Karol Nawrocki, prezydent Polski, Radosław Sikorski i Władysław Kosiniak-Kamysz, szefowie odpowiednio MSZ i MON, zapewnili solidarnie, że szczyt NATO w Ankarze spełnił ich oczekiwania.

Prezydent RP oświadczył, że wyjechał z Ankary z głębokim przekonaniem o tym, że Sojusz jest obecnie najsilniejszy w swej historii. Według Karola Nawrockiego przyczynił się do tego prezydent USA Donald Trump, naciskając na europejskich sojuszników, by gwałtownie zwiększali wydatki na obronność.
– To, czego oczekiwała Polska w odniesieniu do Sojuszu Północnoatlantyckiego, zostało wypełnione – mówił prezydent RP. Odnosząc się kwestii infrastruktury podwójnego zastosowania, wyraził satysfakcję z zapewnienia Marka Rutte, sekretarza generalnego NATO, o uznaniu budowy infrastruktury przesyłowej do Europy środkowo-wschodniej jako „priorytet finansowy” Sojuszu.

Radosław Sikorski stwierdził, że efekty szczytu NATO są „powyżej oczekiwań”. Jego zdaniem dzięki temu, że polska delegacja – wraz z prezydentem – mówiła „jednym głosem”, głos ten był „prominentny i słyszalny”. Zdaniem Władysława Kosiniaka-Kamysza polska delegacja zrealizowała wszystkie cele. Wśród nich wymienił m.in. rozszerzenie rurociągów paliwowych na wschód i południe Europy czy do państw bałtyckich. Szef MON przekazał, że NATO zainwestuje w rozbudowę rurociągów paliwowych 27 mld euro, także w Polsce.
W przyjętej deklaracji przywódcy państw Sojuszu potwierdzili „niezachwiane zaangażowanie na rzecz zbiorowej obrony zgodnie z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego”. Zadeklarowali też, że europejscy członkowie Sojuszu i Kanada przejmą większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo.
opr. tom








