Strona głównaPoloniaMassachusettsUczniowie z Bostonu śladami polskich emigrantów w Chicopee

Uczniowie z Bostonu śladami polskich emigrantów w Chicopee

Jaką jest ciekawa lekcji historii? Miłośnik poznawania przeszłości powiedziałby, że każda, ale dla współczesnej młodzieży przeniesienie się „do epoki” było niezwykle trafną odpowiedzią na potrzebę lekcji atrakcyjnej, żywej i angażującej. Taką lekcję umożliwiły The Polish Center of Discovery and Learning w Chicopee („muzeum”), po raz drugi w historii szkoły goszcząc uczniów Szkoły Języka Polskiego im. Św. Jana Pawła II w Bostonie i ich rodziny, a także położona niedaleko muzeum Bazylika św. Stanisława, przyjmująca gości z Bostonu po raz pierwszy.

Fot. Archiwum Polskiego Centrum w Chicopee

Pierwsze kroki wycieczkowicze postawili w pięknie odremontowanym trzypiętrowym budynku Centrum Polskiego, gdzie ciekawymi opowieściami i humorem przywitani zostali przez Wacława Szymczakiewicza (Pana Wacka) i Stephanie Afonso. Tuż przy wejściu w gablotach zachwycały krakowskie szopki, które ciekawym zbiegiem okoliczności były ostatnio przedmiotem dwutygodniowych pozalekcyjnych warsztatów artystycznych zorganizowanych w SJP w Bostonie. A później sale z niezliczoną liczbą eksponatów o wartości historycznej, artystycznej i emocjonalnej, bo każdy zgromadzony przedmiot to historia jakiejś osoby, i o takich historiach z wielką pasją opowiadali przewodnicy. Można było podziwiać delikatne wycinanki, przepięknie zdobione jajka wielkanocne, rzeźby figurek świeckich i religijnych z całą kolekcją Chrystusa Frasobliwego, obrazy oraz publikacje książkowe i muzyczne.

Uwagę uczniów przykuła atrakcyjna kolekcja strojów ludowych podarowana Centrum Polskiemu przez Krystynę Słowikowską Farley, a w zgromadzonych zbiorach militariów imponował mundur żołnierza Armii Błękitnej. Nie zabrakło figurki słynnego bohaterskiego Misia Wojtka, eksponatów przypominających o walce Polaków o Monte Cassino i na innych frontach II wojny światowej. Dzięki życzliwości Pana Wacka, zarówno młodzież jak i ich rodzice mogli nałożyć hełm husarza, który okazał się bardzo ciężki, wziąć do ręki pistolet i szablę. Wielkie zainteresowanie wzbudziła salka, w której zgromadzono rzeczy przywożone z Polski do Ameryki. W oczach jednego chłopca, była nią seria ołowianych żołnierzyków, inni polscy imigranci przywieźli Biblię, maszynę do pisania czy bębenki. Nie zabrakło starych kufrów, w których przewożono swoje „skarby”. Wisienką na torcie była „sala-chata”, w której wszystkie zgromadzone rzeczy (z wyjątkiem blatu kuchni) należały do polskich osadników – zaczynając od progu, poprzez łóżka, pierzyny, naczynia, obraz Matki Boskiej czy widły, aż po suszone grzyby – wszystko oryginalne!

Drugim etapem wycieczki była wizyta w Bazylice św. Stanisława. O historii wybudowania budynku w związku z ogromnym przyrostem polskich emigrantów w Chicopee, o przepięknych witrażach wykonanych techniką malowania i wypalania, o architekturze, która pozwala mówić bez używania mikrofonu, o relikwiach, ołtarzu i innych ciekawostkach wspaniale opowiedział O. Łucjan. Można było zwiedzić też niższe piętro z relikwiami świętych, m.in. patrona szkoły w Bostonie św. Jana Pawła II.

Wycieczkę zakończył wspólny posiłek w lokalnej restauracji. Niewątpliwy sukces przedsięwzięcia to efekt zaangażowanie rodziców, zwłaszcza Asi Shulman i Ani Karam. W kilku zdaniach tak podsumowali wycieczkę ósmoklasiści:

„Podobały mi się wszystkie wystawy, a szczególnie wystawa chaty pokrytej strzechą. Pan Wacław bardzo ciekawie opowiadał historie z życia Polaków w Ameryce. Dużo radości sprawiło dzieciom przymierzenie zbroi husarza. Podobało mi się, że pojechaliśmy cała rodziną i z kolegami” (Oliver G.)

„Wycieczka do Chicopee była bardzo zabawna i przyjemna, bo byłem tam z kolegami i dziewczynami. Najbardziej spodobała mi się stara chata. W dwóch małych pokojach mogło przebywać naraz ponad15 osób! Zaciekawiła mnie stara zbroja, była bardzo ciężka. Naprawdę piękna wycieczka, polecam każdemu, żeby tam pojechał i zobaczył” (Gabriel S.)

I ja polecam, mając nadzieję, że dzięki współpracy Centrum Polskiego i Bazyliki w Chicopee zrodziła się nowa tradycja, która będzie kontynuowana przez następne roczniki SJP w Bostonie w kolejnych latach.

Gosia Momot-Hurst
wychowawczyni klasy ósmej

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane