Eryk Goczał i jego pilot Szymon Gospodarczyk (Ford) wygrali ostatni etap Rajdu Maroka. Zaciętą walkę o triumf stoczyli z Sebastienem Loebem (Dacia), legendą rajdowych mistrzostw świata.

Było to drugie podium duetu Energylandii w afrykańskiej imprezie (drudzy na II etapie). Na trasie piątego, ostatniego, etapu, Goczał i Gospodarczyk o 56 sekund wyprzedzili Portugalczyka Joao Ferreirę (Toyota) i o 1.48 broniącego tytułu mistrza świata Brazylijczyka Lucasa Moraesa (Dacia).
Między Goczałem i Loebem przez cały odcinek specjalny (259 km) toczyła się zażarta walka o zwycięstwo. Na ostatnim pomiarze czasu, 9 km przed metą, Polak i Francuz mieli identyczny wynik. – Nie wiedziałem, że z Loebem tak zacięcie walczyliśmy o zwycięstwo. Dla mnie jest legendą, dlatego czuję się dumny, że potrafiliśmy utrzymać jego tempo. Na ostatnim kilometrze był trudny teren i widziałem, że przed samą metą próbował ściąć trasę i urwał koło – podkreślił 21-letni polski kierowca.
Polska załoga debiutowała w rajdzie w Fordzie Raptorze. Goczał podkreślał, że musi się „nauczyć” nowego samochodu, który wymaga innego sposobu prowadzenia niż Toyota, którą jeździł poprzednio. W Maroku w klasyfikacji generalnej najmocniejszej klasy Ultimate zajął 8. miejsce. W rajdzie triumfował Amerykanin Seth Quintero (Toyota).
Start w Maroku większość kierowców traktowała jako etap przygotowań do styczniowego Rajdu Dakar w Arabii Saudyjskiej. Organizatorom sytuację komplikują geopolityczne zawirowania na Bliskim Wschodzie. Wedle nieoficjalnych informacji może dojść do korekty planowanej trasy, a w ostateczności do przeniesienia imprezy do Maroka.
opr. tom


