poniedziałek, 2 sierpnia, 2021
Strona głównaDziałyRaporty SpecjalneCo trzeba wiedzieć o nowojorskich prawyborach?

Co trzeba wiedzieć o nowojorskich prawyborach?

We wtorek, 22 czerwca, mieszkańcy Nowego Jorku głosować będą w demokratycznych i republikańskich prawyborach. Niektórzy mieli już okazję oddać głoś, bo wcześniejsze głosowanie rozpoczęło się 12 czerwca. We wtorek wieczorem powinniśmy poznać wyniki prawyborów na burmistrza miasta, radnych, prezydentów dzielnic oraz na posadę miejskiego rewidenta (comptroller) i rzecznika publicznego (public advocate) – nowojorczycy będą wybierać kandydatów na te właśnie stanowiska.

Inicjatorem akcji PolishAmericanVote jest Grzegorz Fryc z Queens, który przedstawia kandydata na burmistrza Nowego Jorku Curtisa Sliwę podczas zorganizowanej przez niego konferencji prasowej dla polonijnych mediów. Fot. Zofia Zeleska-Bobrowski

Argumenty dla Polonii

Tegoroczne prawybory powinny być istotne dla mieszkającej w Nowym Jorku Polonii z dwóch powodów. Po pierwsze: wielu polityków nie może ubiegać się o kolejną kadencję ze względu na ograniczenia odnoszące się do maksymalnego czasu, przez jaki mogą sprawować daną funkcję. Dotyczą one na przykład radnego z dystryktu 33., który obejmuje największą w metropolii nowojorskiej polską dzielnicę, czyli Greenpoint, oraz burmistrza całego miasta. Stephen Levin pełni funkcję radnego z 33. dystryktu od 1 stycznia 2010 roku i nie może się ubiegać o kolejną kadencję. Podobnie jest w przypadku burmistrza Billa de Blasio, który został zaprzysiężony 1 stycznia 2014 roku. Ponieważ zazwyczaj nowym kandydatom nie udaje się w prawyborach pokonać urzędujących polityków starających się o reelekcję (w 2017 roku Polka Victoria Cambranes zdobyła tylko 11% głosów w prawyborach przeciwko Stephenowi Levinowi), otwarte pozycje, czyli takie w których nie startuje osoba obecnie pełniąca funkcję, wywołują dość spore zainteresowanie wśród kandydatów oraz wyborców.

O posadę radnego z 33. dystryktu ubiega się obecnie aż 10 kandydatów, o fotel burmistrza – ośmiu. Nie wiadomo dziś, którzy kandydaci zyskają 22 czerwca wotum zaufania wyborców, ale jedno jest pewne – od przyszłego roku wiele dystryktów, w tym 33., będzie miało nowego radnego, wiele dzielnic będzie miało nowego prezydenta, a Billa de Blasio zastąpi nowy burmistrz. Nowa liga polityków zmieni oblicze miasta oraz sposób, jak Nowy Jork poradzi sobie w niedalekiej przyszłości z największymi problemami takimi jak postpandemiczna gospodarka, przestępczość czy wciąż rosnące koszty życia i jest to wystarczający powód, aby partycypować w tym procesie.

Kolejnym powodem, dla którego tegoroczne wybory są istotne dla Polonii, to powstała kilka miesięcy temu lokalna inicjatywa PolishAmericanVote, za którą stoi działacz polonijny z Queens Grzegorz Fryc, łącznie z większością polonijnych mediów, które włączyły się w akcję. W ciągu ostatnich miesięcy inicjatywa ta nabrała rozmachu i w bezprecedensowy sposób pozwoliła zapoznać się nowojorskiej Polonii z sylwetkami kandydatów oraz informacjami na temat tego, gdzie i jak głosować. W mediach polonijnych ukazało się już kilkadziesiąt artykułów związanych z tegorocznymi wyborami, po raz pierwszy zostały też zorganizowane konferencje prasowe z kandydatami dla polonijnych mediów, poproszono również kandydatów o wypełnienie ankiety z pytaniami od Polonii.

Artykuły te, relacje z konferencji prasowych oraz odpowiedzi na pytania znajdują się na nowo powstałej stronie www.polishamericanvote.com. Tutaj polscy wyborcy mogą nie tylko poznać bliżej postulaty poszczególnych kandydatów w kwestiach istotnych dla Polonii, ale też sprawdzić, którzy kandydaci zainteresowali się Polonią i aktywnie ubiegali o nasze głosy. Posiadanie tak wartościowych informacji w zasięgu ręki jest niewątpliwie kolejnym powodem, dla którego Polonia powinna zagłosować.

Kogo poprzeć?

Kto więc zasługuje na naszą uwagę? Wśród kandydatów na burmistrza po stronie republikanów wybija się postać Curtisa Sliwy, który ma polskie korzenie i – jak sam przyznaje – „polskie serce”. Curtis Sliwa jest komentatorem w konserwatywnych mediach i osobowością radiową, często pojawiał się na polonijnych imprezach, w 2009 r. pełnił funkcję Wielkiego Marszałka Parady Pułaskiego. Po stronie demokratów trzech z czterech czołowych kandydatów wg sondaży znalazło czas, aby przedstawić Polonii swoje postulaty, z którymi zapoznać można się na stronie www.polishamericanvote.com. Są nimi Eric Adams, Kathryn Garcia oraz Andrew Yang, który w ostatnich wyborach startował też na prezydenta USA.

Victoria Cambranes jest jedną z kilku kandydatów startujących w tegorocznych miejskich wyborach o polskich korzeniach. Fot. Facebook

W wyścigach na radnych w 33. dystrykcie obejmującym między innymi Greenpoint i Williamsburg na uwagę zasługują Victoria Cambranes oraz Toba Potosky. Victoria, która jest Polką i płynnie mówi po polsku, swoją przygodę z polityką zaczęła 4 lata temu, startując przeciwko obecnemu radnemu w prawyborach, które ostatecznie przegrała. Swoje ponowne podejście do wyborów uzasadnia trzema sprawami, które uznaje za najważniejsze dla mieszkańców Brooklynu. Są nimi: polityka mieszkaniowa, edukacja oraz ochrona środowiska. – Najważniejszym zadaniem rady miasta jest zarządzanie ziemią. To, jak zagospodarowana jest powierzchnia miasta, wpływa na każdą dziedzinę naszego życia. Jestem za odpowiedzialnym gospodarowaniem naszą przestrzenią, która jest dobrem mieszkańców, a nie deweloperów – powiedziała Cambranes w rozmowie z „Białym Orłem”. Jeden z jej przeciwników, Toba Potosky, który podkreśla swój dorobek jako lokalny działacz społeczny, uważa, że za sterami miasta powinni znaleźć się zwykli mieszkańcy, którzy z własnego doświadczenia znają jego problemy, a nie biurokraci. Jest jednym z najbardziej widocznych kandydatów w polskich dzielnicach, gdzie wielokrotnie spotykał się z polskimi wyborcami, odwiedzał polskie biznesy i udzielał wywiadów polonijnym mediom.

W sąsiednim Qeens, również zamieszkałym przez liczną Polonię, o swoją drugą kadencję ubiega się radny Robert Holden. W tegorocznych prawyborach startuje przeciwko niemu Juan Ardila, również demokrata, który definiuje swoje poglądy jako bardziej lewicowe. O wyścigu między kandydatami z 30. dystryktu, który obejmuje m.in. Maspeth i Ridgewood, zrobiło się głośno kilka tygodni temu, po tym jak Holden zaatakował swojego przeciwnika za wpisy w mediach społecznościowych, w których Ardila między innymi obrażał Polaków. Lecz to, co Ardila napisał na Facebooku lata temu odnośnie Polaków, nie jest jedynym powodem, dla którego Holden powinien być oczywistym wyborem dla Polonii z Queens. Przez ostatnie kilka lat Robert Holden zaangażował się w polonijne życie i poznał lokalną Polonię od podszewki. Jest częstym gościem na polonijnych imprezach, chętnie pomaga rozwiązywać polonijne dylematy, a dzięki temu, że szefem jego biura jest mówiący płynnie po polsku Daniel Kurzyna, rodacy z 30. dystryktu mogą się zwrócić do swojego radnego z każdą sprawą w ojczystym języku.

Warto głosować

W prawyborach 22 czerwca głosować mogą tylko osoby zarejestrowane w jednej z dwóch głównych partii, czyli jako demokraci bądź republikanie. Osoby niezależne, tak zwani „independents”, nie mogą brać udziału w partyjnych prawyborach. Minął też już termin dla osób niezarejestrowanych bądź tych, którzy chcieli zmienić przynależność do danej partii, aby móc to zrobić i głosować w prawyborach.

Jedną z najważniejszych zmian w tegorocznych wyborach jest sposób, w jaki będziemy głosować. Zamiast głosować na swojego faworyta możemy wybrać aż pięciu kandydatów w kolejności preferencji od 1 do 5. Na stronie www.voting.nyc znaleźć można swój lokal wyborczy, dowiedzieć się więcej na temat tegorocznych prawyborów oraz startujących w nich kandydatów. Kandydaci, których wyłonią przyszłotygodniowe wybory, zmierzą się 2 listopada. Osoby jeszcze niezarejestrowane do głosowania będą miały czas do 8 października, aby się zarejestrować i móc głosować w listopadzie.

Po prawyborach polonijna akcja #PolishAmericanVote będzie nadal rozwijać swoją infrastrukturę, koncentrując się jednocześnie na przedstawieniu Polonii dwóch ostatecznych kandydatów na burmistrza miasta. – Jest jeszcze wiele do zrobienia, lecz jestem przekonany, że ze względu na nasze działania zagłosuje w tym roku większe grono rodaków, a to, co już udało nam się zrobić, jest bezprecedensowe – mówi „Białemu Orłowi” inicjator akcji PolishAmericanVote Grzegorz Fryc. – Jestem przekonany, że akcja ta pozwoli nam w końcu wykorzystać potencjał nowojorskiej Polonii i zmienić to, jak nas postrzegają władze miasta – dodaje. Grzegorz Fryc uważa, że sama świadomość o istnieniu lokalnej Polonii wśród kandydatów ułatwi w przyszłości kontakty i współpracę oraz sprawi, że osoby, które ostatecznie obejmą władzę, będą bardziej przychylne Polakom. – Włożyliśmy w tę inicjatywę naprawdę bardzo dużo pracy, teraz piłeczka jest po stronie naszych rodaków, Polacy po prostu muszą iść i zagłosować – apeluje Grzegorz Fryc.

Darek Barcikowski

spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -