Bardziej znany w Hollywood niż w Polsce, ma w swoim dorobku pracę z największymi gwiazdami wielkiego ekranu – i to dzięki niemu na tym ekranie niejednokrotnie mogliśmy oglądać właśnie taki, a nie inny obraz. Andrzej Bartkowiak, bo o nim mowa, to jeden z najbardziej cenionych polskich operatorów i reżyserów pracujących w Hollywood.

Podczas 39. gali Amerykańskiego Stowarzyszenia Autorów Zdjęć Filmowych (ASC), która odbyła się 23 lutego w Hotelu Beverly Hilton, został wyróżniony prestiżową nagrodą za całokształt twórczości. Statuetkę wręczył mu legendarny amerykański aktor, a prywatnie wieloletni przyjaciel Bartkowiaka – Michael Douglas, który przybliżył uczestnikom uroczystości sylwetkę i dokonania Polaka.

Andrzej Bartkowiak urodził się 6 marca 1950 roku w Łodzi, gdzie spędził dzieciństwo i młodość. W latach 70. wyemigrował jednak „za wielką wodę”, pierwsze kroki stawiając w biznesie reklamowym, szybko jednak zmieniając zajęcie na to, co naprawdę go kręciło – czyli kręcenie filmów. Początkowo realizował zdjęcia do obrazów niezależnych twórców, z czasem współpracował z największymi gwiazdami amerykańskiego kina. W połowie lat 80. był operatorem w filmie Johna Hustona, „Honor Prizzich” z Jackiem Nicholsonem i Kathleen Turner w rolach głównych. Na planie „Bliźniaków” kilka lat później spotkał się natomiast m.in. z Arnoldem Schwarzeneggerem, Kelly Preston i Dannym DeVito. W 1994 r. pojawiła się kultowa już produkcja „Speed: Niebezpieczna prędkość” z Keanu Reevesem i Sandrą Bullock. Jako operator pracował także przy słynnym „Adwokacie diabła” Taylora Hackforda, czwartej części „Zabójczej broni” czy amerykańskim dramacie kryminalnym „Anatomia strachu”.
JLS










