Polski hokej na trawie doczekał się pierwszego złotego medalu w globalnym turnieju. W Porecu wywalczyła go kobieca reprezentacja, która wygrała halowe mistrzostwa świata.

W wielkim finale Biało-Czerwone, podopieczne Krzysztofa Rachwalskiego, pokonały 1:0 drużynę Austrii. Do bramki już w 3. minucie trafiła Amelia Katerla. W kolejnych 37 minutach błyszczała przede wszystkim bramkarka Marta Kucharska. Mistrzostwo to bez dwóch zdań największe osiągnięcie w historii polskiego hokeja na trawie.
W chorwackim kurorcie Polki i Austriaczki mierzyły się dwa razy. Na początku turnieju grupowe starcie obu drużyn zakończyło się remisem 1:1. Potem ekipa znad Wisły pokonała Tajlandię (1:0) oraz Republikę Południowej Afryki (4:2).
W fazie play-off Polki również nie miały sobie równych – zwycięstwa w ćwierćfinale nad Belgią (2:1) i w półfinale z Czechami (3:1) zapewniły im awans do wspomnianego wielkiego finału.
– Nie mogę nawet opisać, jak się czujemy. Mam cały czas adrenalinę we krwi i myślę, że dopiero po jakimś czasie dojdzie do nas, że zdobyłyśmy ten tytuł. Łzy już się polały, a poleją się jeszcze raz. No i co? Trzeba przyznać, że jesteśmy mistrzyniami świata – uśmiechała się po meczu Monika Chmiel, zawodniczka reprezentacji.
W rywalizacji mężczyzn reprezentacja Polski zajęła 5. miejsce, co w mocnej konkurencji również zasługuje na uznanie.
tom



