Już tradycyjnie pod koniec stycznia Polonia ze Wschodniego Wybrzeża zorganizowała cykl wydarzeń, podczas których zbierano fundusze na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Sztaby WOŚP na Wschodnim Wybrzeżu zorganizowano podobnie jak w zeszłym roku w Klubie Wisła w Garfield i Trenton w New Jersey oraz w Waszyngtonie.
W tym roku WOŚP zagrała już po raz 34., a finał poświęcony był zbieraniu funduszy na wsparcie diagnozowania i leczenia chorób układu pokarmowego u najmłodszych pacjentów. Ogółem na Wschodnim Wybrzeżu zebrano około 105 tys. dol. (jeszcze trwają pojedyncze zbiórki). Jest to kwota mniejsza niż w zeszłym roku, gdyż organizatorom plany pokrzyżowała pogoda.
Zagrali dla WOŚP
W Klubie Wisła w Garfield Orkiestrowe granie rozpoczęło się już w piątek, 23 stycznia. W założeniu miała być to trzydniowa impreza, ale niedzielny finał nie odbył się z uwagi na gwałtowny atak zimy w nocy z soboty na niedzielę. Ze względu na zapowiadane opady frekwencja też była mniejsza niż zazwyczaj. Niemniej całą imprezę należy uznać za udaną, szczególnie pod względem muzycznym.













W piątek odbyła się „Dyskoteka WOŚP”, podczas której zagrali DJ-e z Unique Moments Entertainment: Tomasz Chmielewski oraz DJ Karol, DJ Damian, DJ Kamil P, DJ Luka, DJ Tomas i DJ Chaber. Natomiast w sobotni wieczór na scenie pojawiły się kapele z kręgu mocniejszych brzmień. Rockowy wieczór rozpoczął duet Simple Sound tworzony przez wokalistkę Dorotę Flisikowską oraz gitarzystę i harmonijkarza Łukasza Zdrojewskiego. Nastrojowy występ, na który złożyły się utwory własnego autorstwa i przeboje polskiego rocka, był łagodnym wstępem do tego, co miało nastąpić później, kiedy to na scenie pojawiła się metalowa formacja Syd Barret z wokalistą śpiewającym growlem.
Natomiast główną gwiazdą imprezy był legendarny już zespół Prime Prophecy wykonujący progresywny metal symfoniczny, który od lat cieszy się należnym uznaniem zarówno polskiej, jak i amerykańskiej publiczności. Zespół ten zajął 2. miejsce podczas finału Wacken Metal Battle USA 2025 w San Diego w Kalifornii i w tym samym roku z wielkim sukcesem wystąpił na prestiżowym Pol’and’Rock Festiwal. Następnie odbył mini trasę koncertową po Polsce, grając w Gdańsku i w Rzeszowie. Podczas imprezy w Klubie Wisła muzycy kapeli, na czele z charyzmatycznym wokalistą Marcinem Wilczkiem, po raz kolejny pokazali czym jest granie muzyki metalowej na najwyższym światowym poziomie. Wieczór zakończył się występem Mirka Bednarczyka z grupą SYN.

W trakcie finału organizatorzy przygotowali dla uczestników również i pozamuzyczne atrakcje. Był między innymi kącik artystyczny dla dzieci, a także konkurs jedzenia pierogów ufundowanych przez Klaudii Piegarnia. Wygrał go Grzegorz Gil z klubu motocyklowego Husaria RC. Zjadł on w określonym czasie rekordowe 12 pierogów, ale po wygranej podkreślał, że ma jeszcze miejsce na kolejne, a same pierogi są jego ulubionym daniem.
Licytacje i zabawa
WOŚP w klubie Wisła kolejny rok z rzędu poprowadziła niestrudzona Iwetta Szubert-Ceremuga, a pomagał jej niezawodny Jacek Zaleski, zwanym lokalnym Jurkiem Owsiakiem, ze względu na ubiór i fizyczne podobieństwo do głównego dyrygenta WOŚP. Na miejscu obecny był także sam Marcin „Bubell” Filipowski, legendarny założyciel sztabu WOŚP NJ/NY. Imprezę odwiedził także konsul generalny RP w Nowym Jorku Mateusz Sakowicz wraz z małżonką Bogną Bernaciak-Sakowicz, który przekazał na licytację koszulkę piłkarską w barwach FC Barcelony Roberta Lewandowskiego. Piłkarz podpisał ją podczas pobytu w metropolii po tym jak osobiście dokonał historycznego biało-czerwonego podświetlenia Empire State Building. Gadżet ten osiągnął podczas końcowej licytacji najwyższą sumę spośród wszystkich przedmiotów wystawionych na licytację, gdyż znalazł nabywcę za 1,500 dol.
Oprócz tego wśród zlicytowanych rzeczy w sobotni wieczór najwyższe kwoty uzyskano za okolicznościową monetę i koszulkę z autografem „Polskiego Forresta Gumpa”, czyli biegacza ekstremalnego Tomasza Sobani, który na przełomie 2024/2025 roku przebiegł w ciągu 139 dni całe Stany Zjednoczone (400 dolarów) oraz za dwupłytowy album zespołu Prime Prophecy z autografami wszystkich jego członków (520 dol). Ogółem na aukcje trafiło łącznie kilkadziesiąt przedmiotów. Licytowano między innymi poduszki, kubki, kalendarze, ręczniki, kocyki, koszulki, śpioszki dla dzieci, pokrowiec na gitarę, trampki, parasole, a nawet herbatę Lipton.
Tegoroczny finał wsparło wielu wolontariuszy, organizacje i sponsorzy. Wśród nich w tym roku znaleźli się: Klub Wisła, Bratek Deli, Pastrami, Piast, Hot Bites, Oskar Bakery, Polonia Bakery, Tomi Bakery, Dymski Pierogi, La Mania, Bacik oraz Klaudii Piegarnia.
– Dziękuję naszym wolontariuszom, zespołom i wszystkim osobom zaangażowanym w organizację tegorocznego finału – powiedziała w rozmowie z „Białym Orłem” Iwetta Szubert – Ceremuga, szefowa sztabu WOŚP NJ/NY. – Dziękuję sponsorom i tym wszystkim ludziom dobrej woli, którzy przynieśli gadżety, a później tym, którzy je licytowali. Osobne podziękowania kieruję ku właścicielowi Klubu Wisła i Mateuszowi Sakowiczowi, konsulowi generalnemu RP w Nowym Jorku. Niestety ze względu na fatalną pogodę musieliśmy w tym roku odwołać niedzielny finał. Wierzę jednak, że za rok powrócimy ze zdwojoną siłą i będziemy grali do końca świata i jeden dzień dłużej – dodała.
Po podliczeniu pieniędzy okazało się, że zebrano 18,164 dolarów, jednak kwota ta prawdopodobnie jeszcze wzrośnie. W zbiórce brały również udział polonijne placówki oświatowe: Akademia Jana Pawła II – Polish Supplementary School; PSD im. Henryka Sienkiewicza, Brooklyn NY; Szkoła Polska im. Jana Pawła II w Poconos w Pensylwanii oraz Przedszkole Pokonoski.
Trzy imprezy
Drugi sztab WOŚP w New Jersey zlokalizowany był w Trenton. I tutaj organizatorzy przygotowali wiele wydarzeń związanych z tegoroczną edycją. Pierwsze z nich odbyło się już w sobotę, 17 stycznia, kiedy to w klubie Amsterdam Alley w Linden zagrał DJ Tomsky oraz wystąpił gitarzysta Chris. Imprezie towarzyszyły również liczne licytacje i loterie. Tydzień później granie rozpoczęło się od koncertu rockowego w Piwnicy u Dziadka w Filadelfii. Zagrały zespoły Dzieci PRL-u, Sova i Atura, a atmosfera na miejscu jak zwykle była znakomita.







Organizatorzy przeprowadzili również szereg licytacji i loterie. Niestety pogoda, podobnie jak i w wielu innych miejscach, pokrzyżowała plany niedzielnej głównej imprezy w Ambassador Banquet Hall w Trenton. Na miejscu odbyła się jednak zbiórka pieniędzy, a ci którzy przybyli, mogli liczyć na gorącą grochówkę, którą wprost z oryginalnej wojskowej kuchni polowej serwowali członkowie klubu motocyklowego „Polish Legion”.
Zgodnie z planem odbyły się natomiast kiermasze domowych wypieków pod hasłem „(Do)Pieczemy WOŚP-owi”, zorganizowane przy współudziale polskiej szkoły „Ogniwo” w Morisville w Pensylwanii oraz polskiej szkoły przy parafii św. Jadwigi w Trenton. Po podliczeniu okazało się, że wynik finansowy 34. finału zorganizowanego w stolicy stanu New Jersey zamknął się kwotą 72,898 dol.

– W porównaniu do zeszłego roku kwota jest mniejsza, ale warunki pogodowe zaważyły na wyniku zbiórki, gdyż my byliśmy przygotowani jak zawsze – powiedział Zbigniew Mystkowski, szef sztabu WOŚP w Trenton. – Chciałbym podziękować wszystkim, którzy wsparli nas podczas tegorocznego finału: artystom, wolontariuszom, sponsorom i wszystkim ludziom dobrej woli oraz wielkiego serca. Za rok spotykamy się znowu i może być tylko lepiej! – dodał.
Na Wschodnim Wybrzeżu WOŚP grała również w Waszyngtonie i okolicach, gdzie pozyskano około 15 tys. dol. Łącznie Polonia na Wschodnim Wybrzeżu zgromadziła więc kwotę ponad 100 tys. dol. Do Polski powędruje jednak ze Stanów Zjednoczonych z pewnością znacznie więcej pieniędzy, gdyż WOŚP grała jeszcze w innych amerykańskich miastach, w tym między innymi w Chicago, gdzie zebrano kolejne 70 tys. dol.
M.Ż.



