To wizyta w ramach solidarności sojuszniczej – tak planowaną na przyszły tydzień wizytę w Polsce wiceprezydent USA Kamali Harris określił prezydent Andrzej Duda. Według niego wizyty kluczowych amerykańskich polityków służą także wzmocnieniu bezpieczeństwa naszego kraju.

W piątek doszło do blisko godzinnej rozmowy telefonicznej prezydenta Dudy z prezydentem USA Joe Bidenem. Po jej zakończeniu Biały Dom poinformował, że w przyszłym tygodniu nasz kraj odwiedzi wiceprezydent Kamala Harris. Tematami jej rozmów w Polsce ma być m.in. wzmocnienie współpracy obronnej w obliczu rosyjskiej agresji.
Prezydent Duda potwierdził w sobotnim wywiadzie dla portalu „Play Kraków”, że o planowanym przyjeździe Kamali Harris poinformował go osobiście Joe Biden. Według niego ma być to wizyta „w ramach solidarności sojuszniczej”.
Duda przypomniał, że w ostatnim czasie Polskę odwiedzili: sekretarz obrony USA Lloyd Austin i sekretarz stanu tego kraju Antony Blinken. „To wszystko odbywa się właśnie po to, żeby tą amerykańską polityczną obecnością dodatkowo wzmacniać bezpieczeństwo (…) To jest zasadniczy cel” – dodał prezydent.
Według niego Kamala Harris ma także spotkać się ze stacjonującymi w Polsce żołnierzami USA. „Ta obecność sojusznicza pod każdym względem jest w tej chwili bardzo intensywna i to mnie cieszy. To jest właśnie też pokazanie, że to nie żadna fasada, tylko realny, twardy fakt” – zaznaczył prezydent.
Andrzej Duda nawiązał też do swej piątkowej wizyty na jednym z przejść granicznych z Ukrainą. Podkreślił, że uchodźcy, którzy w ostatnich dniach przybyli do naszego kraju, pochodzą ze 170 państw. „Zdecydowaną większość stanowią Ukraińcy, natomiast oprócz tego są różne inne narody. Ja wczoraj na granicy spotkałem Turkmenów, Kazachów, ludzi z Uzbekistanu. Ogromne jest to spektrum” – relacjonował prezydent.
Zapewnił przy tym, że wszyscy uchodźcy są jednakowo traktowani w Polsce. „Niezależnie od tego z jakiego kraju pochodzą, wszyscy otrzymują jednakową pomoc, wszyscy mają te same warunki, wobec wszystkich jesteśmy w stanie spełnić te same prośby w graniach naszych możliwości, to znaczy zapewnić im transport do miejsca w określonym województwie, gdzie ten transport autobusowy jest organizowany z tych naszych punktów recepcyjnych przy granicy” – zaznaczył Duda.
Dodał, że w kwestii pomocy tym ludziom z polskimi władzami współpracują przedstawicielstwa innych państw.
Marta Rawicz/PAP



