Izrael umorzył postępowanie ws. ataku na konwój humanitarny w Strefie Gazy. W jego wyniku zginęło siedmiu wolontariuszy World Central Kitchen. W gronie ofiar znalazł Damian Soból z Przemyśla.

W związku z tą decyzją MSZ wezwało izraelskiego ambasadora. „Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie akceptuje unikania przez sprawców prawnej i moralnej odpowiedzialności” – głosił komunikat resortu.
„Brak pociągnięcia do odpowiedzialności za nadmierne użycie siły przez Siły Obronne Izraela (IDF) podważa poparcie społeczne nawet w krajach popierających Izrael” – napisał na portalu X Radosław Sikorski, szef MSZ.
Ambasada Izraela odniosła się do sprawy, publikując w mediach społecznościowych wpis, w którym czytamy m.in., że „incydent został szczegółowo zbadany”. Samo zdarzenie izraelscy dyplomaci nazwali „tragicznym atakiem”, wyrazili też żal z powodu śmierci Damiana Sobola oraz sześciu innych wolontariuszy
„Wkrótce po incydencie, z uwagi na jego tragiczne konsekwencje, ówczesny Szef Sztabu Generalnego podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk oficera brygady odpowiedzialnego za pomoc humanitarną oraz szefa sztabu brygady. Ponadto dowódca brygady, dowódca 162. Dywizji oraz dowódca Dowództwa Południowego otrzymali formalne nagany” – czytamy w oświadczeniu ambasady.
„Późniejsza analiza wykazała, że tragiczny splot okoliczności doprowadził do błędnej identyfikacji konwoju WCK” – głosi wpis. Ambasada wskazała, że wolontariusze nie poinformowali wojskowych o tym, że będą towarzyszyć im uzbrojeni ochroniarze, ani nie uzgodnili trasy przejazdu.
Do ataku doszło 1 kwietnia 2024 roku. Konwój dostarczający żywność w Strefie Gazy został ostrzelany z powietrza przez IDF (Siły Obronne Izraela) w mieście Dajr al-Balah.
opr. tom



