Thomas Rose jako ambasador USA w Warszawie będzie budował porozumienie ponad podziałami – powiedział we wtorek PAP europoseł Michał Szczerba. Rose tego dnia wystąpił przed senacką komisją spraw zagranicznych w ramach wysłuchania przed zatwierdzeniem jego nominacji.

W USA do czwartku trwa wizyta ad hoc Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego. – Uznaliśmy, że w tym kluczowym momencie, kiedy finalizowane są negocjacje handlowe między UE a USA, liderzy poszczególnych grup politycznych, ale również ja, jako stały sprawozdawca do spraw USA, musimy być obecni na spotkaniach na Kapitolu, w Departamencie Stanu, w Białym Domu z Radą Bezpieczeństwa Narodowego – powiedział Szczerba w Waszyngtonie.
Jak dodał, celem rozmów jest umacnianie więzi transatlantyckich, w tym relacji gospodarczych. – Obciążenia, które wynikają z ceł, mogą mieć negatywne konsekwencje dla naszych firm, dla naszych pracowników. One nie budują porozumienia. Powinniśmy unikać w tej chwili sytuacji, w których coś by przeszkadzało w zapewnieniu podstawowego celu z punktu widzenia Polski, czyli bezpieczeństwa – podkreślił. Zaznaczył przy tym, że negocjacje w imieniu UE prowadzi komisarz do spraw handlu Marosz Szefczovicz.
Delegacja przeprowadziła we wtorek rozmowy w Departamencie Stanu z osobami odpowiedzialnymi za kwestie związane ze stosunkami europejskimi, zaś z przedstawicielami Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Białym Domu rozmawiano m.in. o Chinach.
– Rozmawialiśmy o tym, że w sytuacji, kiedy traktujemy Chiny jako coraz większego konkurenta, strategicznego konkurenta, nie tylko dla Europy, ale również dla USA, musimy współdziałać także w tym obszarze – dodał.
Zauważył, że zbliża się szczyt Unia Europejska-Chiny i „warto, żebyśmy starali się mówić jednym głosem w tych tematach”.
Dodał, że w Kongresie będzie poruszany temat dalszej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. – Dajemy liczne przykłady tego, iż Polska jest sprawdzonym sojusznikiem, trwale związanym kontraktami zbrojeniowymi z firmami amerykańskimi – kontynuował rozmówca PAP.
Europoseł zaznaczył, że coraz więcej nowych umów jest podpisywanych przez polski przemysł zbrojeniowy, by amerykańskie technologie były wykorzystywane w Polsce.
Szczerba powiedział PAP, że obecność wojskowa USA w Polsce „wiąże nasz sojusz, ale przede wszystkim zapewnia bezpieczeństwo całej flance wschodniej NATO”. – Mam absolutne przekonanie, że Polska jest pierwszą linią potencjalnej obrony nie tylko UE, ale również Sojuszu. Dlatego też Amerykanie z dużym uznaniem obserwują nasze wysiłki związane z Tarczą Wschód i budową systemu zabezpieczeń, które powodują, że będziemy lepiej kontrolować nasze granice – dodał.
Szczerba zaznaczył, że „rzeczą absolutnie ważną jest stabilność sytuacji w Polsce”. – Rząd Donalda Tuska tutaj cieszy się wielkim uznaniem i to potwierdzenie, wotum zaufania, również pokazuje, że Donald Tusk jest ważnym partnerem – kontynuował. Europoseł PO zaznaczył, że „osobą szczególnie tutaj cenioną jest Radosław Sikorski i te medialne zapowiedzi awansowania Radosława Sikorskiego do funkcji wicepremiera, ministra spraw zagranicznych wywołują entuzjazm na Kapitolu”. – Przede wszystkim dlatego, że Radosław Sikorski przez lata swojej pracy zbudował szacunek i wśród Demokratów, i wśród Republikanów – dodał.
Pytany o wypowiedź amerykańskiego ministra finansów Scotta Bessenta, który wezwał europejskich sojuszników, by poszli w ślady USA, jeśli Amerykanie nałożą cła wtórne na kraje handlujące z Rosją, zaznaczył, że „z punktu widzenia Polski nie ma problemu”. – Oczywiście trzeba zbudować porozumienie 27 krajów. Natomiast kibicujemy ustawie senatora Lindseya Grahama, która zyskała już poparcie 84 ze 100 senatorów i która zapowiada gigantyczne sankcje nakładane na Federację Rosyjską w wymiarze finansowym i celnym. To również szansa, żeby wpływać na kontrahentów handlowych Federacji Rosyjskiej, bez których ta gospodarka wojenna i ta wojna nie mogłyby być prowadzone – podkreślił.
– Bardzo ważne jest to, że i szczyt NATO, i późniejsze uzgodnienia prezydenta Trumpa z Markiem Rutte potwierdziły gotowość USA do sprzedaży broni i amunicji sojusznikom europejskim w celu dostarczenia jej stronie ukraińskiej – zaznaczył. Przyznał, że sytuacja ta wymaga również większego wysiłku finansowego ze strony sojuszników z UE, jak i sojuszników europejskich szerzej.
PAP zapytała też europosła o wtorkowe wysłuchanie w Senacie Thomasa Rose’a, nominowanego na stanowisko ambasadora USA w Warszawie.
– My zgodę, agrément, wydaliśmy już w maju, więc czekamy na pana ambasadora Rose’a z nadzieją. Po pierwsze dlatego, że wiemy, że jest człowiekiem wartości i sprzeciwia się ksenofobii, antysemityzmowi. To bardzo ważne, żeby ludzie wartości odpowiadali za nasze dwustronne relacje – oznajmił polityk.
– Mnie szczególnie cieszy deklaracja ambasadora Rose’a dotycząca gotowości współpracy dwupartyjnej: tak z obecną stroną rządową, jak i ze stroną opozycyjną. Ma dobre relacje tu i tu, co oznacza, że będzie budował porozumienie ponad podziałami, jednocześnie twardo stojąc po stronie gotowości do działania przeciwko takim zjawiskom, jak chociażby antysemityzm, oraz budowania porozumienia i dialogu między Polską a Izraelem – podsumował europoseł PO.
Rose wystąpił we wtorek przed senacką komisją spraw zagranicznych w ramach wysłuchania przed zatwierdzeniem jego nominacji przez tę Izbę Kongresu razem z kandydatami na ambasadorów w Belgii i Argentynie. W swoich wypowiedziach konserwatywny publicysta mówił o Polsce w samych superlatywach, przedstawiając ją jako wzorowego sojusznika Ameryki, europejskiego lidera pod względem obronności, bezpieczeństwa energetycznego i cyberbezpieczeństwa.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska/PAP



