Iga Świątek wycofała się z turniejów w Ningbo i Tokio, tym samym zakończyła sezon 2026, a mimo to przesunęła się z 9. na 8. miejsce w najnowszym notowaniu rankingu WTA.

Awans polskiej tenisistki okazał się możliwy, ponieważ punkty za ubiegłoroczny występ w japońskiej stolicy odpisano Czeszce Lindzie Noskovej. Sytuacja ma jednak charakter tymczasowy. Raszynianka wkrótce straci punkty za WTA Finals 2025 (ma zostać rozegrany w Rijadzie) i ponownie znajdzie się za plecami Noskovej. Czeszka już wcześniej zapewniła sobie awans do WTA Finals jako triumfatorka Wimbledonu, dlatego będzie mogła jeszcze powiększyć dorobek punktowy.
Po wygraniu „tysięcznika” w chińskim Wuhan Maja Chwalińska wspięła się na 11. miejsce w rankingu, najwyższe w karierze, i zachowała je w kolejnym notowaniu. Polka zrobiła sobie przerwę na regenerację i zrezygnowała z gry w Ningbo. Początkowo planowała wystąpić w zawodach w stolicy Japonii, ale ostatecznie także podjęła decyzję o wycofaniu się.
Magdalena Fręch raczej nie będzie dobrze wspominać końcówki tego sezonu – ostatnio skreczowała w kwalifikacjach w Ningbo, co pociągnęło za sobą spadek z 47. na 50. pozycję rankingową. Na 71. miejsce awansowała natomiast Magda Linette, która wygrała jeden mecz w Osace.
Dobry czas ma doświadczona Katarzyna Kawa. Niespełna miesiąc przed 34. urodzinami dotarła jako kwalifikantka do ćwierćfinału turnieju w Ningbo. Zdobyła sporą porcję punktów, co wywindowało ją na 106. pozycję (najwyższą w karierze). Kryniczanka będzie teraz walczyć o awans do Top 100, a jeśli dopnie celu, uzyska miejsce w głównej drabince Australian Open.
opr. tom



