Strona głównaWiadomościPolskaBeatyfikacja rodziny Ulmów

Beatyfikacja rodziny Ulmów

Oczy całego świata zwrócone były na małą wieś w Polsce. To właśnie w tutaj, w Markowej, ponad 34 tys. wiernych uczestniczyło 10 września 2023 roku w wyniesieniu na ołtarze polskiej rodziny, która za okazane drugiemu człowiekowi serce musiała zapłacić najwyższą cenę.

Wierni w oczekiwaniu na beatyfikację Rodziny Ulmów. Fot. Biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego woj. podkarpackiego (udostępnione bezpłatnie)

To był piękny, słoneczny, bardzo ciepły jak na wrzesień w Polsce, dzień. Pielgrzymi już od świtu swoje kroki kierowali do Markowej, malutkiej wsi na Podkarpaciu. Miejscowość została zamknięta dla samochodów w promieniu sześciu kilometrów. Trzeba więc było iść na nogach. Ale mimo upału nikt nie narzekał. Wszyscy chcieli wziąć udział w mszy beatyfikacyjnej skromnej Rodziny Ulmów. Po wielu latach od swojej męczeńskiej śmierci zostali wyniesieni na ołtarze, stając się dla milionów wiernych na całym świecie drogowskazem wartości i przykładem tego, że człowiekiem dla innych warto być zawsze, nawet w najmroczniejszych czasach.

(Nie)zwykła rodzina

Ulmowie byli rodziną, jakich wiele, niczym nie wyróżniali się na tle innych. Zajmowali się uprawą warzyw i owoców. Nie przelewało się, ale na zdjęciach robionych przez Józefa wyglądali na szczęśliwych. Razem z żoną Wiktorią mieli sześcioro dzieci: ośmioletniego Stasia, siedmioletnią Basię, sześcioletniego Władzia, czteroletniego Franciszka, trzyletniego Antosia i dwuletnią Marysię. Siódme było w drodze, bo Wiktoria była w ciąży. Nie doczekała się jednak jego narodzin.

W trakcie mszy Markowa połączyła się z papieżem Franciszkiem, który przemawiał w Watykanie. Fot. Biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego woj. podkarpackiego (udostępnione bezpłatnie)

Za pomoc czekała ich śmierć

 W 1942 roku rodzina udzieliła schronienia prześladowanym przez nazistów Żydom: Saulowi Goldmanowi i jego czterem synom (w Łańcucie nazywano ich Szallami), dwóm córkom oraz wnuczce Chaima Goldmana z Markowej – Lei (Layce) Didner z córką o nieznanym imieniu i Geni (Gołdzie) Grünfeld. Na strychu chaty Ulmów przetrwali dwa lata. Za ukrywanie Żydów podczas II wojny światowej na ziemiach polskich była tylko jedna kara – śmierć. Mimo tak wielkiego zagrożenia dla swojej rodziny Ulmowie podjęli ryzyko. Na rodzinę z Markowej doniósł Niemcom prawdopodobnie Włodzimierz Leś, granatowy policjant z Łańcuta. Dlaczego? Można się tylko domyślać…

Rankiem 24 marca 1944 roku do chaty Ulmów przyszło pięciu Niemców i kilku granatowych policjantów. Dowodził nimi Eilert Dieken. Najpierw zamordowano Żydów, potem polską rodzinę. Nie oszczędzono nawet malutkich dzieci…

Sprawiedliwi

W 1995 r. Ulmowie zostali uhonorowani pośmiertnie tytułem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. W 2010 r. prezydent Polski Lech Kaczyński odznaczył ich Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2003 r. w diecezji przemyskiej rozpoczął się proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów. Dwadzieścia lat później w Markowej, gdzie mieszkali i zginęli straszną śmiercią, ogłoszono ich błogosławionymi. To pierwszy przypadek, kiedy wyniesiona na ołtarze została cała rodzina, w tym dziecko, którego poród rozpoczął się, w chwili, gdy życie ulatywało z jego matki.

Mszy beatyfikacyjnej przewodniczył wysłannik papieża, kardynał Marcello Semeraro, prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych. Fot. Biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego woj. podkarpackiego (udostępnione bezpłatnie)

Świat zjechał do Markowej

10 września błogosławionymi ogłosił Ulmów wysłannik papieża – kardynał Marcello Semeraro, prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych. Msza, której przewodniczył, odbyła się częściowo w języku łacińskim. Wierni otrzymali książeczki z tłumaczeniem. Eucharystię koncelebrowali biskupi Konferencji Episkopatu Polski na czele z przewodniczącym abp. Stanisławem Gądeckim, prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem oraz abp. Adamem Szalem, a także kapłani ze wszystkich diecezji w kraju. Obecni byli także duchowni z zagranicy, w tym. m.in. kard. Gerhard Müller i kard. Robert Sarah. Oprócz tego obecnych było około tysiąc kapłanów, 80 biskupów oraz sześciu kardynałów z kraju i zagranicy. Asysta liturgiczna liczyła 150 osób, a oprawę muzyczną zapewniły połączone chóry, schole i orkiestry z archidiecezji przemyskiej – łącznie półtora tysiąca osób. Byli też przedstawiciele najwyższych władz państwowych w Polsce. Nie mogło zabraknąć prezydenta Andrzeja Dudy i jego żony Agaty oraz premiera Mateusza Morawieckiego. Do Markowej przybył także Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich. Łącznie w sektorze dla VIP-ów zasiadło 700 osób, w tym również zagraniczni ambasadorzy.

Moment odsłonięcia obrazu z Rodziną Ulmów. Fot. Biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego woj. podkarpackiego (udostępnione bezpłatnie)

Ołtarz, przy którym stał Jan Paweł II

Co symboliczne dla Polaków, msza odbywała się na ołtarzu, przy którym w 1997 r. Jan Paweł II kanonizował św. Jana z Dukli. Jednak specjalnie na wrześniowe wydarzenie dobrany został wystrój z kwiatów, w którym przeważały białe lilie, symbolizujące niewinność i czystość. Wszystko odbyło się na stadionie, który zamienił się w polowy kościół. Abp Adam Szal, metropolita przemyski, mówiąc tego dnia o Ulmach, podkreślał, że wykazali się „heroiczną miłością bratnią”.

 – Świętość w codzienności, cicha i pokorna, daje nadzieje naszej ojczyźnie i światu, że dobro ostatecznie zwycięży – powiedział arcybiskup Adam Szal.

Kardynał Marcello Semeraro odczytał w języku łacińskim formułę beatyfikacyjną, ogłaszając Józefa i Wiktorię Ulmów i ich siedmioro dzieci błogosławionymi:

Spełniając życzenie Naszego Brata Adama Szala, Arcybiskupa Metropolity Przemyskiego Obrządku Łacińskiego, a także wielu innych Braci w Biskupstwie oraz licznych wiernych, za radą Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, naszą władzą Apostolską zezwalamy, aby odtąd Czcigodni Słudzy Boży, Józef i Wiktoria Ulmowie, małżonkowie wraz z ich siedmiorgiem dzieci, wierni świeccy, męczennicy, którzy jako dobrzy Samarytanie, bez leku złożyli ofiarę ze swojego życia ze względu na miłość do braci oraz przyjęli do swojego domu tych, którzy cierpieli prześladowanie, obdarzeni byli tytułem błogosławionych i aby corocznie obchodzono ich wspomnienie dnia 7 lipca, w miejscach i w sposób określony przez prawo – ogłosił.

Następnie odsłonięto obraz błogosławionych Józefa i Wiktorii Ulmów wraz z dziećmi. Jego autorem jest Oleg Czyżowski z Chmielnika na Podkarpaciu. Natomiast relikwiarz rodziny wniósł ks. prałat Roman Chowaniec, proboszcz parafii w Markowej. Towarzyszyli mu krewni beatyfikowanych. W tym momencie odśpiewana została po raz pierwszy pieśń poświęcona błogosławionym. Do dekoracji relikwiarza zostały wykorzystane czerwone róże, symbolizujące męczeństwo całej rodziny.

Na uroczystość przyjechał prezydent RP Andrzej Duda z żoną Agatą. Fot. Biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego woj. podkarpackiego (udostępnione bezpłatnie)

Wzór do naśladowania

Podczas mszy połączono się z Watykanem. Na wielkim ekranie wiernym ukazał się papież Franciszek, który odmówił modlitwę Anioł Pański. O Ulmach mówił:

Ta polska rodzina była promieniem światła podczas II wojny światowej. Niech będzie dla nas wszystkich wzorem do naśladowania w czynieniu dobra, w służbie względem tych, którzy są potrzebujący – powiedział papież Franciszek.

Na koniec głos zabrał prezydent Polski Andrzej Duda. W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszystkich Polaków, także tych rozsianych po całym świecie, dziękował papieżowi Franciszkowi za beatyfikację Rodziny Ulmów. W swym wystąpieniu prezydent podkreślał, że uroczystość beatyfikacji jest ważnym wydarzeniem, nie tylko z punktu widzenia duchowego i religijnego, ale także państwowego. Podkreślał, że prawodawstwo niemieckie, które obowiązywało w Polsce, w ramach którego za pomoc Żydom groziła śmierć, było zbrodnicze i nie obowiązywało nigdzie indziej w Europie, tylko w Polsce.

To nazistowskie prawodawstwo było przyczyną tej śmierci i tej straszliwej zbrodni dokonanej na Rodzinie Ulmów. To niezwykle ważny aspekt w sensie historycznym, faktograficznym. Ta kara śmierci miała służyć odstraszeniu, miała nieść grozę. Takie zbrodnicze prawo zostało ustanowione tylko tutaj. Dlaczego?  – pytał retorycznie prezydent Andrzej Duda.

Tuż po beatyfikacji na cmentarzu wojennym w Jagielle-Niechciałkach, gdzie pochowano ośmioro Żydów, którzy byli ukrywani przez Józefa i Wiktorię Ulmów, modlitwę odmówili rabin Michael Schudrich i abp Adam Szal. Także w tej części wziął udział prezydent Andrzej Duda. Wierni zaś udali się do domów, pełni nadzieji, że dobro zawsze zwycięży…

Kinga Dereniowska

spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

Donalds kontra Jolly

Misja Zeus już we wrześniu

15-latek uratował tonącego