Na Mundialu 1974 polscy piłkarze wygrali 6 z 7 meczów i zajęli 3. miejsce. Prowadził ich Kazimierz Górski, który już za życia stał się legendą. 23 maja minęło 20 lat od śmierci trenera wszech czasów.

Trener, który futbolową kadrę wprowadził na światowe salony, przyszedł na świat 2 marca w 1921 roku we Lwowie i tam rozpoczął przygodę z piłką. Po wojnie przeniósł się do Warszawy i jeszcze jako zawodnik Legii rozpoczął studia trenerskie.
W roku 1970 został selekcjonerem seniorskiej reprezentacji. Dwa lata później polska kadra zdobyła w Monachium olimpijskie złoto, a w 1974 roku okazała się absolutną sensacją mistrzostw świata w RFN-ie. Polska ograła tam m.in. Argentynę, Włochy i Brazylię, zyskując uznanie nie tylko za wyniki, ale też ofensywny styl gry. Grzegorz Lato został królem strzelców, Andrzej Szarmach wicekrólem, a Kazimierz Deyna pokazał się jako światowa gwiazda wśród środkowych pomocników.
Górski mówił zawodnikom, że grają w prostą grę. Słynne były jego powiedzonka – „piłka jest okrągła, a bramki są dwie”, „jak nie wiesz, co zrobić z piłką, oddaj ją rywalowi, niech on się martwi”. Przed słynnym zwycięskim remisem na Wembley, który dał Polsce awans na mundial w Niemczech, powiedział m.in. „im dłużej my jesteśmy przy piłce, tym krócej oni”.
Po srebrnym medalu olimpijskim w Montrealu (1976), który uznano za porażkę, rozstał się z reprezentacją i zaliczył wcale udaną przygodę trenerską z greckimi klubami (m.in. mistrzostwo z Panathinaikosem Ateny i Olimpiakosem Pireus).
Po powrocie do Polski trenował Legię Warszawa, a po ostatecznym rozbracie z grecką piłką zasiadł we władzach PZPN-u. W latach 1991-95 był szefem polskiej federacji, a od lipca 1995 honorowym prezesem związku. Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie nowotworowej w wieku 85 lat. 2 czerwca 2006 spoczął w Alei Zasłużonych na cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. 26 marca 2015 r. przed stadionem Narodowym w Warszawie odsłonięto pomnik trenera wszech czasów polskiej piłki nożnej.
tom








