Zapach maciejki
na pożegnanie dnia pocałunek
na pożegnanie dnia zapach maciejki
na pożegnanie dnia języki ognia w sercu
dzień zbyt krótki
by liczyć kropelki potu
i zastanawiać się nad siwizną słów
zapach maciejki przynosi z wieczora
garść marzeń
nieco złudzeń
i powiew wiatru
zbyt mało
by nie więdły kwiaty w ogrodach
mam nadzieję
że przynajmniej dzisiejsza noc
rozkwitnie marzeniami
jak maciejka przy starym domu
i może znów będziemy bliżej gwiazd
i może zapach letnich kwiatów nas odmłodzi
Zapach frezji
Smak wina nie zastąpi zapachu frezji
a ja jestem marzycielem tylko
kiedy sprzedam z domu wszystkie książki
wyruszę na poszukiwanie kwiatów
o jeszcze bardziej odurzającej woni
w drodze będę miał czas na wspomnienia
będę miał bardzo dużo czasu
kiedy wrócę
nie będą już żyli rodzice
po niespełnionych marzeniach
– pozostaną zmarszczki
moje życie okaże się
– jak rozpadający modlitewnik
a dziewczyna którą całowałem
– będzie obrzydłą staruchą
na moje powitanie
zabraknie nawet gałązki jedliny
Może więc lepiej
wypić lampkę wina
kupić bukiet frezji
i zwiędnąć wraz z nimi
O konwaliach
Tylko konwalie rosnące na leśnej polanie
mogą przywrócić drzewom zieleń
mogą wskrzesić dawno zapomnianą miłość
mogą dać nadzieję na spotkanie dobrego duszka
który potrafi tańczyć
na promykach wschodzącego słońca
Żadne inne kwiaty
nie pachną tak odurzająco jak konwalie
nie mają tylu dzwoneczków
nie potrafią wybijać tak delikatnych tonów
by nie wypłoszyć świetlików z lasu
zachłystując się wyglądem i zapachem tych kwiatów
można zapomnieć
o nieuchronności wygaśnięcia słońca
Kiedyś nazbierałem całe naręcze konwalii
bielutkich od marzeń
nawet czułem jak biją ich malutkie serduszka
los jednak ze mnie zakpił
tysiące konwaliowych dzwoneczków
okazało się grudkami szarej soli
wtedy zrozumiałem
że konwalie przekwitają szybciej
niż czerstwieje chleb
a ich biel jest złudzeniem
Ogród róż
I
Nie modliłem się
by w opuszczonym ogrodzie przekwitły róże
nie śniłem
by z płatków róż rozbierać dziewczęta
wolałem oglądać liche filmy
w nie remontowanym od lat kinie
i zanudzać dziewczyny
podczas seansów filmowych
dziejami świata
II
Z dziecinnych lat zapamiętałem ogród
pełen tak wielu kwiatów
ile wspomnień może mieć starzec
lękający się wiecznego potępienia
ogród należał do wiejskiego znachora
kwitnące w nim róże gromadziły przez lata
tajemnice deszczów i słońca
jedni ludzie mówili
że uwięzione w nich kolory i odcienie
zostały wykradzione Bogu
inni zapewniali
że ślubne bukiety z tych róż przynoszą nieszczęście
większe niż przeżegnanie się w progu starego domu
po śmierci znachora grad zniszczył ogród
lęk ginących kwiatów przed ostateczną zagładą
nie zmienił jednak boskich porządków
ktoś co najwyżej zobaczył
jak płatki róż wirowały z welonem ślubnym
w wielkiej trąbie powietrznej
III
Kiedyś kupiłem w kwiaciarni róże
oczy dziewczyny odbijały niewyraźnie
wirujące w nich marzenia
czułem
jak w tych różach biją malutkie serduszka
jak przenikam inne światy
jak cały wszechświat maleje do rozmiaru bukietu
jak w nieskończenie wielu miejscach światło
wybucha z ciemności
jak przestaje istnieć granica
między materią a uczuciem
między słowem a gwiazdami
między narodzinami a śmiercią
miałem wrażenie
że Bóg dopuszcza mnie do poznania swych tajemnic
wtedy zrozumiałem
dlaczego piękna i dostojeństwa tych kwiatów bronią kolce
IV
Po przekwitnięciu róż w opuszczonym ogrodzie
anielski wiatr oskarżył mnie o grzech ostateczny
okazało się że moja wiedza o tych kwiatach
zaczęła zagrażać odwiecznemu porządkowi świata
Maki
Najpiękniej maki kwitną w zbożach
są jak rozpalone ogniska na weselne gody
jak krople czerwonego wina
jak rozsypane korale podczas tańca
jak powiew wiatru
jak rozbłysk życia po pierwszym pocałunku
gdy kwitną maki
mogą zwiędnąć wszystkie inne kwiaty
gąsienice nie muszą przeobrażać się w motyle
pliszki mogą chwalić własne ogonki
strachy na wróble wyjechać na wakacje
można popełnić każde szaleństwo
nawet zatańczyć na łące ze wspomnieniami
podczas burzy
gdy więdną maki
życie jak chleb czerstwieje
Tajemnica stokrotek
tak bardzo chciałem kupić dla ciebie bukiet stokrotek
nigdzie ich jednak nie było
i do tego spóźniłem się na umówione spotkanie
nie dużo
tylko kilka minut
wystarczająco jednak długo
by rozwiał ciebie wiatr
by zgasły w domu świeczki które razem mieliśmy zdmuchnąć
by zamarzło słońce
w tej sytuacji pozostało mi tylko patrzeć
jak kolejny raz pustka pochłania świat
a ludzie bez opamiętania tańczą
jak maszyny
jak roboty
w takt wrzaskliwej muzyki
tak więdną wszystkie kwiaty
tak się kończy cywilizacja
tak się kończy miłość
w królestwie przebrzmiałych snów
w królestwie ciemności za dnia
nic nie znaczą obumarłe sady
wspomnienia po kwiatach
wyschłe koryta rzek
i nawet Bóg nie uratuje ludzkości
aż wierzyć się nie chce
że to wszystko dlatego
bo nie kupiłem stokrotek
Henryk Nicpoń




