Strona głównaWiadomościPolskaPremier: w 2027 roku wygramy; wiem, jak to zrobić

Premier: w 2027 roku wygramy; wiem, jak to zrobić

Premier Donald Tusk w wywiadzie dla poniedziałkowego wydania „GW” powiedział, że w wyborach będzie odpowiadał za wynik Koalicji Obywatelskiej. Ja swoje zadanie wykonam i w 2027 roku wygramy; wiem, jak to zrobić i na pewno to zrobię – podkreślił.

Premier Donald Tusk na konferencji prasowej w Sejmie, po bloku głosowań, 07.11.2025. Fot. PAP/Paweł Supernak

W wywiadzie premier Tusk podkreślił, że jako premier odpowiada za całą koalicję 15 października i „nasze działania, ze wszystkimi tego dla mnie negatywnymi konsekwencjami” – dodał. Zaznaczył też, że w wyborach będzie odpowiadał za wynik Koalicji Obywatelskiej. „Więc ja swoje zadanie wykonam i w 2027 roku wygramy. Wiem, jak to zrobić i na pewno to zrobię” – powiedział.

Dopytywany, co się stanie, gdy okaże się, że tak jak pokazują sondaże, jedynym możliwym partnerem do koalicji jest Konfederacja, Tusk powiedział, że słyszy, iż ludzie mówią: przegrali, wina Tuska, wina Trzaskowskiego. „Musimy ich przekonać, że warto spróbować jeszcze i jeszcze raz, że nie można się poddawać” – dodał.

Zaznaczył też, że dotrą do ludzi z „tym prawdziwym, najgłębszym przekazem – że wybory mają znaczenie, bo tak naprawdę wybiera się nie te czy inne nazwiska, ale kraj, w jakim będzie się żyło”.

Szef rządu ocenił, że za dwa lata znowu staniemy przed tym wyborem, „absolutnie fundamentalnym”. „Jeśli ludzie wybiorą czterogłową konstelację Braun-Mentzen-Kaczyński-Nawrocki, to ten wybór będzie wiele mówić o nas wszystkich – nie tylko o wyborcach, również o nas, liderach, ministrach, politykach tej koalicji. Ale to nie jest przesądzone. Polek i Polaków, którzy widzą niedociągnięcia, są zniechęceni, ale gdy otworzą szerzej oczy, pomyślą: »nie, to będzie koszmar, nie chcemy Polski podzielonej między Brauna, Mentzena, Kaczyńskiego i Nawrockiego«, jest więcej” – powiedział.

Tusk podkreślił także, że wielki potencjał tych ludzi „trzeba dostrzec, nie zmarnować i zmobilizować w dniu wyborów”. „Podejmuję się tego zadania” – dodał.

Tusk odniósł się także do sytuacji w koalicji rządzącej. Zaznaczył, że siłą wiodącą w rządzie jest Koalicja Obywatelska. „Co nie znaczy, że nie należy – tyle, ile się da – budować na wzajemnym zaufaniu i częściowej wspólnocie poglądów. I w naszej koalicji tak też się dzieje” – powiedział.

„Moja współpraca z liderem partii, która jest bardzo różna od KO – mówię o Władysławie Kosiniaku-Kamyszu i PSL – opiera się właśnie na zaufaniu. Uważamy siebie za ludzi przyzwoitych, lojalnych, nigdy siebie nie oszukiwaliśmy. To rzadkość nie tylko w polskiej polityce. I przy pełnej świadomości konfliktu interesów, tradycji, metod postępowania – bo jesteśmy bardzo różni – mam wrażenie, że rozumiemy proporcje, hierarchię” – zaznaczył w wywiadzie.

Dopytywany o Lewicę i Polskę 2050, Tusk wskazał, że Lewica w sensie politycznym okazała się bardzo dojrzałym i odpowiedzialnym partnerem. „Trudnym, wymagającym i czasami z pomysłami, od których mi włosy na głowie stają, kiedy myślę, ile by kosztowała ich realizacja – ale są obliczalni” – dodał.

Z kolei Polska 2050 to – jak ocenił – środowisko po niełatwych przejściach. „Muszą się na nowo samookreślić, szukają pomysłu. To zrozumiałe” – dodał. „Wiem, że współpraca z niektórymi jej reprezentantami wymaga z mojej strony sporo takiej serdecznej cierpliwości” – przyznał premier.

akr/rbk/PAP

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane