Polska odebrała pierwszą w historii moc z morskiej farmy wiatrowej na Bałtyku. Nastąpiło to po uruchomieniu stacji elektroenergetycznej 400 kV Choczewo – pierwszego w Polsce węzła stworzonego do odbioru energii z offshore.

To przełomowy moment dla krajowej energetyki i kluczowy krok w rozwoju dużych źródeł odnawialnych. W uroczystości, która odbyła się Choczewie (powiat wejherowski), uczestniczyła m.in. ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
– Na stacji Choczewo Polska przesiadła się do ekspresu pod nazwą: Transformacja Energetyczna. Właśnie w sieci pojawił się pierwszy prąd z wiatru na Bałtyku. To pierwsza od lat nowa kategoria źródła energii w Polsce. Pierwsza podłączana farma BalticPower wyprodukuje energię wystarczającą dla 1.5 mln gospodarstw – podkreśla ministra Paulina Hennig-Kloska.
W wydarzeniu brali udział także premier Donald Tusk, minister energii Miłosz Motyka, minister finansów Andrzej Domański oraz przedstawiciele partnerów międzynarodowych, w tym minister energii i zasobów naturalnych Kanady Tim Hodgeson.
– To bardzo ważne, byśmy mieli niezależne od kaprysów historii źródła energii. Tutaj budujemy polskie bezpieczeństwo i suwerenność. To gigantyczne przedsięwzięcie technologiczne. Na miejscu są już 54 turbiny, a za chwilę będzie 76. Każda z nich jest wyższa od najwyższego budynku w UE – Varso Tower. To nie jest nasza ostatnia taka inwestycja – mówił Donald Tusk.
Inwestycja PSE (Polskie Sieci Elektroenergetyczne) uzyskała ok. 530 mln zł dofinansowania z Krajowego Planu Odbudowy, pokrywającego 100 procent kosztów budowy stacji.
opr. tom








