Strona głównaWiadomościPolskaLewica pyta ministra rolnictwa o listę firm, które zarobiły na zbożu z...

Lewica pyta ministra rolnictwa o listę firm, które zarobiły na zbożu z Ukrainy

Gdzie jest lista firm, które zarobiły na zbożu z Ukrainy? Czy jest tak, że były to firmy powiązane z politykami Prawa i Sprawiedliwości i dlatego nie chcecie tych list pokazać – pytali we wtorek ministra rolnictwa Roberta Telusa politycy Lewicy.

Poseł Lewicy Tomasz Trela. Fot. PAP/Grzegorz Michałowski

We wtorek Sejm rozpoczął jednodniowe posiedzenie; zajmuje się rządowymi projektami ustaw o pomocy dla rolników, m.in. w związku z sytuacją na rynku zbóż. To projekty ustaw o Funduszu Ochrony Rolnictwa oraz o zwiększeniu środków na zwrot kosztów zakupu oleju napędowego.

„To posiedzenie Sejmu powinno odbyć się nie w roku 2023 tylko w roku 2022, kiedy rolnicy i my z mównicy sejmowej mówiliśmy, że jest problem ze zbożem i byt polskiego rolnika jest zagrożony i trzeba podejmować działania” – mówił na konferencji prasowej w Sejmie poseł Tomasz Trela.

Dodał, że ówczesny szef sejmowej komisji rolnictwa a obecnie minister rolnictwa Robert Telus apelował wtedy do opozycji, by nie przeszkadzała i zapewniał, że wszystko jest pod kontrolą. „Dzisiaj widzimy pod jaką kontrolą to jest. Rolnik nie wie, co ma zrobić ze zbożem, rolnik ma problemy finansowe, a tak na dobrą sprawę, nikt za to nie poniósł żadnych konsekwencji” – stwierdził poseł Lewicy.

Oświadczył, że „dzisiaj jest bardzo dobry moment, by sprawdzić, kto na tym zbożu z Ukrainy zarobił”. Pytał też ministra rolnictwa, gdzie jest lista firm, które zarobiły na zbożu z Ukrainy. „Kilka tygodni temu powiedział pan, że lista jest w ministerstwie i lada moment ujrzy światło dzienne. Gdzie jest ta lista? Czy jest tak, że te firmy są powiązane z politykami Prawa i Sprawiedliwości i dlatego nie chcecie ich pokazać. Czy jest tak, że robicie +bielanizację+ polskiego rolnictwa i tak jak w NCBiR-ze wyprowadzaliście pieniądze?” – pytał.

Komentując projekt ustawy o powołaniu Funduszu Ochrony Rolnictwa poseł Lewicy Arkadiusz Iwaniak ocenił, że rządzący mydlą oczy rolnikom, zamiast im pomagać. Według niego, właściwa nazwa tego projektu powinna brzmieć „Fundusz Ochrony Rolnictwa przed Prawem i Sprawiedliwością”, ponieważ do zaistniałej sytuacji doprowadził nie kto inny, „jak polski rząd i PiS”. „W tej ustawie nie chodzi o pomoc polskiemu rolnikowi, ale o wrażenie, że PiS ratuje polskie rolnictwo – uważa Iwaniak.

Poseł zwracał również uwagę, że zgodnie z projektem rolnik będzie mógł się ubiegać o rekompensatę dopiero wtedy, kiedy sąd lub inna instancja stwierdzi upadłość firmy, a proces upadłościowy w Polsce trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu miesięcy, co w praktyce może oznaczać, że rolnik będzie czekał na rekompensatę od trzech do czterech lat. „I jeszcze nie dostanie zwrotu pełnej kwoty, na którą został oszukany, tylko dostanie jakąś rekompensatę” – powiedział Iwaniak. „Za co ma żyć i za co ma kupić nawozy rolnik, który w ciągu tych czterech lat jeszcze nie dostanie zwrotu pełnej kwoty, na którą został oszukany, tylko dostanie jakąś rekompensatę” – dodał.

Jego zdaniem, ponadto można także odnieść wrażenie, że fundusz jest tworzony m.in. po to, „żeby kolejny minister mógł obdzielić swoich kolesi i ewentualnie doić pieniądze z tego funduszu”.

W uzasadnieniu projektu ustawy o Funduszu Ochrony Rolnictwa napisano, że celem ustawy jest „stworzenie możliwości prawnych gwarantujących producentom rolnym rekompensatę z tytułu utraty przychodów z prowadzonej przez nich działalności rolniczej w przypadku upadłości nabywców produktów rolnych”.

Wskazano przy tym, że ze środków Funduszu będą wypłacane rekompensaty producentom rolnym w przypadku braku zapłaty za produkty rolne zbyte podmiotowi prowadzącemu działalność w zakresie skupu, przechowywania, obróbki lub przetwórstwa produktów rolnych, który stał się niewypłacalny.

Podkreślono, że Fundusz będzie wyodrębnionym rachunkiem bankowym administrowanym przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR). Do dysponowania środkami Funduszu będzie upoważniony KOWR; będzie on również zapewniał obsługę prawną oraz techniczno-biurową Funduszu, ustalał plan finansowy Funduszu oraz opracowywał sprawozdanie z jego realizacji. Do wpłat na Fundusz w wysokości 0,125 proc. wartości nabywanych produktów rolnych bez podatku VAT będą obowiązane podmioty skupujące produkty rolne w celu ich przechowywania, obróbki lub przetworzenia.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej minister rolnictwa stwierdził, że powinna być opublikowana lista firm, które importowały ukraińskie zboże, ale podkreślił, że powinno być to zrobione zgodnie z prawem. Telus poinformował, że wystąpił do dwóch kancelarii o opinie prawne w tej sprawie i czeka na nie. „Jeśli będzie taka możliwość, to opublikuję” – powiedział minister, zaznaczając, że resort ma w tej sprawie jedynie dane, które przechodzą przez Głównego Lekarza Weterynarii.

Szef resortu rolnictwa zaapelował jednocześnie o rozsądek w tej kwestii. „Jeżeli firmy sprowadzały zboże zgodnie z prawem unijnym, nie można wylewać dziecka z kąpielą” – podkreślał.

Daria Kania/PAP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane