W zakładach koncernu Lockheed Martin w Ft. Worth w Teksasie zaprezentowano i symbolicznie przekazano polskim siłom powietrznym F-35A, pierwszy myśliwiec wielozadaniowy. W uroczystości brali udział przedstawiciele MON.

Maszyna – która jak pozostałe 31 F-35 w polskiej służbie, będzie nosiła nazwę „Husarz” – trafi w grudniu do bazy lotniczej Ebbing w stanie Arkansas, gdzie rozpoczną się szkolenia polskich pilotów. Jak podkreślali Cezary Tomczyk i Paweł Bejda, wiceszefowie MON, F-35 to najlepszy na świecie myśliwiec wielozadaniowy, którego „Putin może nam zazdrościć”.
– To jest samolot, który ma ogromną przewagę w walce powietrznej. Dużo dalej „widzi” i jest dużo mniej widoczny niż inne maszyny na świecie, używane przez nam wrogie kraje – powiedział Bejda.
– Polska jest jedynym krajem na świecie, który ma jednocześnie wspólne granice z Rosją, Białorusią i Ukrainą. Aby utrzymać je bez zmian, potrzebujemy najlepszego sprzętu, najlepszych możliwości i najlepszych przyjaciół. I – jak często mówią moi amerykańscy przyjaciele: „Prawdziwy przyjaciel to ten, który przychodzi, gdy reszta świata odchodzi” – zaznaczył Cezary Tomczyk.
Podpisana w 2020 r. umowa przewiduje dostarczenie Polsce w najbliższych latach 32 myśliwców z pakietem szkoleniowym i uzbrojeniem za łączną cenę 4.6 mld dol.
tom



