Piłkarki reprezentacji Polki przegrały 0:1 wyjazdowy mecz z Belgią w barażu o mistrzostwa świata. Pozostaną w grze, jeśli wyjdą na plus w rewanżu. Ten we wtorek w Gdańsku.

W spotkaniu, które odbyło się w Leuven, najlepszą w szeregach polskiej drużyny była bramkarka Kinga Seweryn, która m.in. w 33. minucie obroniła rzut karny wykonywany przez Tessę Wullaert. W czasie doliczonym do pierwszej połowy gospodynie wyszły jednak na prowadzenie po strzale Eleny Dhont.

Po zmianie stron Polki dość szybko zyskały doskonałą szansę, by trafić na 1:1 – w 56. minucie polu karnym Belgijek została sfaulowana Paulina Dudek i piłkę na 11. metrze ustawiła Ewa Pajor. Niestety, gwiazda Barcelony przegrała pojedynek z Seynhaeve. Drużyna Niny Patalon nie straciła rezonu, dążyła do zdobycia wyrównującego gola, ale miała problem ze stwarzaniem klarownych okazji. W końcówce Polska sama mogła stracić kolejne, ale Seweryn pokazała dużą klasę i nie dopuściła do wyższej porażki.
We wtorek 13 października dojdzie do rewanżu na Polsat Plus Arenie Gdańsk (godzina 18.00). Jeśli piłkarki znad Wisły okażą się lepsze w dwumeczu od Belgijek, w kolejnej rundzie baraży na 99 procent czeka je rywalizacja z Irlandią (pokonała na wyjeździe Kazachstan 8:0).
Nawet gdyby udało się przejść tę przeszkodę, w obu dwumeczach, Polki mogłyby jeszcze być zmuszone rozegrać baraż interkontynentalny, choć w nim (możliwe starcie np. z RPA czy Papuą-Nową Gwineą) byłyby faworytkami. Mundial odbędzie się w przyszłym roku w Brazylii.
opr. tom


