Wielu polskich rodziców mieszkających w Stanach Zjednoczonych zastanawia się, czy warto regularnie mówić do dziecka po polsku. Wokół dwujęzyczności narosło bowiem wiele mitów. Rodzice obawiają się, że dziecko będzie się mylić, zacznie mówić później albo że dodatkowy język tylko utrudni mu start w szkole. Tymczasem badania naukowe i doświadczenia rodzin pokazują coś zupełnie innego. Dwujęzyczność to nie przeszkoda, lecz ogromne bogactwo, które warto pielęgnować każdego dnia. Jakie są najczęstsze obawy rodziców i dlaczego nie należy się im poddawać?

Mit 1: Dwujęzyczność opóźnia rozwój mowy
Niektórzy rodzice martwią się, że jeśli dziecko od początku słyszy dwa języki, zacznie później mówić. W rzeczywistości dwujęzyczne dzieci zaczynają mówić w podobnym czasie co dzieci jednojęzyczne. Czasem pierwsze słowa w jednym języku pojawiają się później, ale łączny zasób słów w obu językach jest taki sam, a często nawet większy.
Mit 2: Dziecko będzie mieszać języki i żadnego nie nauczy się dobrze
Mieszanie języków (tzw. code-switching) jest zjawiskiem naturalnym. Dziecko wybiera słowo, które w danej chwili szybciej przychodzi mu do głowy, niezależnie od języka. Oznacza to, że jego mózg aktywnie korzysta z obu systemów językowych. Z czasem dziecko zaczyna rozdzielać języki w zależności od sytuacji i rozmówcy, a mieszanie zanika samoistnie. Chyba, że dziecko będzie znajdowało się w towarzystwie osób, które rozumieją oba języki – wtedy ich mieszanie zdarza się bez względu na wiek.
Mit 3: Lepiej skupić się na języku kraju, w którym mieszkamy, żeby dziecko lepiej radziło sobie w szkole
Rodzice nadmiernie niepokojący się o postępy w szkole czasem rezygnują z polskiego, wierząc, że ułatwi to naukę języka otoczenia, czyli w tym wypadku angielskiego. W praktyce jest odwrotnie: silna znajomość języka rodzinnego wspiera naukę języka większościowego. Mechanizmy gramatyczne i słownictwo „przenoszą się” między językami (jest to zjawisko transferu), dzięki czemu dziecko szybciej przyswaja angielski i wzmacnia podstawy językowe, które przydadzą mu się do nauki kolejnych nowych języków.
Mit 4: Dwujęzyczność to dla dziecka dodatkowy stres
Dla dziecka dwujęzyczność nie jest ciężarem, ale naturalnym procesem. Mózg dziecka jest niezwykle elastyczny i szybko uczy się przełączać między językami. To, co dorosłym wydaje się trudne, dla dzieci staje się codziennością. Dwujęzyczność nie wywołuje problemów, ale wspiera rozwój umiejętności poznawczych, takich jak koncentracja czy pamięć.
Mit 5: Polski nie przyda się dziecku w przyszłości
Niektórzy uważają, że skoro codziennym językiem dziecka jest angielski, polski nie będzie mu potrzebny. A przecież znajomość języka polskiego umożliwia kontakt z rodziną, ułatwia ewentualne studiowanie w Polsce, a także stanowi dodatkowy atut na rynku pracy. To dla dziecka również dostęp do kultury, literatury i tradycji, które są częścią rodzinnej tożsamości.
Dwujęzyczność to dar i tak powinno się ją postrzegać. Daje ona dziecku szansę na swobodne poruszanie się w dwóch światach: amerykańskim i polskim. Każdy język to nowe możliwości, które się przed nim otwierają. Tylko od rodziców zależy, czy dziecko będzie mogło z tego bogactwa w pełni skorzystać. Dlatego przekazujmy naszym dzieciom język polski, w sposób świadomy i aktywny, bo to jeden z najcenniejszych prezentów, jaki możemy im ofiarować.
Anna Jachim
Coach dwujęzycznego i dwukulturowego wychowania, wspiera rodziców mieszkających za granicą w nauczaniu dzieci języka polskiego. Jest autorką książki dla rodzin wielokulturowych „Milo, koń o dwóch sercach” oraz bloga „Bilingual kid” o dwujęzyczności: bilingual-kid.com.
Ten tekst nie stanowi porady i nie odzwierciedla poglądów redakcji.



