To była niedziela 24 czerwca 1973 roku – w ostatniej kolejce ekstraklasy piłkarze Stali Mielec ograli u siebie Zagłębie Wałbrzych i na stadionie przy Solskiego fetowano mistrzostwo Polski.

Pierwszego mistrza kraju wyłoniono w 1921 roku (Cracovia). Przez blisko pół wieku zostawały nim wyłącznie zespoły z większych miast, a przed sezonem 72/73 powiatowy Mielec liczył 30 tysięcy mieszkańców.
Stalowcy rozgrywali dopiero trzeci sezon w elicie, ale konkretne wsparcie zakładów WSK plus kompetencje trenera Andrzeja Gajewskiego (po I rundzie zastąpił go Węgier Karoly Kontha) sprawiły, że zespół z Podkarpacia zawojował rozgrywki. W ekipie rej wodzili tacy piłkarze jak Rześny, Gąsior, Karaś, Kasperczak, Lato i Domarski, który w końcówce I rundy zamienił Stal rzeszowską na mielecką.
– Mistrzostwo było sensacją, bo dotąd tylko duże ośrodki miały patent na wygrywanie – wspominał Grzegorz Lato, który z 13 golami na koncie został królem strzelców. Nie było to tak mało. Liga liczyła tylko 14 drużyn.
Niespełna 4 miesiące po fecie w Mielcu trio Kasperczak – Lato – Domarski rozegrało akcję na Wembley. Całość golem zwieńczył piłkarz z rzeszowskiej Drabinianki, Polska zanotowała słynny zwycięski remis, który dał awans na mundial w 1974 roku. W RFN-ie „Orły Górskiego” zostały rewelacją, a Lato najlepszym strzelcem zawodów (7 goli). Były czasy…
Tomasz Ryzner



