Strona głównaDziałySportTriumf siatkarskiej reprezentacji Polski w Lidze Narodów

Triumf siatkarskiej reprezentacji Polski w Lidze Narodów

Siatkarska reprezentacja Polski pokonała w chińskim Ningbo Stany Zjednoczone 3:2 (25:21, 23:25, 25:27, 25:23, 15:10) i wygrała rozgrywki Ligi Narodów. Mecz dostarczył kibicom konkretnej dawki emocji.

Polska reprezentacja siatkarzy miała co fetować za Wielkim Murem. Fot. Materiały prasowe

Polscy siatkarze wygrali Ligę Narodów już trzy razy i za każdym razem dokonali tego pod wodza trenera Nikoli Grbicia. W 2023 roku także ograli Amerykanów w wielkim finale (3:1), a przed rokiem w walce o złoto odprawili z kwitkiem Włochów (3:0). Trzecie podejście do ostatecznego triumfu okazało się zdecydowanie najtrudniejsze. W pewnym momencie Polacy zdawali się stać już na straconej pozycji.

Oczekiwałem trudnego spotkania i mówiłem o tym zawodnikom w szatni przed meczem. Wiedziałem, że reprezentacja USA zagra dużo lepiej i inaczej niż dwa tygodnie temu w Chicago. Kiedy wcześniej triumfowaliśmy w Lidze Narodów, nie dochodziło do tie-breaków, a tu musieliśmy być gotowi do gry punkt za punkt i w końcówkach setów mieć cierpliwość. Nasza jakość na końcu musiała zrobić przewagę – komentował po wszystkim serbski coach Biało-Czerwonych.

Bardzo pomogło to, co zagrali Kamil Semeniuk i Wilfredo Leon, który zmienił pozycję i zagrał to, co wielokrotnie trenowaliśmy. Jak mamy zawodników z taką jakością, to mi również jest łatwiej podejmować decyzje i przygotować zespół na każdy scenariusz – mówił Nikola Grbić.

Polacy w tegorocznej edycji rozgrywek rozkręcali się wolno. W turnieju w chińskim Linyi przegrali dwa z pierwszych trzech meczów, ulegając Słowenii i na koniec niepokonanej w fazie interkontynentalnej Japonii. To były jednak przedbiegi, a w szeregach obrońców tytułu brakło największych gwiazd. Na turnieje w Gliwicach i Chicago Nikola Grbić sięgnął już po kluczowych zawodników i efekt był piorunujący. Jego podopieczni wygrali wszystkie 9 spotkań do końca tego etapu rozgrywek. Kropkę nad i postawili, rozbijając… Amerykanów na ich terenie.

Już w Ningbo polscy siatkarze dość łatwo poradzili sobie w Ukrainą, a w półfinale wyrównali rachunki ze Słoweńcami. Ekipa z Bałkanów, która sięgnęła po brązowy medal, w starciu z obrońcami tytułu w żadnym z trzech setów nie zdobyła choćby 20 punktów.

Przed finałem zespół znad Wisły był oczywistym faworytem, ale Amerykanie tanio skóry nie sprzedali. Polacy przegrywali w setach 1:2, w IV partii znaleźli się pod ścianą, ale wyszli z opresji, a w tie-breaku pokazali, że zasłużyli na główne trofeum. Siatkarzy Grbicia doceniały nie tylko polskie media. – Dla polskiej reprezentacji to kolejne potwierdzenie miejsca w ścisłej światowej czołówce. Polacy zakończyli finał ze statystykami potwierdzającymi ich siłę: 12 punktowych bloków, 49 procent skuteczności w ataku, 45 procent przyjęcia oraz 8 asów serwisowych – donosił włoski volleyball.it. Dodajmy, że Tomasz Fornal został uznany MVP zawodów w Chinach.

Biało-Czerwoni zdobyli drugie złoto z rzędu i trzecie w ostatnich 4 latach. Następnym celem są mistrzostwa Europy. Impreza rozpocznie się 6 września, a mecze rozgrywane będą w Finlandii, Rumunii, Bułgarii i we Włoszech. Tytułu bronić będą… Polacy.

tom

spot_img

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane