Radny Boston City Council Ed Flynn złożył projekt rozporządzenia, który zakazywałby kurierom aplikacji dostawczych używania e-rowerów, motorowerów i innych zmotoryzowanych hulajnóg do realizowania dostaw na terenie miasta. Jako powód wskazuje rosnące obawy o bezpieczeństwo pieszych i liczne skargi mieszkańców na brawurową jazdę.

Według relacji WCVB-TV Flynn od miesięcy odbiera sygnały o zachowaniach takich jak jazda pod prąd, wjeżdżanie na chodniki, nadmierna prędkość, przejazdy na czerwonym świetle czy slalom między autami. W projekcie napisał, że pojazdy te mogą przekraczać 20 mil na godzinę, a ich użytkownicy „nie przestrzegają zasad ruchu” i stwarzają nieprzewidywalne zagrożenie. Radny twierdzi też, że firmy dostawcze „zachęcają nisko opłacanych pracowników do stawiania szybkości ponad bezpieczeństwem”, bo tempo przekłada się na liczbę zleceń.
Projekt trafił do komisji i dopiero będzie analizowany. Reakcje mieszkańców są mieszane. Część popiera pomysł, argumentując, że piesi i kierowcy czują się coraz mniej bezpiecznie. Inni wskazują, że zakaz uderzy w kurierów, którzy często nie mają środków na samochód, a w Bostonie poruszanie się na dwóch kołach bywa najszybsze i najtańsze.
Krytycy zwracają uwagę na jeszcze jedną kwestię: projekt dotyczy wyłącznie kurierów aplikacji, nie wszystkich użytkowników e-bike’ów. Jeśli problemem są konkretne wykroczenia, to nie są one zarezerwowane tylko dla dostawców. Sam Flynn przyznał, że kluczowe jest egzekwowanie istniejących przepisów: „musimy egzekwować zasady, Boston nie może być dzikim zachodem”. Dla przeciwników zakazu to argument, że zamiast zakazywać określonej grupie pojazdów miasto powinno przede wszystkim wzmocnić kontrolę i kary za łamanie prawa.
WEM










