Paweł Fajdek przeżywa kolejną, sportową młodość. Pięciokrotny mistrz świata w rzucie młotem zajął 1. miejsce podczas mityngu w Nancy, uzyskując świetny rezultat 82.09 m.

Polski młociarz na zawodach we Francji skradł show – pobił rekord imprezy zorganizowanej ku pamięci króla Stanisława Leszczyńskiego, posłał młot na najdalszą odległość od 5 lat i przy okazji ustanowił rekord Polski Masters, czyli zawodników powyżej 35. roku życia. Brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Tokio wyprzedził Francuza Yanna Chaussinanda (81.23), a podium uzupełnił Węgier Bence Halasz, który przegrał tylko o centymetr z reprezentantem Trójkolorowych.
W Lotaryngii zawodnik AZS-u Poznań jedynie potwierdził wyborną dyspozycję. Tydzień temu w Zagrzebiu też okazał się najlepszy, w dodatku w dużo mocniejszej obsadzie. Rzucił wtedy 81.89 m i tym samym o blisko pół metra wyprzedził Ukraińca Mychajło Kochana, brązowego medalistę z IO w Paryżu.
Konkretna zwyżka formy sprawiła, że odżyły też marzenia o sukcesie olimpijskim Fajdka. W obszernej rozmowie z WP SportoweFakty wymienioną kwestię skomentował Szymon Ziółkowski, trener Fajdka, niegdyś znakomity młociarz.
– Cały czas słyszeliśmy, że to już koniec, że Paweł nie ma szans na walkę o medale. Z satysfakcją obserwuję teraz reakcję środowiska, a także innych młociarzy. Chyba nikt nie spodziewał się, że Paweł aż tak dobrze rozpocznie ten sezon – mówił między innymi Ziółkowski, mistrz olimpijski z Sydney (2000).
opr. tom







