W poniedziałek wystartuje Wimbledon, turniej, w którym zwycięstwa posmakował dotąd jeden Polak. Działo się to w rywalizacji deblowej. Kilka razy była na to mniejsza lub większa szansa także w singlu.

Blisko 100 lat temu do najlepszych tenisistek świata należała Jadwiga Jędrzejowska. W 1937 roku dotarła do finału Wimbledonu i US Open. W USA przegrała z Chilijką Anitą Lizaną. W Londynie była bliżej celu. Po przegraniu I seta 2:6, II wygrała 6:2, w III trzecim notowano stan 5:5. Dwa ostatnie gemy należały do Dorothy Round z Wielkiej Brytanii. Za finał popularna „Jadzia” otrzymała m.in. kupon na… 3 funty.
W erze nowożytnej Wojciech Fibak w Londynie najdalej doszedł w 1980 roku – zagrał w ćwierćfinale. Gdy skończył karierę, w polskim tenisie nastąpił czas smuty, który przerwała dopiero Agnieszka Radwańska. Szczytowym osiągnięciem „Isi” był finał Wimbledonu w 2012 roku. Po drugiej stronie stała Serena Williams. Krakowiance nie dawano żadnych szans, tymczasem po gładkim 1:6 w I secie wygrała ona 7:5 II partię, a w III prowadziła 2:1. Niestety, kolejne 5 gemów wygrała Amerykanka.
Rok później w Londynie w półfinale zagrał Jerzy Janowicz (przegrał 1-3 w setach z Andy Murrayem), a w 2017 roku do finału debla dotarł Łukasz Kubot grający w parze z Marcelo Melo. Polsko-brazylijski duet po pięciosetowym boju pokonał 5:7, 7:5, 7:6(2), 3:6, 13:11 duet Oliver Marach (Austria)/Mate Pavić (Chorwacja).
Iga Świątek na londyńskiej mączce triumfowała w 2018 roku, ale w turnieju juniorek. W gronie seniorek 2 lata temu dotarła do IV rundy. Forma, którą pokazała w turnieju w Bad Homburg, sugeruje, że coraz bardziej lubi grę na trawie. Oby potwierdziła to nad Tamizą.
tom



