niedziela, 26 września, 2021
Strona głównaPoloniaConnecticutWspomnienie o śp. Magdalenie Kalkowskiej

Wspomnienie o śp. Magdalenie Kalkowskiej

Końcówka minionego roku przyniosła smutne wydarzenie dla Polonii w Connecticut. 27 grudnia 2019 r. zmarła Magdalena Kalkowska – fotoreporterka, która na swych zdjęciach uchwyciła i zatrzymała na zawsze wiele ważnych i pięknych chwil z polonijnego życia.

Magdalena Kalkowska zawsze stała z drugiej strony obiektywu – zaskakujące, jak wiele osób, wydarzeń uwieczniła na swoich zdjęciach, a na jak niewielu fotografiach można znaleźć jej podobiznę. Fot. facebook.com

„Słowa wydają się niewystarczające, aby wyrazić smutek, jaki czujemy z powodu Twojego odejścia… Byłaś oddana całym sercem Zespołowi „Polanie”  – każdy z nas był dla Ciebie ważny, co zresztą pokazywałaś na swoich zdjęciach, których pozostawiłaś nam tysiące… również przepiękne albumy, kalendarze i artykuły… Żyłaś nami w swoim dniu codziennym, zasypując co rusz nowymi pomysłami, czasami szalonymi – ale byłaś Madziu prawdziwą duszą artystyczną… Jesteśmy ogromnymi szczęściarzami, że spotkaliśmy Ciebie, Madziu, na naszej drodze. Jest bardzo trudno żegnać się na zawsze z Tobą, choć jeszcze mogłaś być z nami… Twoje zdjęcia pozostaną na zawsze…” – ten wzruszający pożegnalny wpis można przeczytać na profilu facebookowym Zespołu Pieśni i Tańca „Polanie” z Bridgeport. Magdalena Kalkowska przez ostatnią dekadę jako fotograf zespołu uwieczniała występy, wydarzenia, na których „Polanie” występowali i z ogromnym zaangażowaniem promowała zespół. – Magda współpracowała z nami 10 lat jako fotograf. Poznaliśmy się, gdy jeszcze pracowała dla nowojorskiego „Nowego Dziennika” i jako dziennikarka miała napisać artykuł o naszym zespole. Magda pokochała nas – z wzajemnością – wspomina Hanna Deja, dyrektor artystyczny Zespołu Pieśni i Tańca „Polanie”. – Była wspaniałym fotografem i dobrym człowiekiem. Wszystko, co robiła, robiła z sercem. Była oddana nam wszystkim. W naszym zespole panuje rodzinna atmosfera, a ona była członkiem tej rodziny – dodaje pani Hanna.

Śp. Magdalenę Kalkowską wspomina także Dorota Kościuk-Borkowska z Teatru Wyobraźni „Novum” w Hartford. „Nasze spotkania wyglądały nietypowo. Zamiast ciasteczek i kawy, miałaś przed sobą komputer, pokazując mi swoje ulubione fotografie, ciekawych ludzi i zatrzymane w czasie wspomnienia. Znałaś wiele osób i potrafiłaś opowiadać o nich z wielką pasją. Byłaś odważna i stanowcza w swoich opiniach. Nie dbałaś o konwenanse i zawsze broniłaś swoich racji. Umiałaś jednak słuchać i dawałaś się przekonać w dyskusji. Byłaś twórcza i to w Tobie najbardziej ceniłam” – napisała na facebooku. Pożegnalny wpis zamieszczono także na stronie Teatru: „Dziękujemy Ci za Twoje oddanie i bezinteresowną pracę nad zatrzymywaniem ważnych chwil z życia Polonii na Twoich fotografiach. Dziękujemy za pokazywanie tylko naszych najlepszych „fizis”. To dzięki Tobie, kiedyś tam w przyszłości, następne pokolenia naocznie zobaczą dowody na istnienie Polonii na naszym terenie. Twoje życie trwało zbyt krótko, ale w Twoich fotografiach będziesz żyć wiecznie!”.


Wspomnienie

Magda była idealistką, marzycielką W zeszłym roku spędziłem z nią wiele czasu, często rozmawiając przez telefon. Dzwoniła, aby podzielić się swoimi opiniami, spostrzeżeniami… a miała je na każdy temat. Na własny sposób walczyła o to, w co wierzyła… o Polonię, o zespół Polanie, o polskie media, w których się udzielała, o lepszy świat, który widziała na swój własny sposób i czasem ciężko było jej się pogodzić z tym, że inni widzieli go inaczej. Ale nie odpuszczała, przekonywała. W zeszłym roku była w pełni zaangażowana w Paradę Pułaskiego oraz wszystkie towarzyszące jej wydarzenia, od szarfowania Wielkiego Marszałka w Konsulacie i galę oskarową w lutym, po założenie lokalnego kontyngentu w New Britain i sam przemarsz 5. Aleją. Z zawodu, bo fotografię i dziennikarstwo traktowała jako swój główny zawód, i z duszy była artystką. W zeszłym roku uwieczniła na fotografiach niektóre z najważniejszych wydarzeń we współczesnych dziejach Polonii w Connecticut i niektóre z najważniejszych wydarzeń w moim życiu. Jej odejście pokazało, jak bardzo wszyscy ją cenili, jak bardzo była potrzebna. Mam nadzieję, że była tego świadoma, choć mam poczucie, że świat jej rzadko okazywał wdzięczność, która jej się należała…

Darek Barcikowski
Wydawca gazety „Biały Orzeł”
Konsul Honorowy RP w Connecticut
Wielki Marszałek 82. Parady Pułaskiego w Nowym Jorku


4 stycznia w kościele św. Michała Archanioła w Bridgeport została odprawiona uroczysta msza żałobna w intencji śp. Magdaleny Kalkowskiej. Wzięli w niej udział bliscy zmarłej i liczni przyjaciele. – Nabożeństwo było bardzo poruszające – mówi Hanna Deja. Po mszy św. zbierano datki na pokrycie kosztów pogrzebowych oraz przesłania prochów zmarłej – zgodnie z jej życzeniem – do Polski. Wiele osób i organizacji wsparło finansowo zbiórkę, ale jak informuje pani Hanna, pieniądze na ten cel nadal są zbierane, ponieważ jeszcze nie udało się zgromadzić środków pokrywających wszystkie koszty. Na razie trwa też załatwianie formalności, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce, związanych ze sprowadzeniem prochów do ojczyzny.

Zdjęcia śp. Magdaleny Kalkowskiej często ukazywały się także na łamach „Białego Orła”. Byliśmy pełni podziwu dla jej talentu fotograficznego – potrafiła uchwycić w kadrze momenty ważne i piękne, uwieczniając je dla przyszłych pokoleń. Jej odejście jej wielką stratą dla lokalnej Polonii – ale zostawiła po sobie w postaci zdjęć wspaniały ślad i – jak to trafnie ujęła pani Dorota Kościuk-Borkowski – w tych fotografiach będzie żyć wiecznie.

spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -