Kosztowne nieruchomości w Madrycie i na Costa del Sol są celem nie tylko nabywców z USA czy Zatoki Perskiej, ale coraz częściej także zamożnych Polaków – poinformowała Agencja Reutera.

– Niezależnie od tego, czy chodzi o Ukraińców lub Polaków osiedlających się na Costa del Sol, czy o Amerykanów przybywających do Hiszpanii, wspólnym czynnikiem jest sytuacja geopolityczna – powiedziała Reuters Rebeca Caballero, szefowa działu międzynarodowego agencji nieruchomości Gilmar, cytowana przez portal Bussines Insider.
Jak pisze Reuters, nabywcy z Polski – kraju o jednej z najszybciej rozwijających się gospodarek w Europie – inwestują w hiszpańskie nieruchomości nadmorskie od 2020 roku. Jednak od czasu pandemii COVID-19 skala ich zakupów wzrosła trzykrotnie, a w ubiegłym roku Polacy odpowiadali za 4 procent wszystkich transakcji dokonywanych przez cudzoziemców (wobec 1.6 proc. w 2019 roku).
– Najsilniejsza fala inwestycji nastąpiła po wybuchu wojny w Ukrainie, kiedy to zakupy dokonywane telefonicznie odbywały się w gorączkowej atmosferze – mówi Agnieszka Marciniak-Kostrzewa, założycielka agencji nieruchomości z siedzibą w Marbelli.
Jak informował Business Insider Polska, eksperci ostrzegają, że Hiszpania nie jest rynkiem masowym dla każdego inwestora. Rosnąca liczba regulacji sprawia, że w 2026 r. inwestowanie tam wymaga już znacznie większej wiedzy i przygotowania niż kilka lat temu.
Neinor – jeden z największych hiszpańskich deweloperów – sprzedał polskim klientom 70 procent lokali w kompleksie Santa Clara w Marbelli. Inwestycja obejmująca 102 mieszkania w segmencie premium została ukończona w ubiegłym roku.
opr. tom







