próbowały przebić się na wschód, stale wyprzedzane i otaczane przez Polaków. Kiedy przełamywano jeden pierścień okrążenia, pojawiał się drugi, trzeci. Niesiony entuzjazmem polski żołnierz potrafił zdobyć się na wysiłek, któremu nie sprostał nawet znany z wytrzymałości przeciwnik. Stoczono wiele walk, niektóre polskie oddziały poniosły ciężkie straty jak np. Brygada Syberyjska pod Chorzelami. Ale Front Zachodni przestał istnieć; stracił 70% stanu osobowego. Tylko poturbowana XV armia zdołała ujść na wschód, z innych ocalały strzępy oddziałów. Do Prus Wschodnich uszło 45-80 tysięcy czerwonoarmistów, Polacy wzięli ok. 70 tysięcy jeńców, 231 dział i masy sprzętu wojskowego. Budionny ugrzązł pod Lwowem, którego zdobycie było warunkiem marszu na Węgry; dążąc ze spóźnioną pomocą Tuchaczewskiemu został osaczony i pokonany pod Komarowem.

Gen. Władysław Sikorski z żołnierzami 5 Armii nad Wkrą, sierpień 1920, fot. Centralne Archiwum Wojskowe, domena publiczna/Gen. Władysław Sikorski with Fifth Army soldiers, Wkra River, August 1920, photo by Centralne Archiwum Wojskowe, public domain

Pogrom bolszewików umożliwił Polakom kontynuowanie wojny i jej zwycięskie zakończenie. Przegrana nad Wisłą oznaczałaby przekształcenie kraju w Republikę Rad, wymordowanie elit narodu, narzucenie obcego systemu wartości, lata bezwzględnych represji. Gdyby upadła Polska, bolszewicy mogliby podać rękę niewygasłej rewolucji niemieckiej łamiąc porządek wersalski i kierując historię Europy na inne tory. Lenin 20 września stwierdził, że …Piłsudski i jego Polacy spowodowali gigantyczną, niesłychaną klęskę sprawy światowej rewolucji. Z uwagi na dalekosiężne skutki Francuzi porównywali bitwę nad Wisłą do bitwy nad Marną, która w 1914 r. ocaliła Francję a lord d’Albernon nazwał ją osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata.

Pogrom Armii Czerwonej nazywa się często Cudem nad Wisłą. Określenie to, użyte w 1920 r. przez Stanisława Strońskiego dla zobrazowania beznadziejnego położenia kraju, po zwycięstwie nabrało znaczenia nie oczekiwanego przez autora. Nie ma bowiem w dziejach Polski zwycięstwa, na które, obok żołnierza i doskonałego planu operacyjnego, tak wielki udział miałyby szerokie rzesze społeczeństwa. Gen. Weygand stwierdził, że …bohaterski naród polski sam siebie uratował. Pamięć Cudu nad Wisłą wycisnęła głęboki ślad w naszym pojmowaniu dziejów Polski i jej miejsca w Europie, krzepiła społeczeństwo w latach klęsk i zniewolenia.

prof. Janusz Odziemkowski
muzhp.pl


Janusz Józef Odziemkowski – polski historyk, profesor nauk humanistycznych, wykładowca akademicki i urzędnik państwowy, były kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Profesor nadzwyczajny w Instytucie Nauk Historycznych Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych UKSW, współpracował także z Akademią Obrony Narodowej, gdzie uruchomił Katedrę Europeistyki. Zajmuje się badaniem historii powszechnej oraz historii Polski XIX i XX wieku, historią polityczną, społeczeństwem polskim XIX stulecia, a także historią wojskowości i konfliktami zbrojnymi.

spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -