Sezon huraganów na Florydzie rozpoczął się w czwartek 1 czerwca. Dla osób chcących ubezpieczyć swoje domy oznacza to jedno – trudności. Odpowiada za nie m.in. specyfika branży ubezpieczeniowej w stanie. Efekt jest taki, że Floryda przewyższa średnią krajową, jeśli chodzi o wysokość stawek ubezpieczenia domu. I to czterokrotnie…

Na Florydzie niemal nie działają krajowi ubezpieczyciele. Podczas gdy w innych stanach ponad połowa rynku jest zdominowana przez duże prywatne firmy – zgodnie z danymi stowarzyszenia branżowego Insurance Information Institute – w Słonecznym Stanie State Farm posiada tylko około 7 procent rynku. Żaden inny znaczący ubezpieczyciel nie ma nawet 2 proc.
Co więcej, lokalni i regionalni ubezpieczyciele są w nie najlepszej kondycji finansowej. Ze względu na jej niestabilność prawie połowa firm z Florydy znajduje się na liście obserwacyjnej stanowego regulatora ubezpieczeń. Te, które nadal utrzymują się na rynku, pobierają wyjątkowo wysokie składki. Są one około cztery razy wyższe niż średnia krajowa! Powód? Ubezpieczyciele starają się zachować rentowność.
W takiej sytuacji właściciele domów na Florydzie płacą prywatnym ubezpieczycielom około 6,000 dolarów rocznie, podczas gdy średnia dla innych stanów w Ameryce wynosi 1,700 dolarów.
AM



