W Stanach Zjednoczonych znajduje się jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na świecie – Mount Rushmore. To ogromna góra, w której wykuto twarze czterech prezydentów USA. Każda z nich ma wysokość kilkunastu metrów. Kiedy patrzy się na nie z daleka, wyglądają jak strażnicy historii wykuci w skale.

Niedaleko tego miejsca powstaje jeszcze bardziej niesamowita rzeźba – pomnik Szalonego Konia, słynnego wodza rdzennych Amerykanów. Ma to być największa rzeźba na świecie, przedstawiająca wojownika siedzącego na koniu i wskazującego ręką w dal, jakby mówił: „To jest nasza ziemia”.
I właśnie tutaj pojawia się polski wątek. Przy tworzeniu gigantycznego pomnika Szalonego Konia pracował Korczak Ziółkowski – mieszkający w USA rzeźbiarz polskiego pochodzenia. Został zaproszony do tego projektu ze względu na swój niezwykły talent i doświadczenie w pracy przy wielkich kamiennych rzeźbach.

Ziółkowski poświęcił temu ogromnemu dziełu całe swoje życie. Pracował w bardzo trudnych warunkach – wysoko w górach, przy wietrze, w deszczu i palącym słońcu. Jego praca była wymagająca i niebezpieczna – do rzeźbienia skał używano nawet dynamitu!
Co ciekawe, pomnik Szalonego Konia wciąż nie został ukończony. Prace nad rzeźbą trwają już od wielu lat i są kontynuowane przez rodzinę zmarłego już artysty. To pokazuje, jak ogromne i skomplikowane jest całe przedsięwzięcie.

Dzięki pracy Korczaka Ziółkowskiego w tym niezwykłym miejscu w Dakocie Południowej można znaleźć dziś polskie ślady. To niesamowite, że Polak pomógł stworzyć jedne z największych rzeźb na świecie! Kamienne twarze wykute w skałach przypominają odwiedzającym, że historia może być zapisana nie tylko w książkach, ale też w sztuce.
WEM










