Donald Trump zaczyna kwestionować porządek światowy, w którym granice nie wynikają z siły państw, ale pewnego porządku i sprawiedliwości – uważa wicemarszałek Senatu Michał Kamiński (TD). Według niego, wspólna wizyta szefów MSZ Francji, Niemiec i Polski w USA po inauguracji Trumpa, to dobry pomysł.

Portal Politico poinformował w środę, że szefowie MSZ Francji, Niemiec i Polski planują wspólną wizytę w USA w celu pokazania jedności po inauguracji prezydenta elekta Donalda Trumpa; delegacja jest wciąż w fazie planowania i nie ustalono jeszcze daty.
„To jest dobry pomysł” – ocenił Kamiński w czwartek w radiu TOK FM.
Przypomniał niedawne, wywołujące kontrowersje wypowiedzi prezydenta elekta USA dotyczące chęci przejęcia Grenlandii i kontroli Kanału Panamskiego. Ponadto Trump podczas wtorkowej konferencji prasowej w swojej posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie oświadczył, że rozumie uczucia Rosji w kwestii możliwego członkostwa Ukrainy w NATO. Mówił też ostatnio, że wiele osób w Kanadzie chce, by została 51. stanem USA.
„Donald Trump zaczyna kwestionować porządek światowy, w którym układ granic państw wynika nie z tego, jak te państwa są silne, ale wynika z pewnego porządku i sprawiedliwości” – ocenił Kamiński.
Dodał, że Trump dając prawo Putinowi do jego imperializmu, zaczyna zgłaszać swoje propozycje. „To nie jest nic innego jak przygotowanie do rozmów z Putinem. To jest danie Putinowi bardzo wygodnej płaszczyzny, której on oczekuje – twardego języka interesów wielkich mocarstw” – powiedział Kamiński. Skrytykował przy tym politykę zagraniczną prowadzoną w poprzednich latach przez rząd PiS.
Inauguracja drugiej kadencji prezydenckiej Trumpa rozpocznie się w południe 20 stycznia. Przywódcy UE wyrazili chęć współpracy z administracją Trumpa, ale są również ostrożni w przypadku jego zapowiedzi, jak nałożenie ceł na handel lub groźba aneksji Grenlandii, autonomicznego terytorium Królestwa Danii.
Według Politico, niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock, francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barrot i polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski mieliby się udać do USA razem z szefową dyplomacji UE, Kają Kallas.
nno/mok/PAP







