Już 10 maja w Centrum Polsko-Słowiańskim na Greenpoincie odbędzie się Metal Festival. Będzie to druga edycja tego wydarzenia, zainaugurowanego w zeszłym roku, które bardzo przypadło do gustu polonijnym fanom mocnych brzmień. W tym roku podczas festiwalu wystąpią trzy zespoły: Minimal Absolution, Metalika by Metalfier i One of Seven, z którego współzałożycielami: wokalistą Darkiem Brynczką i gitarzystą Konradem Ceremugą rozmawiamy.

„Biały Orzeł”: Zacznijmy od historii zespołu. Kiedy narodziła się formacja One Of Seven?
Konrad Ceremuga: Gramy od 2011 roku, czyli już 14 lat. Z Darkiem znaliśmy się wcześniej z innego składu i wcześniejszych prób muzycznych. Praktycznie wszyscy graliśmy lub ciągle udzielamy się również w innych zespołach. Można więc powiedzieć, że jesteśmy grupą doświadczonych muzyków.
Darek Brynczka: Tworząc One Of Seven postawiliśmy na bardziej technicznie i ostre granie. Odeszliśmy od prostego punka i ska, jaki graliśmy przez lata. Chcieliśmy się rozwijać i zaczęliśmy mieszać style, trochę alternative, hardcore i trochę metalu. Eksperymentowaliśmy też z niższym strojeniem gitar i z różnymi brzmieniami. I myślę, że udało nam się stworzyć własny, rozpoznawalny styl.
Jakbyście więc określili wasze granie?
Darek: Nie przepadam za definicjami, ale lokujemy się gdzieś pomiędzy metalcore a rapcore, czyli łączymy elementy metalu, hardcore’u i rapu.
Konrad: Wolę jak nasz styl opisują ci, którzy nas słuchają. Najprościej jednak rzecz ujmując staramy się grać po prostu swoją muzykę, czyli to co najbardziej czujemy i lubimy.
Nie sposób nie spytać o rodowód nazwy zespołu…
Darek: Rozwinięcie tej nazwy to „jeden z siedmiu archaniołów”. One Of Sevento również nazwa jednego z naszych pierwszych kawałków. W pewnym momencie uznaliśmy, że słowa te brzmią na tyle ciekawie, że warto nazwać tak cały zespół.
Konrad: To nawiązanie do religii chrześcijańskiej, w której jest właśnie siedmiu archaniołów. Za nazwąOne Of Seven kryje się więc pewna głębia przekazu, mistycyzm i duchowość, czyli wartości, które staramy się przekazać w naszych utworach.
Mimo zmian personalnych trzon zespołu pozostaje od lat niezmienny.
Darek: Tak. Zespół założyłem z Konradem, Michałem Pacią, który gra na basie, i z perkusistą Jakubem Doktorem. Z czasem pojawił się drugi doświadczony gitarzysta – Andrzej Maziarz, a parę miesięcy temu dołączył do nas Rafał Pisarczyk, który za bębnami zajął miejsce Kuby.
Konrad: Festiwal w Centrum będzie naszym pierwszym występem w tym składzie.
Mimo długiego stażu pod względem ilości koncertów publiki raczej nie rozpieszczacie…
Darek: Rzeczywiście przez te kilkanaście lat nie występowaliśmy zbyt często. Przyczyn było kilka, między innymi problemy ze składem, bo przez jakiś czas nie mieliśmy perkusisty. Teraz jednak powinno być znacznie lepiej pod tym względem.
Konrad: Do tej pory graliśmy kilka razy do roku, między innymi podczas paru finałów WOŚP na wschodnim wybrzeżu. Muzyka nie jest jednak naszym jedynym zajęciem, oprócz tego mamy pracę i rodziny, więc czas jest mocno ograniczony. Dla nas każdy występ jest bardzo ważny, tym bardziej cieszymy się, że będziemy mogli zaprezentować się podczas festiwalu w Centrum Polsko-Słowiańskim.
Zwieńczeniem Waszej dotychczasowej działalności jest płyta „The First War”, która ujrzała światło dzienne w 2021 roku…
Darek: Do tej pory to nasz jedyny album, pracowaliśmy nad nim kilkanaście miesięcy. Znalazło się na nim 15 w pełni autorskich kompozycji. Na youtube można obejrzeć zrealizowany przez nas klip muzyczny do utworu „Integrity”. Można też tam wysłuchać kilku innych zarejestrowanych przez nas utworów.
Konrad: Nie stoi za nami żadna wytwórnia. Płytę wydaliśmy własnym sumptem w niewielkim nakładzie. Jednak dzięki temu mieliśmy pełną kontrolę nad procesem twórczym, miksami, masteringiem, a nawet szatą graficzną. W tej chwili mamy już wystarczająco materiału na kolejne płyty, ale to wszystko jest jeszcze w fazie planowania.
Chciałbym zapytać o muzyczne inspiracje…
Darek: Wszyscy słuchamy sporo muzyki. Jeśli chodzi o wokalistów, nie mam konkretnej osoby, na której się wzoruję. Czerpię inspiracje z wielu źródeł i lubię posłuchać wokalistów, którzy śpiewają zarówno podobnie, jak i zupełnie inaczej niż ja.
Konrad: Jeśli chodzi o gitarowe granie, to z mojej strony na pewno będą to zespoły Madball, Hatebreed, Terror czy też Hazard, a także chłopaki z Long Island, czyli formacja Vision of Disorder. Tych inspiracji naprawdę jest wiele. Moim zdaniem Darek ma ciekawy, wysoki wokal i nawet lepiej, jak nie stara się na nikim wzorować, tylko wychodzi na scenę i robi po prostu swoje.
Wykonujecie tylko swoje numery?
Darek: Tak. Stawiamy na swoje kompozycje. Opracowaliśmy z Konradem wstępnie parę coverów, ale jeszcze nie gramy ich na koncertach. Póki co jedynie bawimy się na próbach.
Konrad: Nie wykluczamy jednak, że w przyszłości takie numery na żywo się pojawią, na przykład utwory Sepultury czy też Motörhead.
Kto odpowiada w zespole za proces tworzenia?
Darek: Teksty piszę ja, wyłącznie po angielsku. Świetnie dogaduję się z Konradem, gdyż on zawsze intuicyjnie wie, jaką muzykę do tego ułożyć. Żartuję, że Konrad rozumie mnie lepiej niż ja sam siebie. Moje teksty często opowiadają o tym, aby nie poddawać się w życiu i walczyć z przeciwnościami losu. A także o tym, aby pomagać i wspierać innych ludzi. Ogólnie pisząc staram się tworzyć pozytywne teksty z przekazem.
Konrad: Wszystko odbywa się dość spontanicznie. Najczęściej Darek przynosi jakiś tekst i wstępny muzyczny zarys kawałka, który ma już w głowie. Siadam i wymyślam resztę. Nagrywamy wokal z jedną gitarą, a później na próbach dopracowujemy to wszystko z chłopakami. Każdy też wnosi coś od siebie, więc efekt końcowy to wynik pracy wszystkich członków zespołu. Naszą płytę „The First War”wydaliśmy w środku pandemii, chociaż utwory, które się na niej znalazły, powstały już wcześniej. Co ciekawe, dobrze opisują one czasy pandemii oraz to, co nastąpiło później i właściwie trwa nadal. Trochę wygląda to tak, jakbyśmy niektóre rzeczy przewidzieli.
Jesteście znani z żywiołowych występów i dobrego kontaktu z publicznością. Czego mogą spodziewać się uczestnicy festiwalu po Waszym koncercie?
Darek: Dokładnie tego. Damy z siebie jak zwykle wszystko. Będzie czad. To z pewnością mogę obiecać uczestnikom imprezy.
Konrad: My na próbach czy koncertach przede wszystkim zawsze dobrze się bawimy. Gramy, bo lubimy. I będziemy to robić, dopóki będzie sprawiać nam to przyjemność.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Marcin Żurawicz



