Helskie Fokarium jest wciąż mało popularne wśród Polaków. Dla miłośnika przyrody czy po prostu turysty może ono stanowić prawdziwą atrakcję, zaś dla naukowców jest niewątpliwie placówką z ważną rolą badawczą i zarazem ochronną.

Fokarium mieści się na terenie Helu i jest częścią Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego. Powstało w celu odtworzenia i ochrony kolonii fok szarych w rejonie południowego Bałtyku. Przedsięwzięciu przyświeca nadzieja, że w przyszłości foki znów zasiedlą południową część Morza Bałtyckiego. Placówka ta stanowi też ośrodek rehabilitacji osobników chorych i osłabionych. Wyleczone foki wypuszczane są na wolność, tak samo jak przychówek hodowlanego stada. Ośrodek ten zaznajamia ludzi z problemami ekologicznymi Bałtyku. Dozwolone jest – według ścisłych zasad – dokarmianie fok. Obiekt składa się z kompleksu trzech basenów hodowlanych, kilku małych basenów-separatek i budynku dydaktyczno-laboratoryjnego z salą seminaryjną i laboratoriami.
Pierwszym mieszkańcem ośrodka był Balbin. W 1992 r. jako młody samiec został znaleziony na plażach Juraty. Miesięczny maluch był ranny, miał połamaną przednią płetwą. Zwierzę najprawdopodobniej zaplątało się w rybackie sieci, a podczas wyciągania ogłuszono je silnym uderzeniem. Po przewiezieniu do Stacji Morskiej i opatrzeniu ran Balbin został umieszczony w małym basenie i zaczął wracać do zdrowia. W tym czasie też opracowano i budowano pierwsze baseny helskiego fokarium.
Słynnym mieszkańcem helskiego obiektu była także foka Krystyna znana z próby ucieczki i spaceru po ulicach Helu, gdzie znaleziono ją 500 metrów od Fokarium. Okazało się też, że w Fokarium chętnie wyławiała zgubione przez zwiedzających przedmioty. Zmarła w 2001 roku. Sekcja zwłok ujawniła 693 monety znajdujące się w żołądku. Ważyły one w sumie półtora kilograma, a były wrzucane do basenu przez turystów. Życie Krystyny skróciło zatrucie metalami ciężkimi uwolnionymi przez trawienie pieniędzy.
Halina Kossak








