Igrzyska olimpijskie – to wydarzenie, które co cztery lata rozpala emocje kibiców na całym świecie. 26 lipca br. rozpoczną się letnie igrzyska olimpijskie w Paryżu. Zobaczymy na nich oczywiście też Polaków, ale przed niektórymi polskimi sportowcami wciąż pozostaje wyzwanie, jakim jest zdobycie olimpijskiej kwalifikacji. Dla zawodników polskich sztafet taką okazją będą zawody World Athletics Relays na Bahamach, które zaplanowane są na 4-5 maja.

Do startu na Bahamach zakwalifikowało się wszystkie pięć polskich sztafet. Start poprzedza obóz przygotowawczy, na miejsce którego wybrano Miami. To właśnie tu pod okiem trenera przez dwa ostatnie tygodnie kwietnia trenowało ok. trzydzieścioro zawodniczek i zawodników powołanych przez Polski Związek Lekkiej Atletyki do reprezentacji kraju na będące kwalifikacjami olimpijskimi zawody w Nassau, które uznawane są za nieoficjalne mistrzostwa świata sztafet.
Na Florydzie pojawili się m.in. Ewa Swoboda, Marek Zakrzewski, Kajetan Duszyński, Marika Popowicz-Drapała, Justyna Święty-Ersetic i Natalia Kaczmarek. – Chcemy doszlifować formę. Wybraliśmy Miami, bo jest tu doskonała baza treningowa i dobre połączenie z Bahamami – tłumaczy Aleksander Matusiński, trener polskiej sztafety 4×400 m kobiet.

Zawody na Bahamach będą jedną z ostatnich szans na kwalifikację olimpijską, kolejną na początku czerwca będą mistrzostwa Europy w lekkoatletyce, które odbędą się w Rzymie.
Jak wynika z komunikatu na stronie Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, założeniem jest udział kompletu polskich sztafet na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Apetyty na dobre występy, a nawet na medale, niewątpliwie są rozbudzone, zwłaszcza po ostatnich igrzyskach w Tokio, podczas których polska sztafeta mieszana 4×400 m zdobyła złoty medal, a żeńska sztafeta 4×400 metrów wywalczyła srebro.
JS







