Prezydent USA Donald Trump potrzebuje dealu z Ukrainą, potrzebuje wielkiego sukcesu — powiedziała PAP dr Agnieszka Bryc, ekspertka ds. wschodnich z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dodała, że w jej ocenie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jest gotowy na ustępstwa, ale nie kapitulację.

W Waszyngtonie w piątek doszło do spotkania Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego. Prezydenci USA i Ukrainy rozmawiali o umowie dotyczącej partnerstwa w eksploatacji ukraińskich złóż naturalnych. Spotkanie przywódców zakończyło się jednak kłótnią; umowa o minerałach nie została podpisana. Zełenski oświadczył w niedzielę wieczorem, że jest gotów, by podpisać z USA umowę o eksploatacji ukraińskich złóż mineralnych. Wyraził też nadzieję, że jego relacje z prezydentem USA mogą zostać odbudowane.
„Wznowienie rozmów USA-Ukraina nie jest wykluczone i nie było wykluczone, gdy prezydent Zełenski wylatywał z Białego Domu jak torpeda. Umowa nie została podpisana, ale nie została też anulowana. Prezydent Trump potrzebuje dealu z Ukrainą, wielkiego sukcesu. Ciągle ta potrzeba jest, bo alternatywa w postaci Bliskiego Wschodu jest nierealna. Nie ma takiej opcji. Po drugie, jest potrzeba prezydenta Trumpa w zakresie przejęcia kontroli nad złożami minerałów rzadkich. Tu się nic nie zmieniło. Zmieniły się tylko okoliczności, bo dynamika piątkowego spotkania była, jaka była” – powiedziała PAP dr Bryc.
Politolożka podkreśliła, że pytanie jest takie, czy Trump podejdzie do awantury w Białym Domu w sposób dla siebie typowy i za kilka dni obwieści np. „żadnej kłótni nie było”, „nic się nie stało”, „nikogo nie atakowałem”.
„Może być jednak także tak, że Trump ma większą zadrę emocjonalną wobec Zełenskiego. Ja tego nie wiem. (…) Być może jest tak, że Trump będzie chciał wykorzystać okazję i doprowadzić do usunięcia Zełenskiego z fotela prezydenta, do rozpisania wyborów na Ukrainie. Patrzmy na to jak zmieni się język po stronie Białego Domu ws. umowy. (…) Zobaczymy też – równolegle – jak będą wyglądały dwustronne rokowania amerykańsko-rosyjskie. Nie wykluczam jednak powrotu do rozmów USA-Ukraina. Tym bardziej, że efektem rozmów w Londynie jest wsparcie dla Ukrainy, ale i jasny przekaz, że ma wrócić do negocjacji z USA. Teoretycznie jest alternatywa dla wsparcie amerykańskiego, ale przewaga militarna i technologiczna Stanów Zjednoczonych jest tak duża, że trudno będzie Ukrainie bronić się bez danych wywiadowczych, Starlinków Muska i wsparcia militarnego” – oceniła ekspertka.
Zdaniem dr Bryc groźba wstrzymania całkowicie pomocy jest być może „pałką” w ręku Trumpa, żeby zmiękczyć Kijów.
Ekspertka zgodziła się ze stwierdzeniem, że część terenów Ukrainy zajętych przez Rosję nie jest do odzyskania albo jest bardzo trudna do odzyskania.
„To jednak nie powód do tego, aby Zełenski miał natychmiast przyznać ten fakt i pozbawić się argumentu w negocjacjach. W tym momencie to Trump pozbawia go kart. (…) Wydaje mi się, że Zełenski jest gotowy podpisać jakieś zawieszenie broni, ale nie wiem, czy jest gotowy podpisać tzw. pokój, bo to nie jest to samo. Zawieszenie broni nie jest pokojem. Zełenski pójdzie na ustępstwa, ale nie na wszystkie. Nie może podpisać kapitulacji” – powiedziała dr Bryc.
Jej zdaniem Rosja jest zainteresowana albo kontynuowaniem wojny, na którą ją jeszcze krótkookresowo stać, albo kapitulacją Ukrainy.
„Jeżeli jako Zachód będziemy zmuszali Ukrainę do zaprzestania walk, będziemy de facto zmuszali ją do kapitulacji. Zełenski jest w trudnym położeniu, ale temu położeniu warto się przyglądać. Widzimy wyraźnie, że Trump przeszedł do bloku Putina i ręka w rękę z Putinem próbuje zmusić Zełenskiego do kapitulacji. Zobaczymy jednak, jak będą się rozwijać rozmowy ukraińsko-chińskie. Amerykanie chcą zrobić tzw. +odwróconego Kissingera+, czyli odkleić Rosję od Chin. Rosja się nie będzie opierać, ale tutaj wchodzą Chiny, które mówią: to jest nasz +junior partner+, wchodzicie w naszą strefę wpływów” – powiedziała politolożka.
Dodała, że jest także pytanie, czy Chiny będą się chciały zaktywizować jako mediator w tym konflikcie. „Trump próbował ustawić do pionu Zełenskiego, pytanie czy przywódca Chin Xi Jinping będzie ustawiać do pionu Putina. Oczywiście w bardziej subtelny, azjatycki sposób. To wszystko dzieje się na naszych oczach. Mamy zapowiedź tego, że Trump chce podpisać na już cokolwiek, chce podpisać jakieś porozumienie do Wielkanocy, czyli przed 20 kwietnia. Drugą cezurą jest 9 maja. Dla Rosjan to pierwsza, wielka, symboliczna data, kiedy Putin może stanąć na Placu Czerwonym i powiedzieć: +jak 80 lat temu zwalczyliśmy faszyzm w Europie, tak teraz zwalczyliśmy neonazistowski język w Kijowie+. Wtedy Putin może ogłosić zwycięstwo, nawet bez zwycięstwa. Do tego czasu sytuacja może się jednak skomplikować, gdyby państwa europejskie zaczęły coś robić poza debatowaniem. Jest też pytanie jak zachowa się Turcja”.
W rozmowie z dziennikarzami po zakończeniu szczytu w Londynie poświęconego możliwościom zakończeniu wojny na Ukrainie, Zełenski wyraził gotowość podpisania proponowanej umowy o minerałach i dodał, że ma nadzieję, iż strona amerykańska również jest na to gotowa.
Tomasz Więcławski, Jerzy Rausz/PAP







