Na stołecznym Cmentarzu Wojskowym na Powązkach odbyły się główne uroczystości obchodów 82. wybuchu Powstania Warszawskiego. Hołd bohaterom złożył m.in. Karol Nawrocki. – Powstańcy bili się o to, by Polska była niepodległa w obliczu dwóch systemów totalitarnych, tak bardzo do siebie podobnych i mających ten sam cel zniszczenia Rzeczypospolitej Polskiej – powiedział prezydent RP.

Prezydent RP wraz z uczestnikami powstania – Janiną Zofią Jankowską ps. Jasia, Haliną Rogozińską ps. Niebieska, Leonardem Kapiszewskim ps. Ryś i Jakubem Nowakowskim ps. Tomek – złożyli wieniec przy pomniku Gloria Victis. Zgromadzeni minutą ciszy uczcili pamięć powstańców. Odśpiewano „Mazurek Dąbrowskiego” i odegrano hejnał warszawski. Modlitwę w intencji poległych odmówił biskup polowy Wojska Polskiego Wiesław Lechowicz. Oddano także salwę honorową. Gdy wybiła Godzina „W”, czyli równo o 17.00, w Warszawie rozległy się syreny. Stolica Polski zatrzymała się na minutę, by oddać hołd bohaterom powstania.
Na Powązkach Karol Nawrocki złożył też wieniec na grobie gen. Antoniego Chruściela „Montera”, dowódcy Okręgu Warszawskiego AK. Tradycja oddawania hołdu poległym na Wojskowych Powązkach sięga czasów PRL, gdy ówczesne władze nie pozwalały na oficjalne uroczystości. Pomimo to Warszawiacy całymi rodzinami gromadzili się 1 sierpnia każdego roku wokół pomnika Gloria Victis i grobów poległych.

Takie samo zło
W południe 1 sierpnia prezydent Polski złożył kwiaty przed pamiątkową tablicą w Parku im. Edwarda Szymańskiego, u zbiegu ulic Wolskiej i Elekcyjnej. W tym miejscu w dniach 5 i 8 sierpnia 1944 roku w masowych egzekucjach hitlerowcy rozstrzelali około 4,000 cywilów, mieszkańców dzielnicy. – Powstanie Warszawskie było bitwą o Polskę. Było bitwą o Polskę i o oswobodzenie się Rzeczypospolitej Polskiej z hekatomby niemieckiej okupacji, ze zła, które toczyło Rzeczpospolitą od 1939 roku – wskazywał Karol Nawrocki.
– Powstanie Warszawskie było bitwą o Polskę także w obliczu zachowania niepodległości, w obliczu nadchodzącej Armii Czerwonej i kolejnego zła, które od 1939 roku, najpierw w sensie sojuszniczym, a później wciąż w sensie mentalnym było takie samo jak zło niemieckie – dodał prezydent RP.

Pamięć o ludobójstwie
Prezydent zauważył, że Powstanie Warszawskie to nie tylko walka, to także cierpienie – cierpienie niezasłużone, cierpienie tych, którzy nie byli gotowi do tego, aby bić się w szeregach Armii Krajowej i innych organizacji niepodległościowych.
– Powstanie Warszawskie to walka i cierpienie. Cierpienie niewinnych ofiar, mordowanych kobiet, dzieci, starców, tych, którzy mieli po prostu pragnienie przeżycia strasznej niemieckiej okupacji i Powstania Warszawskiego – podkreślił Karol Nawrocki.
Prezydent zaznaczył, że Wola jest tego najtragiczniejszym symbolem i przykładem. Zwrócił uwagę, że każda klatka, każda brama, każdy chodnik warszawskiej Woli są skropione krwią cywilów, których mordowali Niemcy. – Dlatego dzisiaj tutaj jestem jako prezydent Polski, aby powiedzieć, że Polska pamięta o cywilnych ofiarach Powstania Warszawskiego, o ponad 50 tysiącach zamordowanych cywilów i mieszkańcach Woli – akcentował Nawrocki.

Bezkarność morderców
Prezydent zwrócił uwagę na brak odpowiedzialności za rzeź Woli. Jak wskazał, żaden z dowódców, żaden z barbarzyńców, którzy mordowali i wydawali polecenia, nie poniósł odpowiedzialności po 1945 roku, a część z nich robiła nawet karierę samorządową w powojennych Niemczech.
– To apel do całego świata z Warszawy, z Woli, gdzie Niemcy zamordowali ponad 50 tysięcy Polaków, w tym kobiety i dzieci: Świat nie będzie lepszy, świat nie będzie dobry, jeśli dyktatorów, morderców i zwyrodnialców nie będzie rozliczał z tego, co zrobili – przekonywał Karol Nawrocki.
Obchody rocznicy wybuchu powstania zakończył koncert „Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki” – wspólne śpiewanie piosenek powstańczych z udziałem orkiestry i chóru pod kierownictwem Bartka Wąsika. W wydarzeniu uczestniczyli prezydent z małżonką Martą Nawrocką. Po zmroku na fasadzie Pałacu Prezydenckiego została wyświetlona okolicznościowa iluminacja.
Przemówienie premiera
W rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego przemówienie w mediach społecznościowych zamieścił Donald Tusk. – Jest tylko jedno takie miasto na świecie, które raz w roku i każdego roku zatrzymuje się na minutę. Powietrze wypełnia dźwięk syren i przejmująca, wymowna cisza, która mówi więcej niż jakiekolwiek słowa – podkreślił premier rządu, odnosząc się m.in. do dyskusji o zasadność powstania.
– W tej ciszy pada pytanie: „Czy było warto?”. Tyle śmierci, miasto zmiecione z powierzchni ziemi. Czy dowódcy nie popełnili jakiegoś straszliwego błędu? – pytał Donald Tusk, podkreślając, że powstańcy „nie kalkulowali” i odpowiedzieli „bohaterstwem i swoją walką na niemiecką okupację, na rozstrzeliwania, na pogardę i nagą przemoc”.
Zdaniem Donalda Tuska biało-czerwone opaski powstańców są zobowiązaniem, by dbać o siłę Polski w tym trudnym czasie. – Właśnie teraz szczególnie nie mamy prawa zapomnieć o lekcji, którą dali nam powstańcy. Tylko wspólnie jesteśmy siłą, która pokona każde zło – wskazał premier, dodając na koniec: Cześć i chwała bohaterom!
opr. tom
Fot. gov.pl
Blisko 200 tysięcy ofiarach
Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 o godzinie 17. Przez 63 dni żołnierze Armii Krajowej oraz mieszkańcy Warszawy prowadzili nierówną walkę z przeważającymi siłami niemieckimi. W wyniku walk i masowych zbrodni na ludności cywilnej zginęło około 180 tysięcy mieszkańców miasta oraz tysiące powstańców. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy Niemcy wypędzili i rozpoczęli systematyczne niszczenie miasta.
















