Nie Kacper Tomasiak, który wygrał kwalifikacje, a 21-leni Klemens Joniak okazał się jednym z bohaterów Letniego Grand Prix w Klingenthal. Zawodnik z Poronina zajął 3. miejsce w Niemczech.

Dwa lata temu, jeszcze jako junior, zawodnik Porońca Poronin został niespodziewanie mistrzem Polski, najmłodszym od 1998 roku, gdy triumfował Krystian Długopolski. Nie poszły za tym sukcesy na arenach międzynarodowych, ale zakopiańczyk cierpliwie robił swoje i w Saksonii pokazał moc z starciu ze światową czołówką.
W Klingenthal Klemens wykonał skoki na odległość 140.5 i 142.5 metra (nota 283.5). Lepsi od Polaka okazali się jedynie: Norweg Marius Lindvik (140.5/147.0 – 295.7) i Japończyk Ren Nikaido (139.0/140.0 – 290). Na 7. pozycji wylądował Kacper Tomasiak (135.5/143.0 – 262.9).
Po wszystkim Klemens wyjaśniał, co uważa za źródło swojego życiowego sukcesu (do turnieju w Klingenthal miał na koncie tylko 2 punkty w LLGP). – Udało się wyciągnąć wnioski, nad którymi nadal musimy pracować, bo te skoki nie są powtarzalne. Głównie chodzi o pozycję najazdową, by odpowiednio ruszyć z belki. Jak to jest dobre, to potem idzie zgodnie z kolejnością – przyznał w rozmowie na antenie Eurosportu.
– Było dziś pięknie, ale nie było idealnie. Na progu były pewne zastrzeżenia. Ale finalnie udało się fajnie poskakać dzisiaj i jestem z tego zadowolony – dodał polski skoczek, który stanął na najniższym stopniu podium, ale już w drugiej serii uzyskał drugą notę.
Postawa Klemensa nie przeszła bez echa. Eksperci na portalu X nie szczędzili słów uznania pod jego adresem. „To, że mamy Tomasiaka, jest fantastyczne. Ale to, że taki potencjał objawił dziś Klemens Joniak? To też wspaniałe info. Zawsze łatwiej napadać całą ławą!” – skwitował Mateusz Leleń z TVP Sport.
opr. tom



