piątek, 21 czerwca, 2024
Strona głównaPoloniaMassachusettsZ małego miasta wielki kult

Z małego miasta wielki kult

Polska parafia św. Andrzeja Boboli w Dudley jest niewielka, ale już wkrótce być może jej ranga na katolickiej mapie nie tylko Massachusetts, ale i całej Ameryki znacząco wzrośnie. Wszystko to za sprawą idei, aby podnieść lokalny kościół do rangi sanktuarium – jedynego w USA, które poświęcone byłoby Patronowi Polski.

Gość z Polski

Informacja o tej możliwości pojawiła się już na początku roku. W rozmowie z „Białym Orłem” przeprowadzonej w lutym ks. Krzysztof Korcz, proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Dudley, przekazał, że ordynariusz diecezji Worcester bp Robert McManus wyraził już wstępną zgodę na działania w tym kierunku. Na razie nie jest znana dokładna data, kiedy mogłoby się stać to faktem, jednak życie religijne w parafii w ostatnich miesiącach zdecydowanie nabrało nowego wymiaru. Przejawem tego były m.in. trzydniowe rekolekcje, które wygłosił ks. prałat Józef Niżnik, kustosz Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie (Polska), który – jak twierdzi – doświadcza już od kilkudziesięciu lat objawień tego świętego.

Ks. prałat Józef Niżnik od 40 lat pełni posługę duszpasterską w Strachocinie, gdzie znajduje się jedno z trzech w Polsce i z czterech na świecie sanktuariów poświęconych św. Andrzejowi Boboli. Do miejsca tego, jak twierdzi ks. prałat Niżnik, co roku pielgrzymuje ok. 100 tys. osób. W zeszłym roku do Strachociny przyjechał też ks. Krzysztof Korcz z Dudley, który po rozmowie z kustoszem sanktuarium zaprosił go do Stanów Zjednoczonych, aby wygłosił tu rekolekcje i osobiście opowiedział Polonii o swoich doświadczeniach oraz przybliżył sylwetkę tego świętego, pokazując, czemu jest to postać tak ważna dla chrześcijan, a zwłaszcza dla Polaków.

Zawierzenie Polonii

Rekolekcje wygłoszone przez ks. prałata Józefa Niżnika odbyły się w polskiej parafii w Dudley w dniach 22-24 kwietnia. Każdego dnia odprawiane były dwie msze święte, przed każdą była okazja do spowiedzi św. Rekolekcje poprzedzone było spotkaniami ks. prałata Niżnika z Polonią w okolicznych parafiach: Matki Bożej Częstochowskiej w Worcester, Bazylice św. Józefa w Webster oraz parafii św. Michała Archanioła w Bridgeport w sąsiednim Connecticut. Zwieńczeniem rekolekcji była uroczysta msza św. odprawiona w kościele św. Andrzeja Boboli w Dudley w niedzielę, 28 kwietnia, z poświęceniem sprowadzonej z Polski figury św. Andrzeja Boboli i zawierzenie się Polonii temu świętemu. Świątynia tego dnia była pełna wiernych, a samo nabożeństwo miało niezwykle uroczystą oprawę.

Zgromadziliśmy się w tej świątyni, którą wznosili nasi przodkowie, aby przypomnieć sobie, że to z naszego narodu pochodzi tak wielki święty jak Andrzej Bobola, który opiekuje się swoimi rodakami – mówił ks. prałat Niżnik zaznaczając, iż dostrzega wolę Boga w tym, że mógł przybyć do Dudley i wykrzesać iskrę kultu patrona Polski za oceanem. – Św. Andrzej Bobola objawił się w 1918 roku i przepowiedział niepodległość Polski oraz zapowiedział, że będzie jej patronem, a Bóg w swoim miłosierdziu wywyższy Polskę – mówił, starając się przybliżyć zgromadzonym sylwetkę św. Andrzeja Boboli. – On będzie wam pomagał. Naszym wielkim pragnieniem jest zawierzenie Polonii św. Andrzejowi Boboli, aby czynił was ludźmi mądrymi i abyście byli darem dla tych, którzy przybywają do Stanów Zjednoczonych – dodał.

To było niesamowite, że 28 kwietnia przybyli tutaj ludzie z Nowego Jorku, New Jersey, Bostonu, Long Island, z bardzo wielu parafii. Myślę, że ta parafia po raz pierwszy była tak wypełniona jak na początku swojego istnienia – podsumowuje ks. Korcz.

Duchowa odnowa

Rekolekcje stanowiły przygotowanie do pierwszej nowenny do św. Andrzeja Boboli, którą poprowadził w pierwszej połowie maja ks. prof. dr. Grzegorz Zieliński, oficjał Sądu Kościelnego diecezji radomskiej i delegat Konferencji Episkopatu Polski dla duszpasterstwa prawników. W ramach nowenny odprawiane były również po dwie msze św. dziennie, po polsku i angielsku, a poprzedziły ją spotkania ks. Zielińskiego z Polonią.

W czasie tej nowenny szczególnie prosiliśmy św. Andrzeja Bobolę o znaki, aby potwierdził to, że w tym kościele chce mieć swoje sanktuarium. Chciałem podkreślić, że to jest jedyny kościół św. Andrzeja Boboli w Stanach Zjednoczonych, który posiada relikwie pierwszej klasy – mówi ks. Krzysztof Korcz. – Myślę, że ta nowenna stała się takim fundamentem kultu św. Andrzeja Boboli w tej parafii, która pisze nową historię – dodał.

Zwieńczeniem nowenny był odpust parafialny przypadający we wspomnienie patrona – 16 maja, kiedy to o godz. 18:00 odprawiona została uroczysta msza św. pod przewodnictwem ordynariusza diecezji Worcester biskupa Roberta McManusa. Homilię podczas tej mszy wygłosił ks. prof. dr. Grzegorz Zieliński. Przypomniał zgromadzonym sylwetkę i zasługi św. Andrzeja Boboli, przytaczając najważniejsze fakty z jego życia oraz podkreślając niezłomne dążenie do świętości i szerzenia chrześcijaństwa – nawet kosztem własnego życia. Wymienił również uznane przez Kościół cuda, do jakich doszło za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli, z których warto przytoczyć choćby zwycięstwo Polaków nad przeważającymi siłami bolszewików w Bitwie Warszawskiej w 1920 r. – Bitwa ta do dziś określana jest jako „Cud nad Wisłą” i cud ten rozsławił św. Andrzeja Bobolę sprawiając, że coraz więcej ludzi zaczęło pielęgnować jego kult i zwracać się do niego z prośbami o opiekę – mówił. Przypomniał też, że św. Andrzej Bobola jest jedynym świętym, który doczekał się poświęconej tylko jemu encykliki – autorstwa papieża Piusa XII, tego samego, który 17 kwietnia 1938 r. dokonał jego kanonizacji.

Kult Patrona Polski w USA

A jak zrodził się sam pomysł utworzenia sanktuarium i dlaczego miejsce to może mieć aż tak duże znaczenie dla Polonii? – Pewnego dnia zadzwonił do mnie mężczyzna z Chicago i poprosił o mszę św. za żonę, która miała wylew do mózgu, wskutek którego przestała mówić i chodzić. Powiedział, że cała jego rodzina zaczęła się modlić do św. Andrzeja Boboli o jej zdrowie, a on miał sen, aby zamówić intencję mszalną w kościele pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli. Zaczął szukać w internecie i znalazł naszą parafię – wyjaśnia w rozmowie z „Białym Orłem” ks. Korcz. Rodzina z Chicago przyjechała w kwietniu do Dudley, żeby wziąć udział w rekolekcjach i osobiście dać świadectwo wstawiennictwa tego świętego.

Podczas uroczystej mszy św. odprawionej 16 maja swoim świadectwem podzieliła się też parafianka z Dudley, Anna Bembenek, która twierdzi, że dzięki wstawiennictwu św. Andrzeja Boboli polepszył się jej stan zdrowia. Jak opowiadała w wypełnionej po brzegi świątyni, lekarze zdiagnozowali u niej nowotwór i stwierdzili, że konieczna będzie operacja i chemioterapia. – Zaczęłam się gorąco modlić do św. Andrzeja, prosząc go o pomoc. I moje modlitwy zostały wysłuchane, bowiem gdy lekarze przeprowadzili kolejne badania, okazało się, że wystarczyć może sama operacja, a chemioterapia nie będzie potrzebna – relacjonowała.

To bardzo aktywna parafianka, od wielu lat, bardzo pomagała mi w czasie mojego duszpasterstwa w tej parafii, będąc bardzo zaangażowana w wiele inicjatyw duszpasterskich – mówi ks. Korcz, podkreślając, że nie ma cienia wątpliwości co do świadectwa pani Anny oraz że jest to kolejny cud, jakiego miała szczęście doświadczyć ta parafia. – Jesteśmy w trakcie zbierania dokumentów, spisany został odpowiedni raport, pani Ania sama też pisze swoje świadectwo, żeby też dołączyć je do tego raportu i przedstawić go biskupowi, aby on potem dalej z komisją ocenił ten cud, czy rzeczywiście to jest prawdziwy cud uzdrowienia w czasie nowenny. To świadectwo jest też dostępne na stronie internetowej parafii – informuje ks. Korcz.

Ks. Krzysztof podaje też liczne przykłady na to, co uważa za wcześniejsze interwencje św. Andrzeja Boboli, m.in. pozyskanie funduszy przez parafię na potrzebne remonty, gdy sytuacja finansowa była naprawdę krytyczna i wydawało się, że kościół trzeba będzie po prostu zamknąć, czy też pojawienie się w Dudley osoby zajmującej się pracami budowlanymi, która zgodziła się za darmo wykonać niezbędne naprawy, oszczędzając w ten sposób parafii wiele tysięcy dolarów.

Orędownik na nasze czasy

Św. Andrzej Bobola to męczennik, który poświęcił swoje życie za wiarę. W 2002 roku został oficjalnie ogłoszony Patronem Polski – czwartym, oprócz św. Stanisława Biskupa i Męczennika, św. Wojciecha oraz św. Stanisława Kostki. W Dudley znajdują się relikwie tego świętego.

– Św. Andrzej Bobola jest tu obecny w znaku relikwii. Jest tu, aby pomagać Polonii zachować tożsamość katolicką, jednoczyć rozbite rodziny, szukać zagubionych i wypraszać łaski tym, którzy do niego się będą zwracać o pomoc. Św. Andrzej Bobola przypomina nam też, że „Bóg, Honor i Ojczyzna” to wartości, które pomogły nam przetrwać trudne dzieje, one stanowią naszą tożsamość narodową. Dzisiaj trzeba bronić tych wartości – mówi ks. Korcz, zauważając, że jednak wielu Polaków nie zna historii św. Andrzeja Boboli i nie jest świadomych, jak ważny jest to święty. Być może aktualnie dziejące się wydarzenia religijne w polskiej parafii w Dudley oraz podniesienie jej do rangi sanktuarium sprawią, że ten stan rzeczy ulegnie zmianie.

JLS
Fot. Halina Głowacka, Marcin Bolec

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najpopularniejsze

Ostatnio dodane

- Advertisment -