We Francji zmarł Andrzej Jarosik, piłkarska legenda Zagłębia Sosnowiec, mistrz olimpijski z Monachium (1972 rok), 25-krotny reprezentant seniorskiej kadry, dla której zdobył 11 goli.

Z Zagłębiem Sosnowiec trzy razy zdobywał wicemistrzostwo Polski, dwa razy zostawał królem strzelców ligi (1970, 1971), a w ekstraklasie strzelił w sumie 113 goli (265 meczów). Daje mu to 15. miejsce w Polsce.
Do annałów polskiej piłki przeszedł jednak jako ten, który podczas igrzysk olimpijskich sprzeciwił się Kazimierzowi Górskiemu. Gdy pod koniec meczu z ZSRR, w którym Polska przegrywała 0:1 (i traciła szanse na finał), trener nakazał napastnikowi Zagłębia szykować się do wejścia na boisko, ten wypalił: „Teraz to ja nie gram”.
Pan Kazimierz nie wdawał się w zawodnikiem w dyskusję, posłał do akcji Zygfryda Szołtysika, ten trzy minuty przed końcem trafił na 2:1 i Polska awansowała do finału.
W meczu o złoto bohaterem został Kazimierz Deyna, Polacy zostali mistrzami, a po ostatnim gwizdku sędziego Jan Ciszewski pytał się całej Polski: Mój Boże, no co ja mam państwu powiedzieć?
Bardzo możliwe, że tego sukcesu nie byłoby bez… niesfornego, rezerwowego napastnika z Sosnowca, który w ekipie Górskiego nigdy już jednak nie wystąpił.
W 1975 roku wyjechał do Francji, gdzie grał w Racingu Strasbourg, a w latach 1976-1977 w SC Toulon. Karierę skróciła mu kontuzja. Osiadł we Francji, ale kontaktów z kolegami z boiska nie utrzymywał. Zmarł w wieku 79 lat.
tom










