Podczas kilkudniowego pobytu w USA prezydent Andrzej Duda spotkał się z kierownictwem firmy Westinghouse i Bechtel. To główni wykonawcy projektowanej w Polsce elektrowni jądrowej.

– Mam nadzieję, że w niedługim czasie, bez przeszkód i bez opóźnień, ta inwestycja powstanie, bo jest nam dziejowo potrzebna. Potrzebujemy energii elektrycznej z własnych źródeł, z własnej produkcji, potrzebujemy suwerenności także w tym obszarze – podkreślił prezydent RP.
Duda wyjaśnił, że konieczność budowy elektrowni wynika m.in. z europejskiej polityki klimatycznej, ale też z rosnących potrzeb, które trudno będzie w inny sposób zaspokoić.
Pierwsza w Polsce elektrownia jądrowa Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu ma powstać w technologii AP1000 i składać się z trzech bloków. Inwestorem i operatorem elektrowni jest należąca do Skarbu Państwa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe. Zgodnie z harmonogramem budowa ma się rozpocząć w 2026 roku, a pierwszy blok o mocy elektrycznej 1250 MW brutto ma zostać uruchomiony w 2033 roku.
We wrześniu ub.r. Andrzej Duda gościł przedstawicieli firm Westinghouse i Bechtel w Warszawie, a przed rokiem złożył wizytę w Elektrowni Atomowej im. Alvina W. Vogtle w stanie Georgia. Funkcjonuje ona w tej samej technologii co planowana polska elektrownia.
– Podpisaliśmy memorandum w sprawie energetyki nuklearnej w czasie konferencji klimatycznej COP 28 w Dubaju. Będę tego pilnował, pytał rząd, na jakim etapie są najważniejsze inwestycje – dodał wówczas Andrzej Duda.
tom







