niedziela, 21 lipca, 2024
Strona głównaPoloniaNew JerseyTragedia w Linden: nie żyje czteroosobowa polska rodzina

Tragedia w Linden: nie żyje czteroosobowa polska rodzina

W niedzielny poranek, 19 lutego, w Linden doszło do tragedii. Nie żyje czteroosobowa rodzina, w tym dwójka dzieci.

Tragedia wstrząsnęła całą miejscowością Linden, gdzie Polonia stanowi ponad 15% mieszkańców. Fot. Archiwum WEM

Policja przybyła na miejsce zdarzenia około godz. 10:00, po przyjęciu zawiadomienia od sąsiadki, która usłyszała krzyk dziecka. Kiedy funkcjonariusze dotarli do domu zlokalizowanego w spokojnej dzielnicy przy Chatham Place, odkryli trzy ciała – dorosłych: mężczyzny i kobiety oraz dziecka. Drugie z dzieci było w stanie krytycznym, zostało przewiezione do szpitala, gdzie niestety nastąpił zgon.

Jak wynika z ustaleń policji, doszło do tzw. rozszerzonego samobójstwa. 41-letni Krzysztof Nieroda najpierw zastrzelił swoją żonę Justynę Nieroda oraz dwójkę ich dzieci – 13-letnią Natalię i 14-letniego Sebastiana (który żył jeszcze, gdy na miejsce przybyli policjanci, ale zmarł po przewiezieniu do szpitala), a następnie sam się zabił. Nie wiadomo jeszcze, co pchnęło go do popełnienia takiego czynu. Broń, z której strzelał, została znaleziona na miejscu zdarzenia.

Zgodnie z ustaleniami policji z Linden w tragedii zginęli 41-letni Krzysztof Nieroda, który przed popełnieniem samobójstwa zastrzelił żonę – 41-letnią Justynę i dwójkę dzieci: 13-letnią Natalię i 14-letniego Sebastiana, który zmarł w szpitalu. Fot. Facebook

Zbrodnia wstrząsnęła lokalną i polonijną społecznością. Krzysztof Nieroda był elektrykiem, jego żona Justyna pracowała niegdyś w salonie kosmetycznym Prestige w pobliskim mieście Rahway, a od pewnego czasu prowadziła własny salon. Para wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych z okolic Rzeszowa w 2007 roku, ich dzieci przyszły na świat już w USA. Z relacji większości sąsiadów wynika, że byli to mili i pomocni ludzie, u których nie zaobserwowano niczego podejrzanego. – Byli normalną rodziną. Nie mogę w to uwierzyć – powiedział 56-letni sąsiad polskiej rodziny cytowany w „New York Post”. – To była bardzo miła rodzina, dobrzy sąsiedzi. On był elektrykiem, ona kosmetyczką – podkreśliła inna sąsiadka. W rozmowie z dziennikarzami jednak padło też wspomnienie, że Krzysztof lubił sobie w wolnym czasie postrzelać w ogrodzie i zdarzyło się już w przeszłości, że do domu wzywana była policja.

W pobliżu domu rodziny w Linden stawiane są znicze i kwiaty. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele wpisów z kondolencjami oraz wyrażających szok i niedowierzanie, że doszło do takiej tragedii.

Na sytuację zareagował również burmistrz Linden, który jest blisko związany z polonijną społecznością w tym mieście i często uczestniczy w wydarzeniach organizowanych przez lokalną Polonię. „Nie ma słów, aby opisać tę tragedię, ten żal i ból, który czujemy” – napisał w mediach społecznościowych Derek Armstead.

„Trwa śledztwo, a w tej sprawie wiele rzeczy wymaga wyjaśnienia. Linden to silna społeczność i będziemy ją wspierać, jak to możliwe, gdy będą opłakiwać ofiary i radzić sobie z tą traumą” – zadeklarował z kolei gubernator New Jersey Phil Murphy.

Wpis na Twitterze zamieścił również konsul generalny RP w Nowym Jorku Adrian Kubicki. „Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z lokalną policją. Linden to dom dla wielu Polaków. Łączymy się w bólu z całą społecznością. Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci tą tragedią” – napisał.

WEM

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -