piątek, 21 czerwca, 2024
Strona głównaDziałyRaporty SpecjalneObchody 80. rocznicy bitwy pod Monte Cassino

Obchody 80. rocznicy bitwy pod Monte Cassino

Wielu z nich miało zaledwie po 20 lat. Ale mimo młodego wieku ich życie naznaczone było już wieloma bliznami – wojną, utratą rodzinnego domu, wywózką na Sybir, śmiercią bliskich lub pozostawaniem w niepewności co do ich losów. Dziś, patrząc wstecz, trudno uwierzyć, że człowiek może znieść tak wiele. Ale może właśnie dlatego tak prawdziwie brzmią słowa polskiej pieśni wojskowej o makach, które zamiast rosy piły polską krew – bitwa o Monte Cassino należała do najkrwawszych potyczek w historii II wojny światowej.

W obchodach 80. rocznicy bitwy pod Monte Cassino uczestniczył prezydent RP Andrzej Duda. Fot. prezydent.pl

Świadectwem tego do dziś pozostaje ogromny cmentarz rozciągający się nieopodal wzgórza, na którym spoczywają polscy żołnierze polegli podczas tych zmagań. „Po tych makach szedł żołnierz i ginął”, lecz – jak mówi kolejny wers pieśni – „od śmierci silniejszy był gniew”. To właśnie polscy żołnierze zdobyli 18 maja 1944 r. wzgórze. W 80. rocznicę tego wydarzenia przedstawiciele najwyższych władz Polski oddali hołd bohaterom. Na obchodach we Włoszech reprezentowana była także Polonia z USA.

Główne uroczystości rocznicowe odbyły się na Polskim Cmentarzu Wojennym pod Monte Cassino. Mszę świętą, w której uczestniczyło ponad dwa i pół tysiąca osób, koncelebrował Wiesław Lechowicz, biskup polowy Wojska Polskiego.

W swoim przemówieniu prezydent Polski apelował, by wyciągnąć lekcję z historii. – Nie ma znaczenia, jaka Rosja jest w danym monecie: carska, sowiecka czy putinowska. Rosyjski imperializm jest zawsze taki sam: zbrodniczy, okrutny i bezwzględny – podkreślał Andrzej Duda, który wziął udział na uroczystościach wraz z Pierwszą Damą.

– Rosyjski imperializm jest zawsze taki sam: zbrodniczy, okrutny i bezwzględny – mówił Andrzej Duda. Fot. prezydent.pl

Apel do Europy

W tamtych dniach, w nocy z 17 na 18 maja 1944 roku i przez dwa następne dni, układano słynną pieśń „Czerwone Maki” o bitwie pod Monte Cassino, o bohaterstwie polskich żołnierzy – mówił prezydent RP. – Z tego miejsca polegli żołnierze wołają do Europy o odpowiedzialność. Wołają: nigdy więcej wojny, nie dopuście do niej, pomóżcie Ukraińcom zatrzymać Rosjan, nie dopuście do tego, by rosyjski imperializm rozlał się na inne kraje – podkreślił.

Prezydent ocenił, że wielu ludzi zapomniało, że zaraz po hitlerowskich Niemcach, które napadły Polskę w 1939 r., Polskę napadła sowiecka Rosja. – Jako sojusznik Niemiec rozdarła Polskę na dwie części i to właśnie z tej sowieckiej okupacji szli żołnierze, którzy tutaj zginęli – wskazał.

W uroczystościach rocznicowych wzięło udział ponad dwa tysiące osób. Fot. prezydent.pl

Wyrwani z niewoli

Andrzej Duda zaznaczył, że droga polskich żołnierzy wiodła z sowieckich łagrów, z zesłania, z Syberii, z Kazachstanu, gdzie spędzili lata przy niewolniczej pracy, z której zdołali się wyrwać dzięki porozumieniu z zachodnimi aliantami.

W przemówieniu głowy państwa pojawił się również wątek dramatu polskich żołnierzy już po zakończeniu działań wojennych. – Mimo że skrwawili się na frontach II wojny światowej, mimo że wygrali pod Monte Casino, to ich bohaterstwo zostało pominięte przez sojuszników. Nie wzięli udziału w defiladzie zwycięstwa, odepchnięto ich, a Polskę oddano w ręce sowietów i przez 40 lat była za żelazną kurtyną – zaznaczył.

Prezydent RP wyraził nadzieję, że Europa odrobiła lekcję i nie pozwoli więcej rosyjskiemu imperializmowi niewolić ludzi. – Ruski mir to nie żadna rosyjska kultura, to brutalne władanie nad drugim człowiekiem, podporządkowanie sobie narodów, wysysanie z nich krwi, porywanie ich dzieci na wschód. To jest rusyfikacja, brutalna siła, która ze współczesnymi standardami państw demokratycznych nie ma nic wspólnego – zaznaczył Andrzej Duda.

Córka gen. Andersa i ambasador RP w Rzymie Anna Maria Anders z Heleną Knapczyk z Connecticut, sybiraczką i wdową po mjr. Wincentym Knapczyku, uczestniku bitwy pod Monte Cassino. Fot. Facebook

Polonia na obchodach

W obchodach 80-lecia bitwy pod Monte Cassino we Włoszech wzięło udział ponad dwa tysiące osób, wśród nich córka generała Władysława Andersa, dowódcy 2. Korpusu – Anna Maria Anders, która obecnie pełni funkcję ambasadora RP w Rzymie. Złożyła kwiaty na grobie ojca, który choć zmarł w Londynie 12 maja 1970 r., to zgodnie ze swoją wolą został pochowany wśród swoich żołnierzy właśnie na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino.

Delegacja amerykańskiej Polonii złożyła wieniec na cmentarzu, oddając hołd pamięci bohaterów spod Monte Cassino. Fot. Facebook

W uroczystości uczestniczyła także całkiem liczna reprezentacja amerykańskiej Polonii ze wschodniego wybrzeża USA. Obecni byli weterani ze Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce na czele z komendantem naczelnym Tadeuszem Antoniakiem, naczelna prezes Korpusu Pomocniczego Pań działającego przy SWAP Helena Knapczyk – sybiraczka oraz wdowa po mjr. Wincentym Knapczyku, który brał udział w bitwie pod Monte Cassino i został w niej ranny, Piotr Praszkowicz – Wielki Marszałek tegorocznej Parady Pułaskiego, która odbędzie się w Nowym Jorku 6 października, oraz przedstawiciele polskiego harcerstwa.

Wielki Marszałek Parady Pułaskiego 2024 w Nowym Jorku Piotr Praszkowicz. Fot. Facebook
Przedstawicielki Związku Harcerstwa Polskiego w USA. Fot. Facebook
W uroczystej ceremonii na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino wzięli udział przedstawiciele Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce oraz polskiego harcerstwa w USA. Fot. Facebook

Premier w Krakowie

Uroczystości poświęcone 80-leciu bitwy, a także ustanowieniu Święta 2. Korpusu Polskiego, odbyły się także na Rynku Głównym w Krakowie. Uczestniczyli w nich m.in. premier Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON.

– Polska jest bezpieczniejsza i silniejsza niż kiedykolwiek – zapewniał premier Donald Tusk. Fot. www.gov.pl

To jest rzecz święta, najważniejsza, że tu na krakowskim rynku wspólnie z polskimi żołnierzami możemy głośno, uczciwie powiedzieć, że Polska jest bezpieczniejsza i silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej w nowożytnej historii – powiedział Tusk zapowiadając przeznaczenie 10 mld zł na bezpieczeństwo granicy wschodniej, w tym system fortyfikacji.

Czas na „Tarczę Wschód”

Premier przywołał rozmowy z weteranami 2. Korpusu Polskiego, którzy zdobyli Monte Cassino, podkreślając, że są oni bardzo dumni z ojczyzny. – Że jest taka jak wtedy w ich marzeniach, kiedy wspinali się na wzgórze – jest wolna, bezpieczna, silna, z każdym dniem bezpieczniejsza i silniejsza, chociaż czasy są tak wielkim wyzwaniem, nie tylko dla naszej ojczyzny – zaznaczył Tusk.

Szef rządu przedstawił założenia planu obrony i odstraszania „Tarcza Wschód”. – Rozpoczynamy wielki projekt budowy bezpiecznej granicy, w tym systemu fortyfikacji, a także takiego ukształtowania terenu, decyzji środowiskowych, które spowodują, że ta granica będzie nie do przejścia dla potencjalnego wroga – mówił.

Premier zapowiedział, że wkrótce poinformuje o działaniach państwa polskiego wymierzonych w autorów prowokacji, aktów sabotażu i dywersji. Zapewnił, że Polska będzie w tym obszarze państwem nie tylko odpornym, ale i bezlitosnym wobec tych, którzy chcą destabilizować sytuację.

Chcę, by wszyscy, którzy źle życzą Polsce, którzy w swoich planach mają atak, agresję na naszych sojuszników czy na nasz kraj, żeby usłyszeli dzisiaj tu z krakowskiego rynku: „wara od Polski” – podkreślił premier rządu polskiego.

Tomasz Ryzner, Joanna Szybiak


Zwycięstwo okupione krwią

Masyw Monte Cassino wraz ze znajdującym się na wzgórzu klasztorem Benedyktynów był w czasie II wojny światowej kluczową niemiecką pozycją obronną na tzw. linii Gustawa, mającą uniemożliwić aliantom zdobycie Rzymu. Walki trwały tam od stycznia 1944 roku. Trzy natarcia wojsk sojuszniczych nie przyniosły skutku i dopiero 18 maja 1944 r., po niezwykle zaciętych walkach, Monte Cassino zdobył 2. Korpus Polski dowodzony przez gen. Władysława Andersa. Działania polskiej armii doprowadziły do przełamania niemieckiej obrony i otwarcia drogi aliantom do centralnych Włoch. Polacy ponieśli w bitwie duże straty: zginęło około 923 żołnierzy, a rannych zostało ponad 3 tysiące. Bitwa pod Monte Cassino miała istotne znaczenie strategiczne w dalszym przebiegu wojny i jest jednym z najbardziej znanych epizodów z udziałem polskich sił zbrojnych na Zachodzie.

Niechciani bohaterowie

Gdy w maju 1944 r. żołnierze 2. Korpusu po heroicznym boju zdobyli klasztor na wzgórzu Monte Cassino, odwagi gratulowali im wszyscy sojusznicy. Po zdobyciu Monte Cassino polscy żołnierze kontynuowali zwycięski marsz, zdobywając 18 lipca 1944 r. Ankonę, a 21 kwietnia 1945 r. Bolonię. Po tym zwycięstwie Polaków wycofano z głównej linii frontu – najprawdopodobniej alianci obawiali się konfrontacji żołnierzy Andersa z Armią Czerwoną, która zbliżała się od wschodu. Polacy – a zwłaszcza byli syberyjscy zesłańcy, z których składała się Armia Andersa – pamiętali o ciosie zadanym Polsce 17 września 1939 r. przez Rosjan i byli gotowi do walki o prawdziwie wolną od sowieckich wpływów Polskę, jednak wykrwawiona Europa nie miała na to ochoty. Los Polski został przypieczętowany na konferencji w Jałcie, na mocy której ustaleń Kresy Wschodnie, z których pochodziła znaczna część żołnierzy 2. Korpusu Polskiego, stały się integralną częścią Związku Sowieckiego. Po demobilizacji żołnierze zostali postawieni przed wyborem: albo powrót do znajdującej się pod komunistyczną dominacją Polski, w której jako byli zesłańcy nie byli mile widziani, albo emigracja. Wielu wybrało tę drugą opcję, osiedlając się we Włoszech, Wielkiej Brytanii, albo wyjeżdżając do USA.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -