Po 20 latach w roli prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej wskutek zmiany statutu tej organizacji Frank Spula zakończył swoją kadencję. Na stanowisku zastąpił go Hubert Cioromski, który będzie dopiero piątą osobą sprawującą tę funkcję w ponad 80-letniej historii KPA. Co więcej, jest to sytuacja bez precedensu, ponieważ pierwszy raz w historii prezes Kongresu nie jest zarazem prezesem Związku Narodowego Polskiego, na czele którego… pozostał Frank Spula. Co to oznacza dla obu organizacji i w jakim kierunku nowy prezes zamierza poprowadzić Kongres?

Kongres Polonii Amerykańskiej to organizacja z ogromnym dorobkiem i bogatą historią. W tej historii niewątpliwe zasługi Kongresu przeplatają się z momentami mniej chwalebnymi, które do dzisiaj w niektórych środowiskach budzą kontrowersje. Jednak rola oraz zasięg działania KPA są niepodważalne – na przestrzeni lat lokalne oddziały powstały niemal w każdym stanie, zrzeszając setki, a nawet w pewnych okresach tysiące mieszkających w USA Polaków, którzy chcieli przekształcić swoje idee i dziedzictwo kulturowe w realne działanie. Kongres nadal pozostaje jedną z największych, jeśli nie największą polonijną organizacją w USA, która działa zarówno na szczeblach lokalnych, jak i na poziomie ogólnokrajowym, roszcząc sobie prawa do bycia głosem Polonii w Ameryce. A kto będzie twarzą i wyrazicielem tego głosu? Od października tego roku, po dwóch dekadach niepodzielnych rządów Franka Spuli, nowym prezesem KPA został Hubert Cioromski. Kim jest i co ważniejsze – dokąd poprowadzi Kongres?

Zasługi i skuteczność
Żeby należycie zrozumieć rolę Kongresu Polonii Amerykańskiej trzeba się nieco cofnąć w czasie, a dokładniej – do roku 1944, czyli początków tej organizacji. Jej utworzenie wynikało z potrzeby skonsolidowania głosu Polonii wobec wyzwań politycznych tamtego czasu, w tym kwestii przyszłości Polski po wojnie, a udział w zebraniu założycielskim, które miało miejsce w Buffalo, NY wzięło ponad 2,500 aktywistów polonijnych i polskich księży z 26 stanów.
Czy misję KPA udawało się realizować? Trzeba przyznać, że w znacznej mierze tak. W latach 50. Kongres angażował się w działania na rzecz wolnego świata w okresie zimnej wojny, w latach 60. wspierał Kościół i rozwój inicjatyw kulturalnych, a w latach 70. prowadził szeroką działalność charytatywną i wspierał polską opozycję demokratyczną. W latach 80. KPA odegrał istotną rolę w promocji i pomocy dla ruchu „Solidarność”, w walce przeciwko stanowi wojennemu oraz w procesie przemian ustrojowych w Polsce. Po 1989 roku Kongres wspierał rozwój młodej polskiej demokracji, a w latach 90. prowadził intensywny lobbing na rzecz przyjęcia Polski do NATO, co uznawane jest za jeden z największych sukcesów organizacji. Dzięki zbiórce pieniędzy zorganizowanej przez KPA do Polski trafiła pomoc materialna w wysokości 200 milionów dolarów na sprzęt medyczny i pomoc dla ofiar powodzi w latach 1997 i 2001. A już w XXI wieku KPA prowadził akcję lobbingową w celu zniesienia dla Polaków wiz do USA – co udało się osiągnąć w roku 2019.

Głos Polonii
Na przestrzeni tych lat głos KPA był słyszany – zarówno w Waszyngtonie, jak i w Warszawie. I nawet jeśli nie zawsze działania Kongresu przynosiły wymierne skutki lub nawet jeśli na osiągnięcie zamierzonego efektu wpływ miały jeszcze inne czynniki – trzeba oddać Kongresowi sprawiedliwość: wielokrotnie pozostawał jedyną polonijną organizacją, która potrafiła przedstawić postulaty i podejmować wysiłki tudzież lobbować za ich realizacją. Jednak nie zawsze Polonia zgadzała się z tym głosem – co każdorazowo rozniecało dyskusję (skądinąd bardzo potrzebną) – czym tak naprawdę jest Polonia i czy jest na tyle jednolita, żeby jej potrzeby oraz opinie mógł tak naprawdę wyrazić jeden głos?
Przykładem sytuacji, które wzbudziły kontrowersje i ujawniły podziały zarówno w Polonii, jak i w samej organizacji, może być opowiedzenie się przez Edwarda Moskala, prezesa KPA w latach 1988 – 2005, przeciw wejściu Polski do Unii Europejskiej – co zostało negatywnie przyjęte przez optującą za tym rozwiązaniem większość, czy wydane w 2012 r. przez KPA oświadczenie, w którym podkreślono neutralne stanowisko Kongresu m.in. w sprawie wyjaśniania katastrofy smoleńskiej – co mocno krytykowały niepodległościowe środowiska polonijne, w tym klub „Gazety Polskiej” w Chicago. Kolejną kontrowersyjną deklaracją, która odbiła się szerokim echem zarówno wśród Polonii, jak i Polaków w kraju, był list skierowany w 2024 r. w imieniu szeroko rozumianej „amerykańskiej Polonii” do prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Donalda Tuska, wzywający do zmniejszania zaangażowania w sprawy ukraińskie. Po publikacji listu KPA odcięło się od członków organizacji zaangażowanych jego powstanie, w tym inicjatora apelu, podkreślając, że poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają stanowiska całej organizacji oraz szkodzą interesom Polonii amerykańskiej i Polsce. Po tej sytuacji do dzisiaj w niejakim zawieszeniu pozostają niektóre lokalne oddziały Kongresu, których próżno szukać na oficjalnej stronie organizacji…
Te sytuacje skłaniają do refleksji nad tym, jaka może i jaka powinna być rola Kongresu obecnie. Czy jedna organizacja może reprezentować całą Polonię amerykańską, skoro ta nie jest monolitem, a podziały – zwłaszcza w sferze politycznej – są tak głębokie, że trudno szukać „złotego środka”? A może jednak są sprawy, które faktycznie łączą Polonię i skupiają wokół prawdziwie wspólnego celu – a Kongres mógłby być wyrazicielem tego celu? To są pytania, na które niewątpliwie odpowiedź będzie musiał spróbować znaleźć nowy prezes organizacji, Hubert Cioromski, a czekające go zadanie wydaje się niełatwe… z wielu względów.

Nowe wyzwania
W dniach 16-17 października w Chicago odbywała się konwencja sprawozdawczo-wyborcza Kongresu Polonii Amerykańskiej (KPA), podczas której wybrany został nowy zarząd organizacji z jej prezesem na czele. Zgodnie ze zmienionymi w 2018 r. zapisami statutu KPA wprowadzono ograniczenie kadencji prezesa, wskutek czego o reelekcję nie mógł ubiegać się dotychczasowy prezes Frank Spula, który tę funkcję pełnił przez ostatnie 20 lat. Jednak pozostał on prezesem Polskiego Związku Narodowego – co jest sytuacją bez precedensu, ponieważ przez 81 lat istnienia Kongresu obie te funkcje były ze sobą nierozerwalnie związane. Trudno w tej chwili stwierdzić czy i w jaki sposób przełoży się to na funkcjonowanie obu organizacji, zwłaszcza Kongresu, w którym praca zarówno prezesa, jak i członków zarządu opiera się na wolontariacie.
Utworzono też nową pozycję „emerytowanego prezesa” – którym oczywiście został Frank Spula. Ma to być w swym zamierzeniu funkcja doradcza, mająca na celu wsparcie nowego prezesa doświadczeniem i wiedzą osoby sprawującej wcześniej to stanowisko.
Zmiany te były motywowane chęcią większego zaangażowania w działalność i struktury Kongresu młodego pokolenia. Cel ten już w swoich pierwszych wypowiedziach dla mediów podkreśla nowy prezes, zapowiadając kontynuację dotychczasowej misji organizacji przy jednoczesnym wprowadzaniu nowych idei. Cioromski w swoich wystąpieniach podkreśla, że jego priorytetem jest wzmocnienie pozycji Polonii w życiu publicznym USA oraz zacieśnianie więzi z Polską. Szczególny nacisk kładzie na aktywizację młodego pokolenia Polonii, w tym studentów, harcerzy i młodych profesjonalistów oraz zwiększenie obecności Polaków w życiu politycznym Stanów Zjednoczonych. – Ci, którzy teraz kształcą się na wyższych uczelniach w Stanach Zjednoczonych i mają polskie pochodzenie, należą do najlepiej wyedukowanych w Stanach Zjednoczonych. Jest bardzo ważne, żeby angażować tych właśnie ludzi. Pragnę się na tym skoncentrować, jak też przyciągnąć ludzi z biznesu – stwierdził Cioromski w wywiadzie dla radia polonijnego Deon z Chicago. Zapowiada też przywrócenie obecności Kongresu w Waszyngtonie i bardziej skuteczny lobbing na rzecz Polonii i spraw dla niej ważnych wśród amerykańskich polityków.
Czy mu się to uda i jaka przyszłość czeka Kongres Polonii Amerykańskiej – nie tylko pod jego rządami, ale też w kontekście nowych realiów, nowych wyzwań z nimi związanych i Polonii, która wskutek zmian demograficznych i praktycznie zerowego napływu emigrantów z Polski w ostatnich dekadach zdecydowanie zmieniła swoją strukturę? Czy KPA podejmie wyzwanie i będzie w stanie przedefiniować swoją misję, pozostając jednocześnie wiernym ideałom, jakie przyświecały jego założycielom? Czy ma szansę być słyszalnym głosem amerykańskiej Polonii, a jeśli tak – to co zostanie powiedziane? Na te pytania odpowiedź przyniesie czas, ale na pewno warto się bacznie temu przyglądać – bo KPA nie jest jedyną polonijną organizacją stojącą obecnie na rozdrożu i zmagającą się z koniecznością znalezienia odpowiedzi na to, jak funkcjonować we współczesnych, tak dynamicznie się zmieniających, realiach.
Joanna Szybiak

Hubert Cioromski urodził się w 1960 roku w Chicago. Pochodzi z ziemiańskiej rodziny z Leszna, w której tradycje patriotyczne i przywiązanie do Polski przekazywano z pokolenia na pokolenie. W rodzinnych majątkach Cioromskich w Polsce i Chicago gościli niegdyś Ignacy Jan Paderewski i Jan Nowak-Jeziorański. Matka nowego prezesa, Grażyna, działała w Armii Krajowej, a ojciec Wojciech był żołnierzem partyzantki, po wojnie więzionym we Wronkach.
Od najmłodszych lat Hubert Cioromski aktywnie uczestniczył w życiu polonijnym w Chicago. Uczęszczał do polskich szkół dokształcających, działał w harcerstwie i biegle posługuje się językiem polskim. W wieku 30 lat został wiceprezesem KPA ds. finansowych.
Rodzina Cioromskich jest związana z Fundacją Kopernikowską w Chicago, będącą właścicielem słynnego Copernicus Center – największej na świecie polonijnej sali widowiskowej. Obecnie Hubert Cioromski pełni funkcję prezesa zarządu fundacji. Od 1982 roku jest też zaangażowany w organizację Festiwalu Kultury Polskiej „Taste of Polonia”. Jest również członkiem Związku Narodowego Polskiego oraz Rzymsko-Katolickiego Związku w Chicago, a także darczyńcą Polskiego Muzeum w Ameryce.
Za zasługi w działalności na rzecz Polonii i promocji Polski, 11 listopada 2024 roku w Pałacu Prezydenckim w Warszawie Hubert Cioromski został odznaczony przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP.
Prywatnie jest mężem i ojcem czworga dzieci – synów Nikolasa, Zachariusza i Stefana oraz córki Grażyny, którzy kontynuują rodzinne tradycje patriotyczne i angażują się w życie Polonii.



