
Niedawno zmarł mój mąż. Było to nasze drugie małżeństwo – mieliśmy dzieci z poprzednich małżeństw. Oboje byliśmy od lat na emeryturze. Kiedy zawieraliśmy małżeństwo 15 lat temu, mąż mówił mi, że po jego śmierci zostawi mi dom, w którym razem mieszkaliśmy. Po śmierci męża jego syn z poprzedniego małżeństwa każe mi wyprowadzić się z domu; okazuje się, że mąż przepisał dom na syna jeszcze kilka lat przed małżeństwem ze mną. Poza domem mąż nie miał innego majątku. Przez ostatnie lata, kiedy mąż był chory, opiekowałam się nim i całym domem. Liczyłam na to, że po śmierci dostanę część majątku po nim. Czy należy mi się jakaś część domu w spadku? Czy należy mi się jakaś rekompensata od rodziny męża za opiekę nad nim?
Według ustaw spadkowych w Nowym Jorku małżonek ma prawo w takim przypadku do pierwszych $50,000 plus połowy reszty spadku (jeżeli zmarły zostawił dzieci). Tyle, że jest to liczone od wartości spadku, który mąż miał na swoje nazwisko w chwili śmierci. Jeżeli mąż umierając nie miał swojego majątku, wdowa nie ma czego dziedziczyć.
W Pani przypadku należy sprawdzić, kiedy mąż przekazał dom synowi. Jeżeli stało się to przed małżeństwem, to znaczy, że kiedy zawierała Pani związek małżeński, mąż nie miał żadnego udziału w domu, niezależnie od tego, co Pani mówił.
Fakt, że opiekowała się Pani mężem, nie będzie miał wpływu na domaganie się rekompensaty od jego rodziny, o ile nie było tutaj jakichś umów w tym zakresie. Małżonkowie mają obowiązek pomagania sobie nawzajem; jakkolwiek opiekują się drugą stroną, nie jest to traktowane jako usługa, za którą należy się wynagrodzenie.
Należy sprawdzić też, czy i jakiej wysokości emerytura po mężu może się Pani należeć.
W podobnych sytuacjach, zawierając związek małżeński, właściwe byłoby zawrzeć umowę przed ślubem, przy okazji której można sprawdzić stan finansowy drugiej osoby.
* * *
Jestem właścicielem wielorodzinnego domu na Queens. Kilka tygodni temu w mieszkaniu lokatora wybuchł pożar. Uszkodzone zostało kilka mieszkań. Czy jest to podstawa do usunięcia lokatora z mieszkania?
Prawo lokatorskie w mieście Nowy Jork jest dosyć łagodne dla lokatorów. Nawet gdy pożar wynikł z zaniedbania lokatora, szansa na jego eksmisję nie jest stuprocentowa. Jeżeli zdarzyłoby się to więcej niż raz i dochodzenia straży pożarnej wskazałyby na winę lokatora, istnieje duże prawdopodobieństwo, że sąd orzeknie eksmisję.
Romuald Magda Esq.
romuald@magdaesq.com
Ta kolumna powstała w celach edukacyjnych i w żadnym wypadku nie może zastępować porady prawnej.



