niedziela, 21 lipca, 2024
Strona głównaDziałyRaporty SpecjalneZmiana warty w najważniejszych polskich placówkach dyplomatycznych w USA

Zmiana warty w najważniejszych polskich placówkach dyplomatycznych w USA

Placówki dyplomatyczne, takie jak ambasady i konsulaty, pełnią szereg istotnych funkcji i zadań. Reprezentują interesy swojego kraju, zapewniają pomoc konsularną obywatelom, wspierają i promują współpracę gospodarczą, wymianę akademicką, kulturę i edukację, a także organizują liczne wydarzenia kulturalne itp. Placówki dyplomatyczne odgrywają kluczową rolę w budowaniu i utrzymywaniu relacji między państwami, promowaniu współpracy międzynarodowej oraz zapewnianiu ochrony obywatelom przebywającym za granicą. Zatem to bardzo ważne, kto stoi na ich czele, a w przypadku najważniejszych polskich placówek dyplomatycznych w USA szykują się duże zmiany. Czy pojawiające się w mediach informacje o odwołaniu już w lipcu Marka Magierowskiego, a także Adriana Kubickiego i Pawła Zyzaka są potwierdzone i kto zastąpi na stanowiskach obecnego ambasadora RP w Waszyngtonie oraz konsulów generalnych?

Amerykański korespondent Polskiego Radia Marek Wałkuski 12 czerwca opublikował w mediach społecznościowych informację, że ambasador RP w USA Marek Magierowski odejdzie ze stanowiska w połowie lipca. Jak uściślił, Magierowski został wezwany do Warszawy i ma opuścić placówkę w połowie lipca, tuż po zakończeniu szczytu NATO. Doniesień tych jak na razie nie potwierdziło oficjalnie MSZ, jednak o odwołaniu ambasadora ze stanowiska mówi się już od jakiegoś czasu.

Hurtowa wymiana ambasadorów

Przypomnijmy, że po zwycięstwie partii opozycyjnych w polskich wyborach parlamentarnych 15 października i powołaniu nowego gabinetu na czele z Donaldem Tuskiem doszło do sporu pomiędzy rządem a prezydentem o obsadę niektórych placówek dyplomatycznych. W marcu br. polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało komunikat, z którego wynikało, że minister Radosław Sikorski podjął decyzję o zakończeniu misji ponad 50 ambasadorów RP, w tym właśnie Marka Magierowskiego, reprezentującego Polskę w Waszyngtonie.

Sprawa zmian w polskiej dyplomacji wywołała liczne komentarze i podzieliła jeszcze bardziej i tak już podzieloną polską scenę polityczną. Swój zdecydowany sprzeciw wyraził prezydent RP Andrzej Duda, twierdząc, że powoływanie i odwoływanie ambasadorów jest prerogatywą prezydenta, a nie rządu. Z kolei przedstawiciele rządu na czele z szefem polskiej dyplomacji Radosławem Sikorskim podkreślają, że to rząd ponosi konstytucyjną odpowiedzialność za politykę zagraniczną, a uprawnienia prezydenta w tym zakresie są jedynie symboliczne.

Jak jest naprawdę? Procedurę powoływania ambasadora reguluje ustawa o służbie zagranicznej. Zgodnie z nią ambasadora mianuje prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez prezesa Rady Ministrów. Procedura powołania ambasadora wymaga zatem zgodnego współdziałania prezydenta, szefa MSZ i premiera. Akt powołania jest zależny od prezydenta, ale kandydatów na stanowiska ambasadorów przedstawia rząd. Minister spraw zagranicznych przed skierowaniem wniosku do prezydenta o mianowanie ambasadora zasięga opinii Konwentu Służby Zagranicznej.

Spór o Waszyngton

Chociaż mowa o odwołaniu kilkudziesięciu ambasadorów, to zmiana w waszyngtońskiej placówce wzbudza najwięcej emocji i stanowi największą kość niezgody między nowym rządem a Pałacem Prezydenckim. Trudno się temu dziwić, ponieważ placówka w Stanach Zjednoczonych jest nie tylko prestiżowa, ale i kluczowa, biorąc pod uwagę jak ważne dla Polski są dobre i silne relacje polsko-amerykańskie oraz jak wielką rolę odgrywają USA w NATO, stanowiąc gwarant bezpieczeństwa zachodniej i centralnej Europy, w tym też Polski. Dodatkowe emocje wzbudza nazwisko potencjalnego następcy Magierowskiego, na którego wskazywany jest obecnie zasiadający w senacie RP Bogdan Klich. Była ekipa rządząca przypomina, że to za jego kadencji jako ministra obrony narodowej (lata 2007-2011) doszło do katastrofy w Smoleńsku, w której zginął m.in. prezydent Lech Kaczyński z małżonką.

Marek Magierowski (z lewej) sprawuje funkcję ambasadora RP w Stanach Zjednoczonych od 2021 r. Na zdj. z prezydentem USA Joe Bidenem. Fot. POTUS

Na temat możliwego odwołania w lipcu ze stanowiska ambasadora Magierowskiego wypowiedział się w polskich mediach szef Gabinetu Prezydenta RP Marcin Mastalerek, podtrzymując twierdzenie, że rząd nie może odwołać ambasadora. – Może go tylko i wyłącznie wezwać do Warszawy i placówką może kierować kierownik ambasady, co będzie niepoważne w dziś najważniejszym dla Polski państwie, czyli w Stanach Zjednoczonych, które współdecydują o polskim bezpieczeństwie – ocenił. Szef Gabinetu Prezydenta zaznaczył też, że Magierowski, jeżeli został wezwany, to opuści placówkę w USA, ale podkreślił, że „nie ma tu mowy o żadnej rezygnacji ambasadora Magierowskiego” i przypomniał, że „ambasadorów w Polsce powołuje i odwołuje prezydent”. Sam Andrzej Duda natomiast w rozmowie z dziennikarzem Telewizji Republika stanowczo stwierdził, że nie podpisze nominacji na waszyngtońską placówkę dla człowieka, który „był w rządzie, kiedy zginął prezydent RP”.

Na następcę Magierowskiego w Waszyngtonie typowany jest były szef MON Bogdan Klich. Fot. senat.gov

Decyzję o odwołaniu Magierowskiego negatywnie komentują jednak także koalicjanci. – Polska nie może ryzykować tego, że jej głos nie będzie obecny tam, gdzie będą podejmowane bardzo ważne decyzje w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Tu trzeba się dogadać i skończyć tę niefortunną sytuację, w której wewnętrzny spór może mieć przykre konsekwencje – powiedział w Programie 1 Polskiego Radia Adrian Zandberg z Partii Razem.

Dyplomatyczne szranki

Marek Magierowski pełni funkcję ambasadora Polski w USA od jesieni 2021 r. Zastąpił na tym stanowisku Piotra Wilczka, który po 5 latach służby dyplomatycznej w Waszyngtonie objął placówkę w Wielkiej Brytanii. Magierowski wcześniej był szefem polskiej dyplomacji w Izraelu, a zanim zaczął karierę dyplomatyczną przez prawie 20 lat pracował jako dziennikarz i publicysta. W 2015 roku odszedł z dziennikarstwa i zaczął pracę w Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy jako ekspert ds. dyplomacji publicznej. Po kilku miesiącach został tam dyrektorem biura prasowego. W 2017 roku powołano go na podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych ds. dyplomacji ekonomicznej, polityki amerykańskiej i azjatyckiej. W 2018 roku został ambasadorem Polski w Izraelu, ale wskutek napięć między rządami obu krajów na tle prawodawstwa stanowionego w Polsce, a dotyczącego m.in. mienia osób, które straciły je po Holocauście, opuścił Tel Awiw, gdzie do dziś nie został powołany nowy ambasador, a ambasadą kieruje chargé d’affaires, czyli osoba pełniąca obowiązki ambasadora (obecnie tę funkcję pełni Agata Czaplińska). Magierowski mówi płynnie aż w ośmiu językach: angielskim, francuskim, niemieckim, hiszpańskim, włoskim, portugalskim, katalońskim oraz hebrajskim. Jest żonaty, ma dwójkę dzieci.

I choć ze strony obecnej ekipy rządzącej nie padły żadne negatywne słowa na temat sprawowania przez Magierowskiego swojej funkcji, to jego odwołanie z Waszyngtonu nie budzi wątpliwości, a oficjalne potwierdzenie jest raczej tylko kwestią czasu… potrzebnego na dogadanie się w tej sprawie prezydenta RP i obecnego rządu. Nie jest też oficjalnie wiadomo, czy faktycznie zastąpi go Bogdan Klich, czy może wskazanie innego kandydata będzie tym, co umożliwi kompromis w tej sprawie.

Tymczasem w polskich mediach na ambasadorskiej giełdzie nazwisk wciąż pojawiają się nowe postaci. Według nieoficjalnych informacji Gazety Wyborczej podanych w czerwcu do Rzymu szykowany jest Ryszard Schnepf, były ambasador RP w Waszyngtonie, do Strasburga w roli stałego przedstawiciela RP przy Radzie Europy ma trafić były senator Platformy Obywatelskiej Aleksander Pociej, do Kijowa pojedzie płk Piotr Łukasiewicz, były wojskowy i dyplomata, w latach 2012-14 ambasador Polski w Afganistanie, a placówkę w Izraelu ma objąć Maciej Hunia, generał brygady wywiadu cywilnego, który w 2008 r. był szefem Służby Wywiadu Wojskowego, w latach 2008-15 szefem Agencji Wywiadu. Według tych nieoficjalnych doniesień Marek Magierowski miałby nadal pełnić funkcję ambasadora RP, jednak… w Argentynie.

Zmiany w konsulatach

Odwołanie polskiego ambasadora z Waszyngtonu to jednak nie jedyna zmiana, jaka w najbliższym czasie zajdzie w polskich placówkach dyplomatycznych w USA. Oficjalne i potwierdzone są już informacje o zakończeniu misji dyplomatycznych przez konsulów generalnych RP w Nowym Jorku i Chicago.

Adrian Kubicki objął funkcje konsula generalnego RP w Nowym Jorku w marcu 2020 r. Fot. Marcin Żurawicz

Z nowojorską placówką żegna się Adrian Kubicki, który funkcję konsula generalnego RP objął w marcu 2020 r. Miał wówczas zaledwie 33 lata i był najmłodszym konsulem generalnym w historii placówki na Manhattanie. Z wykształcenia jest socjologiem, a zanim zajął się karierą dyplomatyczną, podobnie jak Magierowski parał się dziennikarstwem. W 2014 r. dołączył do zespołu Polskich Linii Lotniczych LOT – najpierw jako menadżer odpowiedzialny za komunikację firmy na kilkudziesięciu rynkach zagranicznych, następnie jako dyrektor biura komunikacji i rzecznik prasowy odpowiedzialny za kreowanie strategii komunikacyjnej LOT-u i reprezentowanie jej w mediach. W latach 2019-2020 kierował Instytutem Kultury Polskiej w Nowym Jorku, organizując liczne wydarzenia promujące Polskę, polską kulturę, naukę i historię w Stanach Zjednoczonych.

Paweł Zyzak funkcję konsula generalnego RP w Chicago pełni niespełna dwa lata. Fot. PLinChicago

Odchodzi również konsul generalny RP w Chicago dr Paweł Zyzak, który funkcję tę pełnił niespełna dwa lata. Oficjalnie wówczas 38-letni historyk z Żywca objął placówkę we wrześniu 2022 r. Wcześniej pracował jako dziennikarz związany z polskimi mediami konserwatywnymi, takimi jak „Niezależna” czy „Gazeta Polska”. Był także publicystą „Kuriera Chicago” i przez lata komentował wydarzenia polityczno-społeczne na antenie stacji 1490AM oraz 1080AM. Jest też autorem kilku książek, w tym głośnej pozycji o byłym prezydencie pt. „Lech Wałęsa – Idea i historia”, która po publikacji wzbudziła sporo kontrowersji. Zyzak z placówką pożegnał się oficjalnie podczas bankietu, który odbył się w chicagowskim konsulacie w maju z okazji Święta Konstytucji 3 Maja. Zamieścił także na YouTube kilkunastominutowe nagranie, w którym opowiada o wyzwaniach, sukcesach i doświadczeniach zdobytych podczas swojej służby dyplomatycznej (nagranie dostępne tu: www.youtube.com/@PLinChicago).

Nazwiska następców obu konsulów generalnych nie zostały jeszcze oficjalnie podane. Polonii pozostaje mieć nadzieję, że nie staną się przedmiotem kolejnego sporu o podłożu politycznym, którego efektem będą utrudnienia w pracy obu placówek dyplomatycznych, które swym zasięgiem obejmują zapewne najliczniejszą na świecie polonijną diasporę.

Joanna Szybiak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -