wtorek, 7 lutego, 2023
Strona głównaDziałyKulturaWiersze świąteczne

Wiersze świąteczne

Cykl się zamyka

Anielskie trąby kruszą ludzkie sumienia,
pasterze pędzą owieczki wylękłe
i trzeci mędrzec gna już bez wytchnienia
by mu dać mirrę. Ja też uklęknę.

Zdążyli wszyscy, co mieli nie zdążyć?
Skoro tak gnają od poprzedniej zimy,
skoro Pan rodzi się każdego roku
a my rokrocznie do szopy dążymy.

I co rok zimą te ciepłe uczucia,
(zda się – dodają skrzydeł aniołom)
i znów jest w serce jak szpilki ukłucie.
Cykl biegnie wkoło… 

Znów na pasterkę i kolędy piękne,
wszyscy klękają (i ja też uklęknę)!
Jakieś życzenia i jakaś muzyka –
cykl się zamyka…

Pierwsza Wigilia w Przemyślu

Ty śpisz Synu Dawida,
nad miastem spokojnym góruje
Kopiec Tatarski,
choć pierwszej gwiazdki
jeszcze nie widać,
ustają powoli kłótnie, niesnaski,
echo ściszone niesie kolędy.

Ty śnisz, Najjaśniejszy Panie
jak Kopiec Tatarski skulony
i księżycem odbija się twoje oblicze
z mostu starego na Sanie.
Wiesz, Jezusie? Na ten Kopiec
ponoć ludzie rękami znosili ziemię,
już choinki widać z balkonu,
tylko przy stole brakuje Ciebie.

Ty śpij, a miasto wymarłe
pod białą pierzyną się tuli
śpi już Kazanów, śpią Bakończyce
na Zasaniu już słychać: „luli, luli”.
Dziś nie ugoszczę cię Synu Dawida,
bo w Wigilię zasadniczo nie piję
Ale przyjdź, usiądź przy stole,
może skromnie – lecz zobacz jak
żyję…

Noc

mróz pachnie
brykietami
i świeżym wiatrem
w tę noc co psy
mówią po ludzku
a ludzie nie są
przez chwilę psami
dzwonią dzwonki
talerzy na ucztę królewską
z dań dwustu.
Kto je zliczy
zawsze i tak dwanaście
wyjdzie
siano się ściele
gdziekolwiek,
jakkolwiek
byleby zwyczaj
czkawką i suszem
się odbijał po pustym miejscu
dla przypadkowego,
niechcianego
gościa

Gloria (kolęda wcale nie wymuszona)

W szronie, co drzewa upiększa
jesteś!
Tobie chwała największa
Gloria!
Ty, co podle zrodzony
dla nas
i w żłobie położony
byłeś.
Król, królów nędzarz, nędzarzy
pan panów, mała dziecina
między wołami złożony
Jezus i jego rodzina
W chojakach cudnie strojonych
bywasz,
z serc najlepsze życzenia
wyrywasz,
i choć od tysiącleci nas budzisz
gloria, gloria – dziecina
przybywa!
Król, królów nędzarz, nędzarzy
pan panów, mała dziecina
między wołami złożony
Chrystus, Józef, Maryja!

Puste krzesło

Puste krzesło już jest gotowe
i owieczki mówią ludzkim głosem,
barszcz już stygnie i wszyscy za stołem.
Tylko mróz szczypie pod nosem!
Może dziecię dziś tutaj nie dotrze?
W zaspach grzęźnie i pomocy wzywa,
Może napadli go jacyś łotry
i ginie tam chłopaczyna?
Coś tam błyska w oddali za szybą
może to on, może to gwiazda?
Co jest dziś z tą chłopaczyną?
A może już jest? Już dotarła?
W dźwiękach talerzy, kolęd śpiewie,
w zapachu jodły, w życzeń słowie,
kiedy on przyszedł? Już nikt nie wie
i już nikt pewnie się nie dowie!

Krzysztof Kwasiżur

spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -