Reprezentacja piłkarzy ręcznych pokonała w Topolczanach Słowację 33:25 i po meczu fetowała awans na MŚ 2025. Polacy tym samym zrehabilitowali się za niespodziewaną porażkę 28:29, poniesioną w gdańskiej Ergo Arenie.

– Bardzo się cieszę, że po raz kolejny awansujemy na mistrzostwa, bo nie wyobrażam sobie, żeby nas tam nie było. To był ciężki mecz pod względem mentalnym. Trzeba było przetrawić porażkę w Gdańsku, która była mocno niespodziewana – mówił po wszystkim Marcin Lijewski, coach polskiej kadry.
– Wiedzieliśmy, że musimy zagrać o wiele lepiej niż w Gdańsku i to się udało. Poprawiliśmy obronę. Szkoda, że nie udało się lepiej zaprezentować przed własną publicznością, ale najważniejsze jest, że awansowaliśmy – komentował się Arkadiusz Moryto, który zagrał mimo urazu barku, którego doznał w pierwszym meczu. Dla kapitana polskiej ekipy był to setny występ w reprezentacji.
Pod koniec maja okaże się, z kim Polacy będą rywalizować w pierwszej fazie mundialu. Dotąd Biało-Czerwoni rywalizowali w światowym czempionacie 17 razy, na podium stawali czterokrotnie. Raz wywalczyli srebrny (2007) i trzykrotnie brązowy medal (1982, 2009, 2015).
Mistrzostwa świata rozpoczną się 14 stycznia i potrwają do 2 lutego. Turniej zorganizują Chorwacja, Dania i Norwegia. Złota będą bronić Duńczycy.
tom










