Strona głównaWiadomościPolskaPolskie miasteczko uczciło sierżanta Michaela H. Ollisa z Nowego Jorku

Polskie miasteczko uczciło sierżanta Michaela H. Ollisa z Nowego Jorku

Miał 24 lata, pochodził ze Staten Island i służył w elitarnej 10. Dywizji Górskiej armii USA. W sierpniu 2013 roku podczas ataku talibów w Afganistanie sierżant sztabowy Michael H. Ollis zginął, osłaniając rannego polskiego oficera Karola Cierpicę. Trzynaście lat później Centrum Kultury w rodzinnej miejscowości uratowanego żołnierza otrzymało imię Amerykanina.

Odsłonięcia tablicy dokonali wspólnie prezydent RP Karol Nawrocki oraz uratowany przez amerykańskiego żołnierza kpt. rez. Karol Cierpica. Fot. KPRP

Symbol pamięci

16 września w Olesznie w województwie świętokrzyskim odbyła się uroczystość nadania miejscowemu Centrum Kultury imienia sierżanta sztabowego Michaela Ollisa. Data miała dodatkowy, symboliczny wymiar – Ollis urodził się właśnie 16 września 1988 roku. W tym roku skończyłby 38 lat.

W uroczystości uczestniczył prezydent RP Karol Nawrocki. Podniesiono flagi Polski i Stanów Zjednoczonych, odegrano hymny obu państw, a następnie odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą amerykańskiego żołnierza. Obecny był także kpt. rez. Karol Cierpica – człowiek, który przeżył atak w Afganistanie dzięki poświęceniu Ollisa.

Michael Ollis oddał życie za swojego przyjaciela, służąc honorowi, służąc swojej ojczyźnie, Stanom Zjednoczonym, i pokazując, jak silny jest sojusz polsko-amerykański – podkreślił prezydent RP. – Ta ofiara miała sens pokazania tego, jak silna jest relacja Polski i Stanów Zjednoczonych przez kolejne wieki, a także w XXI wieku, bo oparta jest na fundamencie wartości – dodał.

Uroczystość w Olesznie zwieńczyła prezentacja artystyczna Big Bandu z USA oraz Młodzieżowej Orkiestry Dętej OSP Krasocin.

Podczas wrześniowej uroczystości w Olesznie prezydent RP podkreślił braterstwo i więzi łączące oba narody. Fot. KPRP

W służbie ojczyzny

Michael Harold Ollis urodził się i wychował na Staten Island w Nowym Jorku. W jego rodzinie istniały tradycje wojskowe – w armii służyli jego ojciec i dziadkowie. Jako nastolatek należał do programu Junior ROTC w Michael J. Petrides School. Do armii wstąpił w 2006 roku, mając zaledwie 17 lat i zgodę rodziców.

Pierwsze lata służby spędził m.in. w Niemczech i Iraku. Później trafił do Fort Campbell w Kentucky i jako żołnierz 101. Dywizji Powietrznodesantowej odbył pierwszą misję w Afganistanie. W 2012 roku ukończył Ranger School oraz szkolenie spadochronowe. Następnie został przydzielony do 2. Batalionu 22. Pułku Piechoty, 1. Brygady 10. Dywizji Górskiej stacjonującej w Fort Drum w stanie Nowy Jork. W styczniu 2013 roku ponownie wyruszył do Afganistanu.

Jego związki ze Staten Island pozostały silne przez cały okres służby. Kiedy tylko miał możliwość powrotu na przepustkę, spędzał czas z rodziną i przyjaciółmi w Nowym Jorku. Niedługo przed śmiercią zdecydował się przedłużyć służbę o kolejne sześć lat.

28 sierpnia 2013 r.

Do wydarzenia, które na trwałe połączyło nazwiska Ollisa i Cierpicy, doszło w amerykańsko-polskiej bazie w Ghazni. 28 sierpnia 2013 roku talibowie przeprowadzili skoordynowany atak z wykorzystaniem samochodu wypełnionego materiałami wybuchowymi, broni strzeleckiej i zamachowców samobójców.

Ollis najpierw skierował swoich żołnierzy do schronienia i sprawdził, czy są bezpieczni. Następnie ruszył w stronę miejsca, w którym napastnicy przedarli się przez zabezpieczenia bazy. Tam znalazł polskiego podporucznika Karola Cierpicę, rannego odłamkami. Obaj wraz z innymi żołnierzami podjęli walkę z atakującymi.

Kiedy Cierpica został ranny w nogi i nie był w stanie się poruszać, w ich stronę ruszył napastnik wyposażony w kamizelkę samobójczą. Ollis stanął między nim a polskim oficerem i otworzył ogień. Chwilę później ładunek eksplodował. Amerykanin przyjął na siebie główną siłę wybuchu i zginął. Cierpica przeżył.

Michael Ollis miał w chwili śmierci 24 lata.

Sierż. Michael Ollis zginął, osłaniając własnym ciałem rannego polskiego żołnierza. Fot. wikipedia

Najwyższe odznaczenia

Za czyn w Ghazni Ollis został początkowo pośmiertnie uhonorowany Silver Star. W 2019 roku odznaczenie podniesiono do Distinguished Service Cross. W marcu 2026 roku otrzymał pośmiertnie Medal of Honor – najwyższe amerykańskie odznaczenie wojskowe. Podczas ceremonii w Białym Domu medal odebrali jego rodzice: Linda i Robert Ollis.

Polska również wielokrotnie honorowała amerykańskiego żołnierza. Otrzymał m.in. Gwiazdę Afganistanu, a w 2026 roku Krzyż Wielki Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

Jego nazwisko jest obecne także w Polsce w innych miejscach. W Camp Kościuszko w Poznaniu działa nazwany jego imieniem Michael Harold Ollis Warrior Grill, a w Fort Drum w stanie Nowy Jork jego imię nosi wojskowe centrum szkolenia strzeleckiego.

Więź dwóch rodzin

Historia nie zakończyła się jednak wraz z powrotem Karola Cierpicy z Afganistanu. Polski żołnierz utrzymywał kontakt z rodziną człowieka, któremu zawdzięcza życie. Swojemu synowi nadał imię Michał na cześć Michaela Ollisa. Rodzice poległego Amerykanina podarowali chłopcu wyjątkową pamiątkę – misia uszytego z munduru ich syna.

Podczas uroczystości w Olesznie Cierpica mówił o Ollisie nie tylko jako o żołnierzu, który go uratował, ale jako o człowieku, którego nazwisko stało się dla niego synonimem braterstwa.

Nadanie Centrum Kultury w Olesznie imienia żołnierza ze Staten Island sprawia, że pamięć o wydarzeniach z Ghazni pozostanie obecna właśnie w miejscowości, z której pochodzi człowiek uratowany przez Ollisa. Historię, która rozpoczęła się na polu walki tysiące kilometrów od Polski i Nowego Jorku, dziś łączą dwa miejsca po obu stronach Atlantyku – Oleszno i Staten Island. A do historii obu narodów, na kartach której przewijają się sylwetki Kościuszki czy Pułaskiego, dopisany został kolejny, współczesny rozdział.

WEM

spot_img

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane