Demokraci odnieśli zdecydowane zwycięstwo w wyborach stanowych w Connecticut, jakie miały miejsce we wtorek 3 listopada. Gubernator Ned Lamont pokonał republikańskiego rywala Ryana Fazio, zapewniając sobie trzecią kadencję. Wynik głosowania potwierdził silną pozycję Partii Demokratycznej w stanie, a jednocześnie pokazał, jak duży wpływ na lokalne wybory miała sytuacja polityczna w całym kraju.

Ned Lamont, 72-letni gubernator Connecticut, odniósł kolejne zwycięstwo wyborcze, pokonując 36-letniego republikanina Ryana Fazio. Według oficjalnych wyników wyborów, Lamont zdobył 59.3 procent poparcia, podczas gdy jego przeciwnik uzyskał 40.7 procent.
Rezultat nie był dużym zaskoczeniem. Lamont prowadził we wszystkich publicznie dostępnych sondażach, a demokraci od początku liczyli nie tylko na utrzymanie urzędu gubernatora, ale również na zwiększenie swojej przewagi w stanowym Kapitolu.
Zdecydowane zwycięstwo
Tegoroczne wybory okazały się wyjątkowo udane dla Partii Demokratycznej. Zwycięstwo odnieśli również demokratyczni kandydaci na najwyższe stanowiska w całym stanie. Oprócz gubernatora Lamonta i wicegubernator Susan Bysiewicz poparcie wyborców uzyskali również sekretarz stanu Stephanie Thomas, kontroler finansów stanowych Sean Scanlon, skarbnik Erick Russell oraz prokurator generalny William Tong. Wszyscy z nich ubiegali się o reelekcję.
Demokraci znacząco umocnili także swoją pozycję w stanowej legislaturze. Partia zdobyła 14 dodatkowych mandatów w izbie niższej, zwiększając swoją większość do 116 miejsc wobec 35 należących do republikanów. Jeszcze bardziej imponująco kształtują się wyniki wyborów do stanowego Senatu. Demokraci zyskali 11 dodatkowych miejsc, osiągając przewagę 33 do 3 (plus minus jedno miejsce, jako że bardzo bliskie wyniki z jednego okręgu wymusiły trwające obecnie ponowne liczenie głosów). Byłaby to największa większość jednej partii w historii tej izby.
Gospodarka i koszty życia
Jednym z najważniejszych tematów kampanii była sytuacja gospodarcza Connecticut. Lamont mógł wskazywać na poprawę kondycji finansów stanowych, które po wielu latach problemów budżetowych zaczęły regularnie notować nadwyżki.
Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy nie mają powodów do niepokoju. Wysokie koszty utrzymania, ceny energii elektrycznej, podatki oraz trudności związane z zakupem lub wynajmem mieszkań nadal należą do największych problemów, z jakimi borykają się rodziny w Connecticut.
Właśnie na tych kwestiach koncentrował swoją kampanię Ryan Fazio. Republikański kandydat przekonywał, że stan potrzebuje zmian, które pozwolą obniżyć koszty życia, pobudzić gospodarkę i stworzyć mieszkańcom lepsze możliwości rozwoju.
Lecz mimo powszechnych obaw o sytuację ekonomiczną wyborcy zdecydowali się ponownie zaufać urzędującemu gubernatorowi.
Wpływ polityki Donalda Trumpa
Choć wybory dotyczyły przyszłości Connecticut, trudno było oddzielić je od wydarzeń na krajowej scenie politycznej.
Rosnące ceny paliw, niepewność gospodarcza związana z wojną z Iranem oraz zmieniająca się polityka celna administracji federalnej wpływały na nastroje wyborców. Niezadowolenie z sytuacji w kraju w dużym stopniu kierowało się przeciwko prezydentowi.
Sam Trump zachęcał Amerykanów, aby traktowali wybory do Kongresu jako ocenę jego prezydentury. Demokraci chętnie podjęli ten temat, natomiast republikańscy kandydaci w Connecticut starali się koncentrować na problemach stanowych.
Dla republikanów była to szczególnie trudna sytuacja. Od pierwszego zwycięstwa Trumpa w wyborach prezydenckich w 2016 roku partia zmaga się w Connecticut z coraz większymi problemami w zdobywaniu szerokiego poparcia.
Ryan Fazio uznaje porażkę
Ryan Fazio, stanowy senator reprezentujący Greenwich, liczył na to, że uda mu się przekonać do siebie nie tylko republikanów, ale także część niezależnych wyborców i umiarkowanych demokratów.
Gdyby zwyciężył, zostałby najmłodszym gubernatorem Connecticut. Jego doświadczenie polityczne obejmowało jednak zaledwie pięć lat pracy w stanowym Senacie, a sondaże wskazywały, że nie zdołał zdobyć wystarczającej rozpoznawalności wśród mieszkańców.
Mimo porażki republikanin został pozytywnie oceniony za występy w dwóch telewizyjnych debatach z Lamontem. Jego kampania może stać się punktem wyjścia do kolejnej próby zdobycia urzędu gubernatora w 2030 roku.

Po ogłoszeniu wyników Fazio pogratulował zwycięzcy. W rozmowie z dziennikarzami w Stamford określił telefoniczną wymianę zdań z Lamontem jako serdeczną i pełną wzajemnego szacunku.
Nie chciał jednak przesądzać o swojej politycznej przyszłości. – Po każdych wyborach trzeba znaleźć czas na refleksję. Właśnie to zamierzam zrobić – powiedział.
Nie wszyscy republikanie uważają jednak, że jego polityczna kariera dobiegła końca. Fred Camillo, republikański szef władz miejskich Greenwich, wyraził przekonanie, że Fazio jeszcze powróci na scenę polityczną.
– Wszystko musi mieć swój początek. Ryan Fazio wniósł do polityki Connecticut energię, jakiej nie widziałem od wielu lat – stwierdził.
CT Mirror / opr. Darek Barcikowski


